ania838 hallo hallo jest tu kto?? 14.08.07, 20:32 ale cisza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! u mnie z dietka troszke dramat. Wczoraj wypiłam całe wino i przegryzłam 2 kromkami chrupkiego z serkiem feticos i pomidorkiem. no coments........ dzisiaj miałam kaca giganta i jak weszlam tylko na uczelnie to pierwsze co to poleciałam do automatu po puszke pepsi a oprócz pepsi zjadłam: 6 - bułka z ziarnem posmarowana almettte + plasterki pomidora 10 - serek wiejski light 11.30 - jabłuszko 13 - jabłuszko 14.30 - 2 kromki Wasy posmarowane almette + plasterki wedlinki + malenki pomidorek koktajlowy + ogórek gruntowy 16.30 - banan 19.30 - 2 plasterki szynki z indyka załączniki: - 2 elfy - 1 cukierek kokosowy - kulka rafaello a obecnie pije piwko i mam jeszcze jedno eeeeeeeeeeeeeeeeeeee ja chyba musze sie zabierac z tego forum, bo robie dokładnie na odwrót jak byc powinno. Chyba zabieram dupe w troki i jak zmadrzeje to wróce. A potem sie dziwie ze waga stoi w miejscu Tak na powaznie to od jutra do 3 wrzesnia jestem na urlopie i jak sobie tak dzisiaj jechałam na rowerku i patrzyłam jaka duza jestem to pomyslałam i pomarzyłam jakby fajnie było wrócic z urlopu chudsz, ładniejszą, wypoczęta,,,,,,,,,, Spróbuje od czwartku zaczac działac w tym kierunku. Nie obiecuje bo wiecie jak to ze mna jest . Nie mówie ze od jutra bo jutro jade grac na dozynkach , czyli jedzenie do du.., pewnie jakies 2 posiłki (rano cos w domu i bigos lub grochowka na dożynkach) i piwko. Ale jak od czwartku nie wezme sie w garsc to chyba sie zalame. Zero mobilizacji ostatnio. Byłam dzisiaj na rowerkach i po bananku znów super tyle ze kacyk jeszcze męczył ;p A nudzi mi sie to jeszcze opowiem Wam o mojej dzisiejszej obserwacji ...... bardzo czesto słysze ze mam suche nogi i ze jak bokiem stane to mnie nie widać - mam tak zwane płaskodupie . Załozyłam dzisiaj króciutka spódnice i jak sobie szłam na trening to patrzyłam w szyby sklepowe i pomyślałam "chyba maja rację" . Mam dość długie nogi i wysoko biodra co jeszcze je wydłuża. A ze biodra i miednica szerkokie to optycznie nogi jeszcze dłuższe........... Jechałam na rowerach i patrzyłam na łydki innych i .... no kurde chwalic sie nie lubie ale takie cieniutkie ze szok . Mój były mówił mi zawsze "Ty masz nogi stworzone do chodzenia w spódnicy i to króciótkiej" ale z mojego brzucha juz nie był zadowolony i..... wracajac do sedna sprawy: nogi sa ok tylko mam problem z oponka i plecami bo tez mam fałdki choć przyznam ze od rowerów juz sie zmniejszyły..... nio to biere sie za siebie tiaaaaaa ciekawe kiedy????? ale jak sie wezme ro dam znać Buziaczki Odpowiedz Link
tripcafe Re: hallo hallo jest tu kto?? 14.08.07, 21:34 bryyy ja jestem caly czas, ale cicho siedze. od 2 dni ladnie jem, tak prawie pierwszofazowo, choc nie do konca, bo wczoraj troche winogron zjadlam a dzis kawe z cukrem i mlekiem bo mi tatus spieniaczke do mleka kupil i tak sie poje ta kawa choc generalnie nie pije, ale taka fajna spieniona to co innego . ania, jak masz oponke na brzuchu (w co bardzo watpie) i szerokie bioderka, to sie na belly dance zapisz to dodatkowo piekna talie sobie wyrobisz. pozdrawiam Odpowiedz Link
gaapa Re: hallo hallo jest tu kto?? 15.08.07, 07:14 hej dziewczynki.ojej,Ania,Ciebie tez juz teraz tu nie bedzie zbyt czesto? zazdroszcze Ci tych nog.ja nigdy nie bede miala ladnych szczuplych nog,po prostu,mimo moich usilnych staran,zawsze beda troche za grube...z kolei brzuch mam chudy,ale bardzo chetnie zamienilabym sie na nogi ladniejsze kosztem brzuchaserio,chyba kiedys pomysle o tej liposukcji. ja wczoraj niestety na dyzur musialam przyjechac ale zaraz stad bede uciekac i wracam znow na dzilake.nawet nie jest tak zle na nad jeziorem,mimo ze pije piweczko co dzien,to staram sie nie jesc zadnych slodyczy (wczoraj wrabalam czekolade!)a na obiadki to przewaznie cos z grila chudego.ale i tak pewnie wszystko sie zmieni na Litwie staram sie tez jak najwiecej plywac,moglaby byc lepsza pogoda.. tak wiec mysle ze na urlopie trzeba przede wszystkim odpoczac i nie stresowac sie tak strasznie jedzeniem.choc mam nadzieje troszke schudnac,w spokoju i odstresowana jakos latwiej jest trzymac diete,choc niewatpliwie pokus wiecejjak np jagodzianki w Augustowie,ktore uwielbiam. trzymajcie sie i zagladajcie tu,ja sie postaram co dzien.milego wypoczynku Odpowiedz Link
ania838 Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 07:43 Witam Dziewczynki płakać mi sie chce jak dzisiaj weszłam na wage. Nawet nie pisze bo mi wstyd. To co wczoraj wyprawialam zywieniowo to porażka . Dzisiaj dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Od dzisiaj ostro biore sie za siebie tak jak sobie postanowiłam we wtorek. Żadnych słodyczy (nawet 1 cukierka), żadnego alkoholu, codziennie ćwiczenia i dietka na maxa. Nawet sobie juz na 2 kolejne dni rozpisałam i postaram sie tego trzymać. Wybrałam sobie produkty o niskim Ig i do tego podliczyłam kcal. Tak bede komponowac posiłk zeby dodatkowo nie przekraczac 1000 kcal. Dzisiejsze menu wyszło mi około 700 kcal. Zobaczymy jak to wyjdzie w zyciu, ale jestem strasznie zdeterminowana bo takiej liczby dawno juz nie widziałam na mojej wadze. Ide dzisiaj na trening na rowery na godzine i mam cała chałpe do posprzatania wiec sporo zrzuce. Aha jutro dostanę @ wiec mozliwe ze zgromadzila sie woda, ale i tak jestem przerazona Menu: 8 - szklanka mleka z płatkami 10 - jabłko 12 - serek wiejski light 14 - połowa opakowania warzywek na patelnie 16.30 - połowa banana 19 - 2 plasterki wedliny + ogórek małosolny Nie wiem czy nie za duzo troszke. Jak myslicie? Dam rade na takiej dietce w 2 tygodnie schudnąć? Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 17:18 Dziewczyny wróciłam już we wtorek wieczorem. I już będę na stałe przynajmniej do końca września Próbowałam wczoraj coś napisać - ale forum mnie co chwila wyrzucało, strony nie chciały mi się załadować. Raz zlikwidowało mi b. długiego i pracowicie ścibolonego posta a buuu Jestem, nie czuję się najlepiej - psychicznie i fizycznie. Ale liczę że na forum wezmę się w karby napiszę więcej wieczorem bo jestem pierwszy dzień w pracy po urlopie i nie wiem w co łapy wsadzić! Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 23:03 Jestem, jestem. Oto co dziś zjadłam: - rano płatki, kefir chudy, serek wiejski light, 4 morelki suszone i 2 śliwki - w pracy - micha fasolki szparagowej, dwa jabłuszka i okurtnie coś mi się chciało słodkiego (chyba @...) więc batonik proteinowy. - dziś pierwszy dzień po urlopie więc w pracy korrrba karramba, siedziałam do nocy więc potem dwie brzoskiwnie, pół kg węgierek i popijana do wieczora odżywka bialkowa. - w domu miska zupy kalafiorowej z dużą ilością indyka i takąż ilością kalafiora - zmiksowałam tego kalafiora i wyszła bardzo zawiesista ale pyszna breja, przyprawiona na orientalnie (mam taką przyprawę curry do strączków - powiem szczerze że do kalafiora pasuje bardzo Wypiłam też chyba ze 3.5 litra wody dziś. I zero coli, proszę o oklaski! Jestem dumna z siebie (i co z tego że to ino light). Mój jadłospis zdecydowanie bardziej na utrzymanie niż schudnięcie (o wiele za dużo owoców) - niestety przytyłam przez wakacje, nie trza było żreć słodkiego. Nie wiem ile, myślę że może 1.5-2, cierpię konsekwentnie na wagowstręt wiec nie ma jak sprawdzićm, póki w ciuchy wchodzę na luzie, to spoko. Mówiąc szczerze nie czuję żeby mi się obwody jakoś dramatycznie zwiększyły - jeno brzuch mam jakiś spuchnięty - ale myślę że to wreszcie @ (mam już dość tych jazd z cyklem...). Muszę trochę psychicznie odsapnąć i wrócę na jakiś straszliwy marazm, wróciłam wypoczeta niby powinno być ok a ja łazę jakaś zdołowana... do dupy wszystko Odpowiedz Link
ania838 kolejne lato do przodu 17.08.07, 10:21 Hej. Stara juz jestem...... Dzisiaj mam 24-te urodziny ale leci............. Chciałam sie pochwalić, ze wczoraj było idealnie tak jak napisałam, jupiiiiii. Waga delikatnie w dół. Dzisiaj dostałam @ wiec, moze teraz juz poleci. A plany na dzisiaj sa takie: 7 - mleko z płatkami 9.30 - 2 małe jabłka 12 - serek wiejski light 14 - panga + surówka z kiszonej kapusty, połowy cebuli i jabłka 16.30 -pół banana 19 - szklanka maślanki no i tak naprawde to nie wiem czy zjem tego banana i wypije maslanke, bo mnie juz przyjaciólka na piwko ciagnie. Na pilates chyba nie pójde bo boli mnie brzuch Napisze jeszcze wieczorkiem Odpowiedz Link
balbina_alexandra ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.08.07, 11:22 Spełnienia wszystkich marzeń chudzinko (wnioskując z fotek to Ty nie masz z czego chudnąć, śliczna z Ciebie dziewczyna) Odpowiedz Link
gaapa Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.08.07, 18:06 hej.i ja sie dolaczam do zyczen!Aniu,ciesz sie mlodoscia,zazdroszcze Ci tych 24 wiosenspelnienia marzen,a przede wszystkim spotkania tej drugiej polowki,co jak mniemam,zdarzy sie juz wkrotce.no i osiagniecia tej wymarzonej wagi,choc ja tez uwazam ze jest super i nie ma co dazyc do nizszej. Balbiinko,sprawdzilas czy dostalas moje zdjatka?nie wiem czy czytalas mpoje poprzednie posty,w kazdym razie dla wszystkiego wysle je po raz kolejny,koncowka gorny.be.zeby nie bylo ze sie nie chce ujawnic! jutro juz wyjezdzam na Litwe i dalej,trzymajcie kciuki zeby ich kuchnia nie okazala sie dla mnie zgubna... niestety,dzis jadlam makowca i biale pieczywo,oczywiscie piwo jak co dzien.za to tez plywalam i w jeziorze i kajaczkiem.moze nie bedzie tak zle.pojde jeszcze na jakis dluzszy spacer dzis,prawde mowiac to ciesze sie po prostu urlopem,staram nie martwic waga. a jak wy macie,raczej chudniecie gdy jestescie zrelaksowane czy w stresie? nie wiem kiedy do was teraz napisze,bedzie mi was brakowac bardzo przez nablizsze kilka dni...ciekawa jestem,kiedy wraca Dyszka i Raszelika i Shihaja. buziaki dziewczynki Odpowiedz Link
1dycha Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 08:13 Witam koleżanki po urlopie - wróciłam opalona i ponad 2kg cięższa (czyli efekt z 2 miesięcy skasowany.. Aniu - wszystkiego najlepszego! Przeczytałam twoje narzekania na metabolizm.. może poczytaj sobie super-sylwetkę, tam jest sporo rad na temat podkręcania, chociaż ja tych metod na sobie nie testowałam.. Natomiast SB PODKRĘCA metabolizm... na urlopie dokonałam odkrycia, że mam większy apetyt od mojego chłopa! odkrycie frustrujące zwłaszcza dla niego - bo stwierdził, że skoro je tyle co ja, a ja nie chudnę, to on powinien chudnąć )) Kolejne odkrycie jest takie, że po długim czasie na SB, mój największy stres, to to,że będę chodzić glodna. Niestety powodowało to, że przy dość rzadkich posiłkach zdarzało mi się przesadzić z ilościami - zwłaszcza na śniadanie.. starałam się pilnować na urlopie, ale nie do końca się udało.. średnio mój jadłospis wyglądał tak: s: kupa pomidorów i ogórków, plasterki wędliny (na oko najchudszej), czasem kawałek sera (zjadane bez smaku, przy widoku rodzin wcinających świeże naleśniczki z nutellą, grzaneczki i inne cuda); na koniec zamiast tego zjadałam miskę jogurtu, bo już nie mogłam patrzeć; o: z reguły pomidory i ogórki z serem kozim, bez dressingu; albo kawał mięsa z grila, albo lody (albo albo); k: 2 jajeczka na twardo (na zmianę z obiadem). oprócz tego piwo w dużych ilościach. czasem do piwa był kawałek sera, albo orzechy.. no ze 2 razy wafelki. no i udało się przerobić to wszystko na 2 kilo. Odpowiedz Link
ania838 Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 09:25 Dziękuje wszystkim za zyczonka ;* Nawet nie bede pisac co wczoraj wieczorem jadłam i ile piłam.......buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Dopiero z imprezki wróciłam jeszcze lekko zakrecona Przez czwartek i wczoraj do godziny 16 trzymałam sie super. Jedzonko takie jak postanowiłam, posiłki o wyznaczonej porze i wczoraj przez wyjsciem zwarzylam sie i wróciłam do 50. No ale po wczorajszej imprezce nadrobiłam to co straciłam no trudno, ale to były moje urodzinki i głupio w takim dniu mówic wszystkim na około ze sie odchudzam. Dzisiaj bedzie dzien odtruwania. Sniadanko juz zjadłam ale jeszcze u przyjaciółki wiec mało eSBeckie a do konca dnia jakies owocki i maslaneczke zaplanowałam. Jutro wyjeżdżam na cały dzien z orkiestra wiec tez pewnie dziwne jedzonko bedzie ale od poniedziałku wracam do mojej dietki, czyli takie planowanie jak przez ostatnie 2 dni bo udało sie cos zrzucic ehhhh i znow odnowa ;/ Odpowiedz Link
tripcafe Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 16:59 Sie troszke spoznilam z zyczeniami! Slodkiego (moze nie za bardzo bo cukier jak wiadomo nie jest wskazany), milego zycia i tak dalej Twe zdrowko wieczorem wypije Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 19:11 Dyszka jak miło że wrrrróciłaś ))) powiem szczerze że jak na wakacyjne rozpasanie to jadłaś ładnie, całkiem ładnie! Wydaje mi się że w tak krótkim czasie nie można aż tyle przytyć, może to normalne wahnięcia wagi, może organizm wodę zatrzymał. W sumie powinnam siedzieć cicho bo i ja się lekko zaokrąglilam ale mój jadłopis wyglądał dużo gorzej niż Twój o wiele gorzej... Ja jednak na razie nie będę się odchudzać, moim celem jest stabilizacja na razie - wkurzają mnie te skoki wagi - a potem jak odpocznę psychicznie zacznę może znów... Gaapciu miałam Ci już dawno odpisać sorry - fotki doszły of course. Myślałam że wyslesz mi na prywatnego maila, gazetowego w ogóle nie sprawdzam sprawdziłam i były - faktycznie masz oryginalny adres - wpisujesz się w grono tych ślicznych i szczupłych forumek tutaj... Zmykam z sieci bo zaraz kumpele przychodzą - jem dość monotonnie i są to raczej 3 wielkie porcje dziennie, czyli średnio zdrowo. Wczoraj: - rano płatki, serek 0%, otręby, kefir 0% - potem w biegu 2 nektaryny - znów w biegu pół kg węgierek - w domu miska chudego serka homo zmieszanego z jogurtem i słodzikiem z olbrzymią ilością malin i jagód (jakiś amok mnie dopadł jeśli chodzi o serek na leśno... codziennie muszę zjeść) - wieczorem miska ugotowanych warzyw na lekko orietnalnie, tuńczyk w sobie wł. dziś - rano płatki, otręby, twaróg, maślanka - w pracy dwa jabłka - w drodze do domu pół kg węgierek - w domu twarożek z malinami i jagodami - co wieczorem będzie nie wiem. Chyba zapiekanka warzywna - zapiecze się to i owo z serkiem plesniowym (tak, tak wiem że tłusty ale myślę że mogę sobie pozwolić). Znów mam masę warzyw, przez godzinę siekałam cukinie, bakłażany, paprykę, pieczarki, przebierałam i czyściłam fasolkę, mam dość! Za to mam już gotowe żarcie na przyszły tydzień, pomroziłam porcję na leczo, na rataouile zajrzę wieczorkiem buźka! Odpowiedz Link
zuza_ts To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 01:25 Dobry wieczor. Od srody jestem w I fazie, w ubieglym roku schudlam w miesiac 6-7 kg, teraz tak przeginalam ze wrocilo TROCHE...A tak w ogole to czy wiecie gdzie cos takiego znajde: od 2 lat sie zastanawiam na jakiej zasadzie dzialaja wagi z pomiarem wody i tluszczu w organizmie? Z gory dziekuje za odpowiedz. zuza Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 15:11 Witaj Zuza co do tego typu wag, nie pomogę, sama nie posiadam acz zastanawiałam się nad tym fenomenem Co do powrotu wagi to może jojo jakie zaliczyłaś wiąże sie trochę ze zbyt szybkim i gwałtownym spadkiem wagi? Mówisz że schudłaś w miesiąc 6-7 kg a to bardzo szybkie tempo - nie wiem jaka była Twoja waga wyjściowa ale jeśli nie miałaś dużej nadwagi to szybko. W tak krotkim czasie taki efekt można osiągnąć tylko głodówką - jeśli ograniczałaś porcje do minimum to już wiesz skąd powrót kg. A moje menu wczoraj wyglądało tak że z zapiekanki nic już nie wyszło, wypilyśmy olbrzymie ilości wina (czerwone wytrawne ale co z tego skoro 1.5 l na na trzy dusze). Do tego zjadłam dużo serka pleśniowego. Dziś: - rano 2 jabłka i do łóżka z powrotem siup, leżakowanie, drzemka - tu was zaskoczę - serek homo wybełtany z chudym kefirem i resztką malin oraz jagód i więcej już nie będzie, chyba po 2 tygodniach codziennego jedzenia malin+jagód trochę mi się znudziło - obiad - warzywa (pomidory, brokuły, kalafior, papryka, fasolka szparagowa zapieczone z serkiem pleśniowym do tego sporo uduszonej wątróbki - muszę sobie trochę żelaza dorzucić. Co na kolację nie wiem, pękam w szwach, jestem obżarta jak norka. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 21:45 Widzę że znów gadam sama do siebie no gdzie jesteście? Odkryłam że nie tylko jabłka można upiec z cynamonem w piekarniku, świetnie nadają się do tego moje ukochane węgierki! Kupiłam ich wczoraj bardzo dużo, trochę zjadłam, resztę przerobilam na jutrzejszy mini lunch do pracy - posypane łyżeczką ksylitolu i cynamonem zapiekamy z odrobiną wody w rozgrzanym piekarniku przez te 15-20 minut. Jeszcze ciepłe zalewamy np serkiem wiejskim albo homogenizowanym chudym. To będę jutro jeść w pracy Kupiłam też dziś masło orzechowe - tak mnie jakoś napadło! Zjadłam od razu kilka łyżeczek zmuliwszy się na amen na resztę dnia. Wybełtałam łyżeczkę masła z wiejskim light - przyznam że bardzo fajny smak wyszedł. Żeby się nieco przegryzły smaki i nie zemdliło mnie do końca zakończyłam kilkoma korniszonami A teraz idę do łóżka poczytać... chałupa posprzątana, zakupy zrobione, koty nakarmione... pora reraksu chyba nastała Odpowiedz Link
nin4 poniedziałek :) 20.08.07, 06:52 Jeeeeestem!!!!!! Wróciłam na forum! Bo mój komp poszedł do lekarza i po ponad tygodniowym odwyku znowu moge sobie pofruwac po necie No i muszę przyznać - jestem uzależniona od neta, jak komp nie działał miałam typowe objawy odstawienia - nie wiedziałam co ze sobą zrobić, wpadłam w lekką depresję, która zajadałam pyszną czekoladą, przestałam ćwiczyć, bo ni miałam na nic energii etc. Na swoją obronę mogę tylko dodać, że net to moje jedyne okno na świat i jedyna rozrywka na wygnaniu. Ale, ale, byłam w domku i naładowałam baterie emocjonalne, które już były w opłakanym stanie. Co prawda tylko weekend ale starczy na conajmniej miesiąc Ważyłam się w domu i na swojej marnawej wadze z Ikei za pare PLN waże 51 kg!!!! Kiedyś bym po prostu oszalała z radości a teraz sie tylko zastanawiam: ile to ja musiałam naprawdę wazyc jak pokazywała 55 kilosków i mam gesią skórke, brrr... Dodam, że tutaj na wadze na siłowni waze ok 54 kg, co jest zaledwie akceptowalne i zdecydowanie wymaga korekty Dziś of kors wybieram się na siłownie, pomachać nożkami i łapkami, bo po tej ponadtygodniowej przerwie czuję ze zaczynam flaczeć no a żarełko to raczej standardowo: s - płatki owsiane z chudym jogo (czasem zjadam wcześniej marchewkę, ale akurat po powrocie mam ziejącą pustkami lodówkę i brak takich rarytasów o - warzywa z cottage p - jabłko k - jajecznica z warzywami duszonymi Ostatnio zauważyłam że każda z nas ma raczej swoje menu i mniej lub bardziej wiernie sie go trzyma, ja też, totez postanowiłam trochę poeksperymentować w ramach dostarczania nowych składników odżywczych organizmowi i poszłam na... pizze. Niestety, jest to rzecz która uwielbiam i nie potrafie z niej całkowicie zrezygnować. Ale w ramach dietkowania odkryłam bardzo pyszne zarełko - a mianowicie cieciorkę z tuńczykiem - bardzo sycące i wysoko białkowe, a wiadomo białko bardzo korzystne dla dietki. Polecam O rany, ale się rozpisałam, ale to przez ten odwyk. A poza tym, jakoś pustawo na naszym forum, buu... Mam nadzieję ze to tylko z powodu okresu wakacyjnego bo strasznie lubie czytać sobie nasze posty. No to milego dzionka dziewczynki Odpowiedz Link
1dycha Re: poniedziałek :) 20.08.07, 08:00 witaj nin! mnie jeeszcze pustawość nie zaniepokoiła.. ciekawe co z raszeliką i z sihają? wg moich obliczeń powinny były już wrócić z urlopów moja waga dzisiaj to 64.5 - czyli szkody z urlopu zniwelowane o 25%.. ale przede mną jeszcze duużo ) spróbuję streścić co jadłam przez weekend: sobota: s: serek w. z tuńczykiem i cebulą, mała garść orzechów light o: sałatka z małą ilością kury i 2 plasterkami sera ż. k: śmietnik: kawałki sera, kawałki śledzia i .. biała kromeczka (na przystawkę) cukinia z kuskusem zapiekana z serem., browar w międzyczasie chyba była kromka pp. z fetą light niedziela: s: 3 jajka na miękko, kromka pp., pół pomidora 2s: kromka pp z fetą i pomidorem o: pierś kuraka z rożna, pół puchy groszku z fetą żółtą kromeczki pp z żółtą fetą i pomidorem (co godzina). mam wrażenie, że coś jeszcze było, ale raczej było to esbeckie - jedzenie poza własną lodówką było 2 razy i (w miarę) kontrolowane buziole dziewczyny, czuję siłę do walki! na urlopie podjęłam uchwałę o wywaleniu z jadłospisu piwa i żółtego sera (a co najmniej ograniczenia..) tych postanowień mam bardzo dużo, ciekawe czy wytrwam ) wielki Plan chcę uruchuomić 1 września.. tak żeby na Sylwestra było już wszystko FIT Odpowiedz Link
ania838 Re: poniedziałek :) 20.08.07, 10:06 Hej dziewczynki Chyba juz kiedys pytałam, ale zapytam jeszcze raz - kto wymyslił weekendy?? ;/ W piatek wieczorem porazka (z racji urodzin) w sobote byłam tak nazarta ze tylko jakies owocki i maslaneczka, wczoraj niby nie tak najgorzej ale cały dzien byłam na wyjeździe i jadłam na obiad schabowego (bo to nam dali i nie miałam wyboru) a po graniu wódeczka, duuuuuziiiooooo wódeczki, ehhh szkoda gadać Od dzisiaj sie poprawiam, bo juz czuje sie taka zatruta tym alkoholem ze hej. Rano waga 50 kg - czyli punkt wyjscia a menu na dzisiaj takie: 10 - 3 kromki wasy posmarowane cieniutko serkiem tosca + sałata + 2 plasterki poledwicy z indyka + plasterki pomidorka i ogóreczka 12 - jabłko i kilka winogron 14.30 - leczo z cukini 18 - serek wiejski qrde pierwszy raz od kiedy jestem na urlopie wstałam o 9.30, bo codziennie sie budze o 6 - porazka bo nie mam co ze soba przez cały dzien robic. Dzisiaj ide na moje kochane rowerki, bo juz sie za nimi steskniłam Aha postanowiłam chodzi 3 razy w tygodniu na rowerki - poniedziałek, wtorek, czwartek i 2 raz na pilates - sroda i piatek, choc w ta srode nie da rady bo jade z orkiestra na wycieczke. No to chyba tyle buziaczki Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: poniedziałek :) 20.08.07, 20:40 Nin, kiedy wspomniałaś o tym, że każda ma własne menu, pomyślałam ze masz sto procent racji... ja jem okropnie monotonnie. Po części dlatego że leń i nie chce mi się kombinować, po drugie brak czasu - ugotować gar zupy to kwestia 30 minut, po trzecie chyba jednak jestem grymaśna jedzeniowo i wiele rzeczy przez usta mi nie przejdzie... jeśli wprowadzam jakieś zmiany to są one dość nieznaczne, w kółko płatki, chudy twaróg, kefir, warzywa, pierś z kury i jabłka. Marność nad marnościami Co jadłamm dziś - w ogóle z powodu braku czasu moje dieta przypomina coraz bardziej MM - znaczy trzy spore posiłki dziennie. - śniadanie: płatki, otręby, kefir, chudy twaróg Piątnicy - w biegu przegryzłam dwa jabłka - wielka miska twarożku z zapieczonymi śliwkami z cynamonem. Mniam, pychota - po fazie leśnej faza śliwkowa będzie, coś czuję... - obiadokolacja - duża porcja warzyw, reszta wątróbki z wczoraj. Zapiekłam dziś znów śliwunie z kilkoma małymi nektarynkami, zabieram jutro do roboty, ciekawe czy połączenie okaże się udane? Odpowiedz Link
1dycha Re: poniedziałek :) 20.08.07, 21:09 taa, nin, masz rację - każda z nas je mniej więcej to samo w kółko.. ja w ogóle mam obserwację, że np. balbina i ania wcinają mnóstwo owoców - tj. w porównaniu do mnie mnóstwo. w sumie nie wiem ile owoców to jest ok. może ja jem za mało i to jest mój błąd? może zamiast tych kurczaków lepiej jabłko? a może jak zacznę codziennie to org schudnie ze zdziwienia? moje poniedziałkowe meniu - całkiem udane: s: 3 pajdy pp. cienko fetą, trochę makreli i kurczaka, pół pomidora o: sałata z kurczakiem, z winogronami i pestkami w sosie balsamico (oj coś za słodki ten sos) k: kawałek makreli, pół pomidora. chyba coś jeszcze zjem, bo głodnam, ale na pewno będzie po esbecku. buziole Odpowiedz Link
ania838 wtorek 21.08.07, 09:11 Dzień dobry Qrde dziewczynki chyba wpadłam w alkoholizm . Znów wczoraj byłam na piwie . Umówiłam sie z koleżanką na soczek i znów nam nie wyszło. Tak ładnie mi wczoraj z jedzonkiem szło i trening na rowerze a na koniec dnia 3 piwka. Na szczęscie przegryzłam tylko kawałkiem sera pleśniowego z oliwkami. Dobrze ze nie pochłonęłam połowy lodówki jak to ja mam w zwyczaju po alkoholu. Niech sie skonczy juz ten urlop i wakacje bo sie zapije o(",)o. a dzisiaj menu takie: 10 - 2 kromki Wasy posmarowane tartarem + sałata + plaster szynki z indyka + plaster sera Hochland) + plasterki pomidorka i ogóreczka 12 - gruszka 14.30 - leczo z cukini 17 - pół banana 19 - szklanka maślanki o 17.30 moje kochane rowerki Dzięki temu ze wstaje ostatnio około 9 to jem o jeden posiłek mniej . Ale niestety jak wróce do pracy to znów bede jadła normalnie, czyli o 6 sniadanie a o 10 juz 2 sniadanie. Dlatego ten czas kiedy jestem na urlopie musze wykorzystać. musze iść do banku, który znajduje sie w centrum, a ja do centrum mam około 6 km. Jak pewnie słyszałyście w Kielcach MPK strajkuje i normalnie gdziekolwiek sie dostac graniczy z cudem. Od wczoraj jeżdża jakieś PKS-y, ale nie wiadomo o której godzinie autobus i takie zapchane jak "burakowozy" . Porażka normalnie. Nie wiem czy nie bede musiała zasuwać na piechote . W jedno strone nie ma problemu ale z powrotem nie bedzie mi sie chciało......... Buziaczki Odpowiedz Link
nin4 Re: wtorek 21.08.07, 20:48 Haj, witam Choć nie wiem skad ten dobry humor u mnie bo chwile wczesniej poległam, dietowo oczywiście. Czasem mam tak że już w pracy wiem, że tego dnia będzie jedzeniowa katastrofa, że się rzuce po powrocie do domu na żarcie i to nie tylko dlatego, że tak strasznie głodna będę. No i dzis tak miałam. No i sie rzuciłam. Na kolacje pozarłam puszke tuńczyka wymieszanego z puszką cieciorki i garścią makaronu (uwielbiam), ale nie od razu, najpierw połowę bo stwierdziłam, że drugą połowe spokojnie sobie zjem jutro, potem miałam ochote na szklanicę (nie szklankę) zimnego mleka słodzonego fruktozą, potem poszły 2 cukierki a po jakiejś godzince stwierdziłam że się robię głodna i pochłonęłam resztę mojej kolacji. Ale żeby nie było zbyt różowo wpakowałam jeszcze do pyszczka 2 czekoladowe cukierki i siadłam na neta. No i jestem i się w piersi biję, bo zgrzeszyłam, oj zgrzeszyłam... Nic to, było minęło, może jutro będzie lepiej. Na szczęście mnie do alko nie ciągnie, bo ja to nie pół lodówki, ale całą potrafię pochłonąć, jak za dużo procentów popiję. Aha, żeby uwypuklić tragizm mojego dietowania, dodam, że na siłce dziś nie byłam bo mnie lenistwo wzięło He, he, jakby to co nowego było... Buziaki! Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:34 Nin a tego tuńczyka to jak jesz, tak na zimno? Czy na ciepło? Myślałam że puszkowych unikasz, w końcu IG zawsze coś tam wyższe Jestem tak piekielnie zmęczona że nie mam siły pisać. Krótka relacja: - rano - platki, otręby, kefir 0%, chudy twaróg - potem w pracy dwa jabłuszka - potem serek wiejski i chudy homo wymieszany z wielką michą upieczonych śliwek z cynamonem - mały batonik (w pracy do nocy) - kura zapieczona z warzywami i plaster gruby serka pleśniowego. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:36 A więcej nie kupię masła orzechowego! Jest tak pyszne że nie mogę się oderwać od słoika... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:37 a batonik był proteinowy żeby nie było... Odpowiedz Link
1dycha Re: wtorek 22.08.07, 09:06 a ja wtorek jadłam b. ładnie: s: kawałeczek pp, kawałek makreli o: mozarella z pomidorami k: sałatka z serka w 0%, tuny i fasoli cz. z puszki. w międzyczasie mogłam jeszcze podjadać tę makrelę - nie pamiętam dokładnie o! Odpowiedz Link
gaapa Re: wtorek 22.08.07, 20:13 hej!jak milo ze juz wrocilyscie! ja tez juz dzis wrocilam.bylo strasznie fajnie,duzo slonca. niestety duzo tez piwa...w ogole nabawilam sie komlpleksow jak sie napatrzylam na te wszystkie sliczne,zgrabne dziewczyny na plazy.naprawde,dawno nie widzialam tylu naprawde bardzo zgrabnych dziewczyn.,tak sobie pomyslalam ze ja nigdy nie osiagne takiej figury.chyba musialalbym nic nie jesc zeby te cholerne uda byly chude... co do wagi nie wiem czy wzrosla,boje sie wazyc oczywiscie.pewnie przez wyjazd nawet nie zdazylaby,ale ogolnie przez te wakacyjne miesiace na pewno troche przytylam,czuje po ciuchach. Dyszko,naprawde jadlas tam super.moze faktycznie powinnas wlaczyc cos do jadlosposu zupelnie innego niz to co zwyklas jesc.moze naprawde jakies owoce?oczywisci ete o niskim IG! Balbinko,Ty jesz monotonnie?a kto podawal tu linki do fajnej stronki o szpinaku?a kto robil sobie dzielnie obiadki do pracy?o nie,kolezanko,musisz jakos wrocic do nawyku gotowania sobie (przyganial kociol garnkowi prawde mowiac to ja wlasnie mialam Cie prosic o podsuniecie mi jakis ciekawych pomyslow na fajne dania obiadowe...kurcze,schudlas az 20 kg na tej diecie,to jest dopiero sukces!!ja dietujac jem glownie serki wiejskie z roznymi dodatkami.nie gotuje bo boje sie pokus.bez sensu.ale moze jakbysmy jakos razem sie nakrecaly na to gotowanie byloby lepiej,moze Ania by sie tez dala namowic bo Aniu droga,jesz ciagle zimne jedzonko,rzadko sobie gotujesz!co Wy na to? ja w ogole tak bym chciala zmienic caly swoj styl odzywiania sie,jakos brak mi koncepcji,boje sie ze jak zaczne wymyslac potrawy to automatycznie wiecej jesc.jaks myslicie,czy to tak bedzie wlasnie? balinko,napisz co o tym myslisz,kurcze,w zasadzie nie jest tak ze sie glodzisz.napisz jeszcze,prosze,o tym jak chudlas jedzac smacznie i sbecko dziewczynki,ja w ogole jadlam teraz srednio,ze dwa razy nawet na obiad jadlam cepieliny (kartacze albo pyzy jak kto woliino i to nieszczesne piwo nie przypuszczlama ze na Litwie moga miec takie dobre piwko ale staralam sie wybierac w knajpach przewaznie jakies ryby albo mieso z grilla i nie skusilam sie ani razu na lody ani na gofry ktore zawsze mnie neca swoim zapachem. Nin,bedziesz miala teraz dostep do sieci tak na stale? dziewczyny,musimy sie jakos wziac w garsc,tzn ja musze na pewnozawsze na jesien tylam.mam nadzieje ze tym razem sobie na to nie pozwole! jak dobtrze miec znow dostpe do sieci,normalnie mi was brakowalo!!! Dyszka,a gdzie bylas na urlopie w ogole?brzmi tak wczasowo jakos z Twoich wspomnien kulinarnych Odpowiedz Link
1dycha Re: wtorek 22.08.07, 22:16 gapciu! jak fajnie, że jesteś! chyba jednak jesteś dzielniejsza.. ja tam lody pożarłam ze 3 razy na urlopie ) ale najgorze były 2 posiłki dziennie i codziennie coraz większa porcja na śniadanie. no i piwo. ale teraz kiloski szybko spadają - dzisiaj było 63.8, więc nie super, ale bez wielkiej tragedii. byłam nad morzem czarnym... i jadłam najpyszniejsze pomidory świata! i też naoglądałam się szczupłych ud. ech gapciu - może kup sobie esbecką książkę kucharską? jak się naoglądasz obrazków, to ci przyjdzie ochota na nowe dania.. i na pewno zdrowe. ja rzadko gotuję, bo mi się nie chce.. w sumie dopiero na sb zaczęło mi się zdarzać coś sobie zrobić samej. więc gapciu nie pokutuj, bo nie jesteś jedna co się uchyla od garów a ja dzisiaj: s: reszta pseudosałatki z serka w., tuny i fasoli czerw. o: nowa sałatka z fasoli czerw. i tuny (zapomniałam, że to samo jadłam na śniadanie) p: nektaryna +3 łyżeczki jogurtu (na obniżenie IG) k: puszka orzechów. niestety pękła cała. no i kusi piwko na dobranoc. Odpowiedz Link
ania838 Czwartek 23.08.07, 07:13 ło matko!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co ja wczoraj na wyprawiałam żywieniowo i alkoholowo to wstyd sie przyznac, ale napisze to moze wkoncu ten mój pusty łeb cos zrozumie. Godzin nie bede pisała bo nie pamietam bo byłam na wycieczce z orkiestrą.... - 2 kromki Wasy z wedlinka i warzywkami - 2 piwa - około 30 dag winogron (wiem ze nie powinnam ich jesc ale cena w sklepie kusi do kupna, a poza tym na droge nie miałam czego za bardzo wziąźć, bo jak bym np. wzieła jabłko to musiałabym wziasc nóz bo inaczej nie pogryze - aparat. Winogrona sa najprostrzym rozwiazaniem) - 3 wafle ryzowe - 1,5 piwa - porcja frytek - jeny nie pamietam kiedy jadłam frytki ale wczoraj jakis diabeł mnie opetał!!!!!!!!! - wódka - na moje oko około 200 ml - 3 kromki Wasy z wedlina i warzywami + 4 kulki rafaello!!!!!!!!!!!!!!!! Niezła jestem nie Dzisiaj az mi nie dobrze od tego jedzenia, czuje sie jak słon. Nie wiem co dzisiaj bede jadła i o której godzinie bo narazie mi nie dobrze. I najgorsze ze nie wiem czy na rowery pójde bo chyba gram dzisiaj na weselu. Fuck!!!!!!! Gaapcia, ja nie gotuje z kilku powodów: 1. niewiele dan umiem zrobic 2. moi rodzice nie jedza takich smakołyków jak ja tylko np. schabowy z ziemniakami i rosół, wiec nie mam dla kogo gotować a dla mnie samej to za duze porcje wychodza 3. wracam z pracy około 15.30 a na 16.30 lub 17.30 chodze na rowerki, wiec nie jadam obfitych posiłków bo bym nie mogła jechać Teraz jestem na urlopie i w sumie mogłabym pokombinowac, ale mamcia ugotowała gar lecza z cukinii (niestety jest tam troszke ciekiej kiełbaski) i w zasadzie ja jem je sama, bo rodzice wracaja późno. Wiec jak jem talerz dziennie to mi do konca urlopu chyba wystarczy, hihihihihi no ale do konca tygodnia napewno. Ale musze sobie ugotowac chocby piers z kurczaka bo tez nie pamietam kiedy jadłam. Ostatnio w moim jadłospisie góruje alkohol i nie moge tego zmienic. Nawet juz zaczynam sie o siebie martwic Odpowiedz Link
gaapa Re: Czwartek 23.08.07, 08:23 Aniu,pociesze Cie,ze niektorzy jedza standardowo jakies 2x wiecej tego co Ty wczoraj.nie ma co plakac.jak twoje sprawy sercowe? a propos takich dni ze je sie na maksa,to ja chyba powinnam robic sobie dni ze jem naprawde malutko.za kazdy dzien obzarstwa- dzien pokutny. tak w ogole,jak mam czas,to lubie gotowac.zaluje strasznie,ze nie moge robic jakichs super niedozowlonych rzeczy,np pierogow albo jakichs ciast czy roznych past.mam chec nawet zrobic przyjemnosc mezowi czy ojcu,ale kurcze,wiem ze zle by sie to skonczylo.obzarstwem pewnie.ja czasem zachowuje sie tak beznadziejnie,ze jak juz cos niedozwolonego,to puszczaja mi hamulce i jem znacznie wiecej niz powinnam.ostatnio staram sie nad tym panowac,nawet niezle mi wychodzi...nawet jesli mam na cos chec to namawiam na to meza,skubie od niego odrobine i, o dziwo, czuje sie zaspokojona. chyba naprawde bede sobie robic dzien jokeraraz w tygodniu jakis pyszny obiad,np tagiatelle z sosem carbonara albo lasagnia albo inne pysznosci. a w pozostale dni bede robic jakies wlasnie lecza czy kurcaki. Balbinka mi narobila w ktoryms z ostatnich watkow smaku na owsianki,nie wiem ile lat juz tego nie jadlam.tylko sie obawiam ze moze to dla mnie za duzo wegli.podziwiam Was,ze nie jecie chleba,ja w zasadzie co dzien,mam potrzebe zjedzenia przynajmniej 1-2 kromek pieczywa ciemnego.i tak niezle ze znielubilam biale pieczywo... choc nawet udalo mi sie znalezc pieczywo zrobione tylko z maki zytniej (przynajmniej tak jest napisane w skladzie). piszcie Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Czwartek 23.08.07, 09:58 No dziewczynki, dziś w nieco lepszym humorze jestem, wreszcie się trochę wyspałam - nie jakoś makabrycznie dużo, ale prawie siedem godzin brzmi lepiej niż niecałe 5 przez tydzień pod rząd ))) Gapciu ależ ja cały czas gotuję! Codziennie w ogóle nie jadam poza domem, znaczy jadam w pracy lunch pudełkowy przygotowany w domu. Nie chodzę do knajp - to to, co mnie kiedyś tak utuczyło. Czuję fizyczny dyskomfort gdy nie mogę policzyć proporcji białka/węgle./tłuszcze a jak wiadomo w knajpianych obiadkach jest to cięzkie to oszacowania. Mieszkam sama, gotuję wieczorami/w weekendy - duże porcje, które potem często mrożę. Postanowiłąm włączyć do diety więcej węgli, wczoraj i dziś jadłam w pracy makaron durum z mąki pp - wczoraj tylko z warzywami, dziś mam sos warzywno-pomidorowo-tunczykowy, plus makaron w wielkim pudełku i zjem to na lunch. Ok, robota woła, zajrzę później. Odpowiedz Link
nin4 Re: Czwartek 23.08.07, 10:01 Witajcie kochane! Ja dzis w grobowym nastroju… Ubralam rano dzinsy i sa ciasne, buu… Doskonale wiem dlaczego waga skoczyla, tylko nie sadzilam ze az tak bardzo to odczuje na ubraniach. Otoz przez ostatnie 3 dni, po przyjsciu z pracy, funduje sobie calkiem spora kolacje i do tego podgryzacze w sensie: orzeszki, cukierki i czekoladki, no i caly czas oczywiscie leze z kompem, albo ogladam jakeis badziewie w TV. Nie mam w ogole sily ani motywacji zeby ruszyc swoj zadek na jakikolwiek spacer, nie mowiac juz o silowni!!! No i dzis mam efekty! No po prostu pogratulowac! Odnosnie gotowania, to za mna czasem chodzi jakis cieply pyszny obiadek, ale po pierwsze nie lubie gotowac, po drugie jest to rodzaj pokusy, ktorej, znajac siebie, raczej nie bede mogla sie oprzec. Czasem dostaje jakies zarelko od Mamy i jest fajnie A czasem wyciagam mojego meza na jakas dobroc i podzeram od niego, tak samo jak ty Gaapcia! No i wtedy i wilk syty i owca cala – ja zaspokoje swoje smaki i ochoty a waga nie ucierpi. Jak idziemy na lody, to zawsze kupujemy jednego wielkiego i ja od niego podlizuje, hi, hi... Uwielbiam go za to! Czasem mam juz dosc tego calego napiecia zwiazanego z waga. Jak patrze na moje szczuple (normalne) kolezanki, ktore jedza to, na co rzeczywiscie maja w danym momencie ochote i w takiej ilosci jakiej potrzebuja, to mnie szlag trafia. Tym bardziej, ze uwaga, uwaga... one jedza mniej ode mnie!!! Po prostu, osoba nie bedaca na diecie, nie mysli o jedzeniu. Ja czesto mysle, co zjem, o ktorej godzinie, w jakiej ilosci itp. Czasem jest tak, ze sie ciesze, ze juz glodnieje bo za jakis czas bede mogla sobie cos szamnac. A jak dlugo nie jestem glodna to mnie to denerwuje, ze nie bede mogla zjesc zaplanowanego posilku – i tak najczesciej go jem i potem mam wyrzuty sumienia, ktore zagryzam orzeszkami albo slodyczmi. I tak wyglada moje codzienne dietowanie. Oczywiscie sa dni, kiedy wszystko jest w najlepszym porzadku, ale takie jak ten bywaja coraz czesciej i to mnie wkurza! Az sie boje tego nadchodzacego weekendu... Odpowiedz Link
1dycha Re: Czwartek 23.08.07, 10:22 witajcie moje drogie, widzę że patent z karmieniem narzeczonych nie tylko ja znam, tyle że mój też dba o linię i odmawia sprawiania mi przyjemności widokiem jedzenia naleśników )) nin, nie masz wrażenia, że jak człowiek ćwiczy i przestanie - nawet na chwilę, to odrazu "puchnie"? z odstawieniem ćwiczeń jest nawet gorzej niż z odstawieniem diety.. w tej chwili nie ćwiczę... ale będzie trzeba się w końcu zmusić.. Odpowiedz Link
gaapa Re: Czwartek 23.08.07, 11:01 kurde,zalamka!weszlam sobie na wage dzis,tak od niechcenia,a tu...kurcze no przytylam zdecydowanie.co prawda to bylo po sniadaniu i w ogole ale mimo to sie podlamalam.ale to standard,tego sie spodziewalam ale i tak wkurza! Nin,ja bardzo dobrze Cie rozumiem.i wiesz co,czasem mysle ze ja tez wlasnie najlatwiej chuden kiedy o tym nie mysle i sie nie staram.ale tym razem chce juz po prostu odzywiac sie madrze i zdrowo,caly czas,nie mowic sobie,ok, od jutra sie odchudzam to dzis jeszcze moge sobie pofolgowac.chyba musze zaakceptowac fakt,ze jesli chce schudnac,odbywac sie to musi kosztem roznych przyjemnosci.i jakos sie w tym odnalezc.czesto mysle,ze karmie bardziej psychike niz cialo. Balbinko no to super ze gotujesz caly czas.zgadzam sie z Toba,ze nie ma chyba nic gorszego od jedzenia barowego.no i fast foodow i slodyczy oczywiscie. to co robimy,babeczki?uzalamy sie nad soba?ograniczamy do minimum jedzenie i jestesmy nieszczesliwe?czy moze bierzemy sie w garsc,robimy sobie smaczne posilki i cieszymy sie z powolnego chudniecia?ja wybieram te trzecia opcje.kurde,trzeba sie cieszyc zyciem,nie bedzie mi ta waga unieszczesliwiac,jak przez cale zycie.musze sie w koncu zaakceptowac,moze wtedy cos ruszy. Odpowiedz Link
1dycha Re: Czwartek 23.08.07, 20:17 gapcia, na pocieszenie ci powiem, że te szybkonabyte kiloski spadają równieszybko jak przybyły - pod warunkiem, że szybko się za nie zabrać. ja już swoje 2kg z urlopu prawie opanowałam. zostało 0.4 do wagi sprzed urlopu. więc DO ROBOTY!!! swoją drogą, to może by założyć nowy wątek.. o nazwie SKUTECZNE PODEJŚCIE? chyba wszystkie się tu jakoś rozleniwiłyśmy.. a ten mi się strasznie długo otwiera - nawet przy moim mega szybkim internecie )) ja dzisiaj (czwartek) pożarłam: s: owsianka z odrobiną jogurtu i słodzika (z czułymi myślami o balbinie podczas wchłaniania tej brei) o: sałata z kurczakiem, winogronami, pestkami itp. nie oparłam się 2 łyżeczkom sosu. ale oparłam się świeżej bułeczce! (nawet nie powąchałam) k: puszka groszku z odrobnią jogurtu nat. + 2 schulstadki w jajeczku a la tosty francuskie na patelni. po tym skomplikowanym daniu naszło mnie na słodkie - więc pół filiżanki jogurtu z kakao i słodką chemia. coś mnie nosi, nie wykluczam, że jeszcze coś pożrę w dniu dzisiejszym. buziole, gaapa czekam na Twój Zryw Motywacyjny! Odpowiedz Link
ania838 Re: Czwartek 23.08.07, 20:57 Po moich wczorajszych wybrykach dzisiaj powrót na dobra drogę: 8 - szklanka mleka z płatkami 11 - jabłko 14 - talerz leczo 16.30 - około 10 dag winogron 20 - pół szklanki maślanki i kilka winogronek a tak w miedzy czasie 2 łyżki masła orzechowego i 4 kostki gorzkiej czekolady - juz sie skonczyła i dobrze Balbinko ja mam z masłem orzechowym tak jak Ty - jak wezme słoiczek do reki to az zal go odstawiac No i co chyba dzisiaj byłam grzeczna Niestety nie poszłam na rowerki bo musiałam jechac zagrac na weselu buuuuuuuuuuu ale zapisałam sie na jutro to sobie odbiuje. Moze nawet odrazu na pilates zostane. JA tez ostatnio zauwazyłam u nas mega demobilizacje i tylko narzekanie.Bierzemy sie w garść tiaaaaaaaaaaaaa i napisała najwieksza grzesznica ;P Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Czwartek 23.08.07, 22:10 Dyszko z ust mi wyjęłaś to założenie nowego wątku... ten jest stanowczo już zbyt długi i faktycznie zanim się załaduje można np. sporo masła orzechowego ze słoja wyżreć Nowy wątek, nowy początek dla wszystkich które chcą się zmobilizować do sensownego jedzenia, howgh! Dziś pracowej orki dzień trzeci, na szczęście uporałam się już z lwią częścią roboty i druga część dnia lajtowo, mogę powiedzieć, ze w zasadzie weekend zaczynam... jadam ostatnio pyszności prawdziwe - dziś było bardzo smakowicie: - śniadanie - trochę rozmiękczonych płatków wybełtanych z jogurtem chudym, ale raczej niewiele, bo podstawą śniadania był chudy serek wymieszany z upieczonymi śliwkami i nektarynami - pyszne, aromatyczne, cynamonowe... - w pracy: dwa niewielkie jabłka - lunch pudełkowy - makaron al dente (mało raczej) z sosem pomidorowo-czosnkowo-warzywnym (jak zwykle cukinia, bakłażan, pieczarki, papryka) wszystko ugotowane z puszką tuńczyka wsw. Wyszło bardzo dobre. - pudełko było tak duże że zostało podzielone na dwie części, drugą porcję zjadłam wieczorem (ciągle jeszcze w pracy) - właściwie jak przyszłam do domu to głodna nie byłam ale żeby uniknąć żarcia o północy co niechybnie miałoby miejsce, zrobiłam sobie serek homo z ksylitolem i uprażonymi płatkami migdałowymi, posypane cynamonem. Mniam mniam! Wiecie co z tą wagą najdziwniejsze? Jak wróciłam z wakacji to moje koleżanki stwierdziły że ja jeszcze chudsza jestem... moja waga jest już mniej więcej w formie, natomiast ja mam znów okres mniejszej ilości ruchu i czuję się jakaś taka... nieforemna i bułowata (co zresztą zauważyła już Dyszka. Mam wrażenie że jak przestaję ćwiczyć to od razu waga mi leci w górę! Wracając jeszcze do gotowania to ja mam obie książki z przepisami na SB i muszę powiedzieć, ze bardzo je lubię, choć trochę średnio przystają do naszej ojczystej rzeczywistości (lucjan zupełnie nie kojarzy mi się z rybą jeno z męskim imieniem, a mimo iż z wege jestem od lat za pan brat i regularnie się tam zaopatruję, to niestety temephu u nas nie widziałam nigdy). Nie używam jej ściśle, tak samo jak nigdy nie korzystałam z gotowych esbeckich przepisów - za to staram się je trochę modyfikować i adaptować odkryłam całkiem fajne rzeczy, do jajek (których nienawidziłam) przekonałam się za pomocą frittaty Moze i lubiłabym gotowanie (umiem) gdybym miała więcej czasu - mycie, obieranie, siekanie a potem szorowanie kuchni męczy mnie okropnie - zajmuje tyle cennego czasu który można by poświęcić np. na sen... No i nie lubię gotować tylko dla siebie - nie opłaca mi się - jak jest M. to jednak zupełnie inaczej, poza tym on jest wdzięcznym obiektem - z natury jest niskowęglowy, tylko mięsko bez żadnych ziemniaczków itd, no i chleba prawie wcale nie jada Dyszka co do owsianki, to się nie zniechęcaj! Popróbuj z rożnymi płatkami (ja najbardziej lubię sojowe i orkiszowe). Na słodko i z ciepłym mlekiem jem jak jest chłodno, dorzuć może jakieś owoce? Morele mają niski IG i dużo chromu nie będzie Cię do słodyczy ciągnąć latem jem wytrawną, z kefirem i twarożkiem chudym. Odpowiedz Link
sihaja82 jestem 23.08.07, 22:34 Dziewczyny, jestem, ale tylko na moment. Dzis wrocilam, w sobote znowu wyjezdzam. Bede na stale dopiero we wrzesniu, jakos w okolicach 4-5. Dieta tragicznie. W ogole nie potrafie sie opanowac, wiec po wakacjach bedzie co zrzucac. Strasznie sie juz za Wami stesknilam!! Ania - spoznione sto lat! Zalozmy nowy watek, jestem jak najbardziej za Ech... i znowu to samo... Odpowiedz Link
gaapa Re: jestem 24.08.07, 00:20 hej Shihaja.no szkoda ze na chwile. u mnie dzis: S:2 male jajka sadzone,troche bulki zytniej. 2 jablka,pestki nieluskane kawalek lososia smazonego na oliwie z oliwek,serek wiejski,pol pomidora jablko,pestki,pestki kawa z bita smietana (to w knajpie) w zasadzie juz nowy dzien,wiec,od dzis odstawiam definitywnie piwo,ograniczam do minimum pieczywo,z reszta jakos moze dam sobie rade... jedyna korzysica z utycia jest to,ze mam fajniejszy biust,troszke jakby wiekszy,przynajmniej sie czuje bardziej kobieco,niestety jak chudne to glownie w gornej czesci ciala.jestem tez opalona wiec jakos przezyje ten okres az schudne. Odpowiedz Link
1dycha Re: jestem 25.08.07, 11:50 sihaja, stęskniłam się za tobą. ja w tym tygodniu chcę ruszyć z wiadomym-planem. jak u ciebie? jest szansa na wspólne podejście? a ja wczoraj: 11: jajecznica z szynką, sok pomidorowy - i ta nieszczęsna ciabatta 17: mozarella, 2 pomidory 20: sałata, mały kawałek tuny z grilla a następnie wiadomo-co.. w końcu piątek. piwo piwo i mojito (nie wiem co mi odbiło) jestem ledwo żywa. waga rano 63.5. Odpowiedz Link