Dodaj do ulubionych

Skarbonka :)

02.02.10, 17:11

Czytam to forum i zauważyłam, że przeważnie piszący tutaj i
oszczędzający posiadają małe dzieci.
Ja mam dwoje nastolatków i powiem, że naprawdę trudno coś przy tak
" starych " dzieciach zaoszczędzić.
Ubrania, korepetycje, wydatki szkolne, kieszonkowe, telefon, itd.,
moje dzieci to istna skarbonka bez dna, jak tu coś zaoszczędzić ?
Czy ktoś tutaj ma takie kosztowne dzieci, jak oszczędzacie ?

Obserwuj wątek
    • cornerek Re: Skarbonka :) 02.02.10, 20:06
      Tak sobie myślę... zamiast korepetycji można dzieciom pomagać
      samodzielnie. Przecież każdy skończył szkołę, to przecież umie. Albo
      jest w stanie się nauczyć i przekazać dziecku wiedzę.
      • zabeczka84 Re: Skarbonka :) 02.02.10, 20:21
        Nie mam nastolatka (jeszcze) ale bardzo fajny model przedstawia rodzina mojej
        koleżanki, moim zdaniem warty naśladowania. Dzieciaki (dwoje) mają telefony w
        mixsie za dwoje płaci 50 zł miesięcznie, jeśli "wygadają" wszystko w krótkim
        czasie i chcą doładowania muszą pokryć to z własnego kieszonkowego. Analogicznie
        ubrania kupuje im tylko te które są naprawdę potrzebne, jesli chcą mieć 20 parę
        jeansów takich jak kolega/koleżanka muszą sobie sami je kupić. To samo z kinem i
        innymi gadzetami. Dzieciaki uczą sie oszczedności oraz tego że nie wszystko
        spada z nieba.
      • gaga172 Re: Skarbonka :) 02.02.10, 21:25

        cornerek napisał:

        > Tak sobie myślę... zamiast korepetycji można dzieciom pomagać
        > samodzielnie. Przecież każdy skończył szkołę, to przecież umie.
        Albo
        > jest w stanie się nauczyć i przekazać dziecku wiedzę.

        No wiesz, trudno uczyć dziecko które jest w szkole średniej i chodzi
        na lekcje nie dlatego, że sobie nie radzi, ale dlatego, ze chce się
        dostać na dobre studia, na konkretny kierunek, a przy okazji zupełnie
        inny niż skończyli jego rodzice.
      • anna335 Re: Skarbonka :) 02.02.10, 22:33
        nie zawsze mozna pomagacwink skonczylam szkole srednia i studia ale nie pomoge
        dzieciom w jezyku niemieckim choc naprawde sie staramsmile byc moze nie umiem sie
        nauczyc tego jezyka smile i wtedy wlasnie przydadza sie korepetycjesmile
        • volta2 Re: Skarbonka :) 03.02.10, 00:29
          z tymi korepetycjami to różnie bywa
          w mojej klasie było przynajmniej kilka osób - które na korki nie
          powinny w ogóle trafić.
          pojęczały trochę w domu, że pani źle tłumaczy, że to trudne, matka z
          ojcem z kasy wyskakiwała a dziecko - skoro miało płatną pomoc,
          zupełnie nie korzystało na lekcji(słuchawki w uszach, telefon pod
          ławką, zlewka totalna)

          w przypadku języka obcego - babka od anglika super, opracowała i w
          min. potwierdziła autorski program nauczania na kilku poziomach a
          uczeń zamiast korzystać z dobrego fachowca, wolał na lekcji się
          wyspać, w domu prywatnie - nadrobić.

          także ja o korkach dla swoich dzieci będę myśleć ze zdwojoną
          ostrożnośćią.

          komórka - pewnie będzie niezbędna, ale na szaleństwa nie pozwolę.
          wiecie jak dziś wygląda przerwa między lekcjami w gimnazjum?
          siedzi rządek ludzi pod ścianą i zamiast rozmawiać ze sobą,
          wygłupiać się, spierać - wysyłają smsy, oglądają filmiki,
          generalnie - czas tylko ze sobą i telefonem. dla mnie to jakieś nowe
          zjawisko społeczne godne opisania...
          • gaga172 Re: Skarbonka :) 03.02.10, 09:24
            Oj, widzę, że osoby wypowiadające się w sprawie korepetycji nie mają
            jeszcze dzieci w szkole sredniej smile
            Moja córka chodzi na dodatkowe lekcje z danego przedmiotu, nie
            dlatego, żeby mieć lepsze oceny w szkole, ma akurat bardzo dobre.
            Chodzi na korepetycje po to, żeby poszerzyć wiedzę z danego
            przedmiotu, w ogóle jest to zakres wiedzy po za materiałem szkolnym,
            niestety, żeby się dostać na konkretne, wymarzone studia trzeba mieć
            więcej wiedzy niż ustawa przewidujesmile
            Być może są licea w których się uczy więcej, wykracza po za
            schematy.........nie wiem, u mojej córki raczej nie bardzo.
            A jeżeli chodzi o komórkę to się zgadzam, że odgrywa ona znaczną rolę
            w życiu dzieci, młodzieży, moja córka własnie po kilku razowym
            przekroczeniu abonamentu, została zmuszona przejść na kartę, dostaje
            na nią określoną sumę pieniędzy, jak przekroczy kupuje za swoje
            kieszonkowe.
            Ale przecież są jeszcze inne wydatki, wycieczki szkolne, różne
            wystawy, książki, inne pomoce edukacyjne......

            • anjazzielonego Re: Skarbonka :) 03.02.10, 09:49
              Każdy wiek "generuje" inne wydatki.

              O ile rodzice licealistów nie płacą przeważnie za szkołę, bo "państwowa" ale wydają na korepetycje, pomoce naukowe, to my, " młodsi" stażem rodzice, wydajemy np. na opiekunkę czy na przedszkole - w moim przypadku to na szczęście tylko 450 zł miesięcznie, we wrześniu 700 zł (za dwoje dzieci), bo przedszkole samorządowe, nie prywatne.

              Jak się ma dzieci, to się ma wydatki, i tylesmile

              Trudno ocenić, jaki wiek jest " najgorszy" pod względem kosztów; na co innego się wydaje, ale zawsze są to spore kwoty.
              • wiatro-dmorza Re: Skarbonka :) 03.02.10, 15:47
                No, skarbonki, ale jakie kochane smile. Ja mam już też dwoje
                nastolatków i wydaję teraz zdecydowanie więcej, niż gdy były
                maluchami (państwowe przedszkola), mniej jedzenia, tańsze wakacje.

                Jednak to nie znaczy, że nie stawiam żadnych granic. Ciuchy mogą być
                droższe, ale muszą być potrzebne, a nie fanaberia, moja nastolatka
                kupuje również w ciucholandach, syn preferuje styl paramilitarny
                (harcerstwo) i nie wybrzydza w tym względzie. Komórki na kartę po 25
                zł na głowę, przekroczenie limitu z własnej kieszeni.
                Sporo idzie na wyjazdy, kino teatr, obozy i korepetycje córki -
                kierunkowe na studia - ok. 500 miesięcznie.
                Dzieciaki pracują w soboty i w wakacje, widzę, że nie marnują
                pieniędzy, starsze ma nawet konto oszczędnościowe.
                Pomagają też w domu (sprzątanie, mycie okien itp), za umycie
                samochodu jak w myjni ręcznej płacę połowę oficjalnej stawki
                (zapewniam wodę i płynwink). Dobrze się uczą i wiedzą, że pieniądze
                nie spadają z nieba - tak, że nie jest źle.
                Jednak moim zdaniem - im starsze dziecko, tym droższe.




    • wiatro-dmorza Re: Skarbonka :) 03.02.10, 15:50
      Po za tym im starsze dziecię - tym bliższe usamodzielnienia. Może to
      cię pocieszy.
      • gaga172 Re: Skarbonka :) 03.02.10, 18:17

        Ojoj, ale wtedy będzie smutnooooooo sad Jak już się usamodzielnią i
        wyprowadzą z domu, lepiej niech to jeszcze potrwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka