Dodaj do ulubionych

kolejne podejście

    • ania838 hallo hallo jest tu kto?? 14.08.07, 20:32
      ale cisza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      u mnie z dietka troszke dramat. Wczoraj wypiłam całe wino i
      przegryzłam 2 kromkami chrupkiego z serkiem feticos i pomidorkiem.
      no coments........
      dzisiaj miałam kaca giganta i jak weszlam tylko na uczelnie to
      pierwsze co to poleciałam do automatu po puszke pepsi wink
      a oprócz pepsi zjadłam:
      6 - bułka z ziarnem posmarowana almettte + plasterki pomidora
      10 - serek wiejski light
      11.30 - jabłuszko
      13 - jabłuszko
      14.30 - 2 kromki Wasy posmarowane almette + plasterki wedlinki +
      malenki pomidorek koktajlowy + ogórek gruntowy
      16.30 - banan
      19.30 - 2 plasterki szynki z indyka
      załączniki:
      - 2 elfy
      - 1 cukierek kokosowy
      - kulka rafaello
      a obecnie pije piwko i mam jeszcze jedno
      eeeeeeeeeeeeeeeeeeee ja chyba musze sie zabierac z tego forum, bo
      robie dokładnie na odwrót jak byc powinno. Chyba zabieram dupe w
      troki i jak zmadrzeje to wróce.
      A potem sie dziwie ze waga stoi w miejscu crying
      Tak na powaznie to od jutra do 3 wrzesnia jestem na urlopie wink i jak
      sobie tak dzisiaj jechałam na rowerku i patrzyłam jaka duza jestem
      to pomyslałam i pomarzyłam jakby fajnie było wrócic z urlopu chudsz,
      ładniejszą, wypoczęta,,,,,,,,,,
      Spróbuje od czwartku zaczac działac w tym kierunku. Nie obiecuje bo
      wiecie jak to ze mna jest crying.
      Nie mówie ze od jutra bo jutro jade grac na dozynkach smile, czyli
      jedzenie do du.., pewnie jakies 2 posiłki (rano cos w domu i bigos
      lub grochowka na dożynkach) i piwko.
      Ale jak od czwartku nie wezme sie w garsc to chyba sie zalame. Zero
      mobilizacji ostatnio.
      Byłam dzisiaj na rowerkach i po bananku znów super tyle ze kacyk
      jeszcze męczył ;p
      A nudzi mi sie to jeszcze opowiem Wam o mojej dzisiejszej
      obserwacji wink ...... bardzo czesto słysze ze mam suche nogi i ze jak
      bokiem stane to mnie nie widać - mam tak zwane płaskodupie wink.
      Załozyłam dzisiaj króciutka spódnice i jak sobie szłam na trening to
      patrzyłam w szyby sklepowe i pomyślałam "chyba maja rację" wink. Mam
      dość długie nogi i wysoko biodra co jeszcze je wydłuża. A ze biodra
      i miednica szerkokie to optycznie nogi jeszcze dłuższe...........
      Jechałam na rowerach i patrzyłam na łydki innych i .... no kurde
      chwalic sie nie lubie ale takie cieniutkie ze szok wink. Mój były
      mówił mi zawsze "Ty masz nogi stworzone do chodzenia w spódnicy i to
      króciótkiej" ale z mojego brzucha juz nie był zadowolony i.....
      wracajac do sedna sprawy: nogi sa ok tylko mam problem z oponka i
      plecami bo tez mam fałdki crying choć przyznam ze od rowerów juz sie
      zmniejszyły.....
      nio to biere sie za siebie
      tiaaaaaa
      ciekawe kiedy?????
      ale jak sie wezme ro dam znać

      Buziaczki

      • tripcafe Re: hallo hallo jest tu kto?? 14.08.07, 21:34
        bryyy
        ja jestem caly czas, ale cicho siedze. od 2 dni ladnie jem, tak
        prawie pierwszofazowo, choc nie do konca, bo wczoraj troche winogron
        zjadlam a dzis kawe z cukrem i mlekiem bo mi tatus spieniaczke do
        mleka kupil i tak sie poje ta kawa choc generalnie nie pije, ale
        taka fajna spieniona to co innego big_grin.
        ania, jak masz oponke na brzuchu (w co bardzo watpie) i szerokie
        bioderka, to sie na belly dance zapisz big_grin to dodatkowo piekna talie
        sobie wyrobisz.
        pozdrawiam
      • gaapa Re: hallo hallo jest tu kto?? 15.08.07, 07:14
        hej dziewczynki.ojej,Ania,Ciebie tez juz teraz tu nie bedzie zbyt czesto?sad
        zazdroszcze Ci tych nog.ja nigdy nie bede miala ladnych szczuplych nog,po
        prostu,mimo moich usilnych staran,zawsze beda troche za grube...z kolei brzuch
        mam chudy,ale bardzo chetnie zamienilabym sie na nogi ladniejsze kosztem
        brzuchasmileserio,chyba kiedys pomysle o tej liposukcji.
        ja wczoraj niestety na dyzur musialam przyjechac ale zaraz stad bede uciekac i
        wracam znow na dzilake.nawet nie jest tak zle na nad jeziorem,mimo ze pije
        piweczko co dzien,to staram sie nie jesc zadnych slodyczy (wczoraj wrabalam
        czekolade!)a na obiadki to przewaznie cos z grila chudego.ale i tak pewnie
        wszystko sie zmieni na Litwiesmile
        staram sie tez jak najwiecej plywac,moglaby byc lepsza pogoda..
        tak wiec mysle ze na urlopie trzeba przede wszystkim odpoczac i nie stresowac
        sie tak strasznie jedzeniem.choc mam nadzieje troszke schudnac,w spokoju i
        odstresowana jakos latwiej jest trzymac diete,choc niewatpliwie pokus
        wiecejsmilejak np jagodzianki w Augustowie,ktore uwielbiam.
        trzymajcie sie i zagladajcie tu,ja sie postaram co dzien.milego wypoczynku
    • ania838 Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 07:43
      Witam crying
      Dziewczynki płakać mi sie chce jak dzisiaj weszłam na wage. Nawet
      nie pisze bo mi wstyd. To co wczoraj wyprawialam zywieniowo to
      porażka sad. Dzisiaj dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Od dzisiaj ostro biore sie za siebie tak jak sobie postanowiłam we
      wtorek. Żadnych słodyczy (nawet 1 cukierka), żadnego alkoholu,
      codziennie ćwiczenia i dietka na maxa. Nawet sobie juz na 2 kolejne
      dni rozpisałam i postaram sie tego trzymać. Wybrałam sobie produkty
      o niskim Ig i do tego podliczyłam kcal. Tak bede komponowac posiłk
      zeby dodatkowo nie przekraczac 1000 kcal. Dzisiejsze menu wyszło mi
      około 700 kcal. Zobaczymy jak to wyjdzie w zyciu, ale jestem
      strasznie zdeterminowana bo takiej liczby dawno juz nie widziałam na
      mojej wadze.
      Ide dzisiaj na trening na rowery na godzine i mam cała chałpe do
      posprzatania wiec sporo zrzuce.
      Aha jutro dostanę @ wiec mozliwe ze zgromadzila sie woda, ale i tak
      jestem przerazona
      Menu:
      8 - szklanka mleka z płatkami
      10 - jabłko
      12 - serek wiejski light
      14 - połowa opakowania warzywek na patelnie
      16.30 - połowa banana
      19 - 2 plasterki wedliny + ogórek małosolny
      Nie wiem czy nie za duzo troszke. Jak myslicie? Dam rade na takiej
      dietce w 2 tygodnie schudnąć?
      • balbina_alexandra Re: Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 17:18
        Dziewczyny wróciłam już we wtorek wieczorem. I już będę na stałe smile
        przynajmniej do końca września smile Próbowałam wczoraj coś napisać -
        ale forum mnie co chwila wyrzucało, strony nie chciały mi się
        załadować. Raz zlikwidowało mi b. długiego i pracowicie ścibolonego
        posta a buuu sad

        Jestem, nie czuję się najlepiej - psychicznie i fizycznie. Ale liczę
        że na forum wezmę się w karby smile napiszę więcej wieczorem bo jestem
        pierwszy dzień w pracy po urlopie i nie wiem w co łapy wsadzić!
        • balbina_alexandra Re: Czwartek 16.08.2007 16.08.07, 23:03
          Jestem, jestem. Oto co dziś zjadłam:
          - rano płatki, kefir chudy, serek wiejski light, 4 morelki suszone i 2 śliwki
          - w pracy - micha fasolki szparagowej, dwa jabłuszka i okurtnie coś mi się
          chciało słodkiego (chyba @...) więc batonik proteinowy.
          - dziś pierwszy dzień po urlopie więc w pracy korrrba karramba, siedziałam do
          nocy więc potem dwie brzoskiwnie, pół kg węgierek i popijana do wieczora odżywka
          bialkowa.
          - w domu miska zupy kalafiorowej z dużą ilością indyka i takąż ilością kalafiora
          - zmiksowałam tego kalafiora i wyszła bardzo zawiesista ale pyszna breja,
          przyprawiona na orientalnie (mam taką przyprawę curry do strączków - powiem
          szczerze że do kalafiora pasuje bardzo smile

          Wypiłam też chyba ze 3.5 litra wody dziś. I zero coli, proszę o oklaski! Jestem
          dumna z siebie (i co z tego że to ino light). Mój jadłospis zdecydowanie
          bardziej na utrzymanie niż schudnięcie (o wiele za dużo owoców) - niestety
          przytyłam przez wakacje, nie trza było żreć słodkiego. Nie wiem ile, myślę że
          może 1.5-2, cierpię konsekwentnie na wagowstręt wiec nie ma jak sprawdzićm, póki
          w ciuchy wchodzę na luzie, to spoko. Mówiąc szczerze nie czuję żeby mi się
          obwody jakoś dramatycznie zwiększyły - jeno brzuch mam jakiś spuchnięty - ale
          myślę że to wreszcie @ (mam już dość tych jazd z cyklem...). Muszę trochę
          psychicznie odsapnąć i wrócę na jakiś straszliwy marazm, wróciłam wypoczeta niby
          powinno być ok a ja łazę jakaś zdołowana... do dupy wszystko sad
    • ania838 kolejne lato do przodu 17.08.07, 10:21
      Hej.
      Stara juz jestem......
      Dzisiaj mam 24-te urodziny smile ale leci.............
      Chciałam sie pochwalić, ze wczoraj było idealnie tak jak napisałam,
      jupiiiiii. Waga delikatnie w dół. Dzisiaj dostałam @ wiec, moze
      teraz juz poleci.
      A plany na dzisiaj sa takie:
      7 - mleko z płatkami
      9.30 - 2 małe jabłka
      12 - serek wiejski light
      14 - panga + surówka z kiszonej kapusty, połowy cebuli i jabłka
      16.30 -pół banana
      19 - szklanka maślanki
      no i tak naprawde to nie wiem czy zjem tego banana i wypije
      maslanke, bo mnie juz przyjaciólka na piwko ciagnie.
      Na pilates chyba nie pójde bo boli mnie brzuch
      Napisze jeszcze wieczorkiem
      • balbina_alexandra ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.08.07, 11:22

        Spełnienia wszystkich marzeń chudzinko kiss kiss kiss kiss kiss
        (wnioskując z fotek to Ty nie masz z czego chudnąć, śliczna z Ciebie
        dziewczyna) kiss
        • gaapa Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.08.07, 18:06
          hej.i ja sie dolaczam do zyczen!Aniu,ciesz sie mlodoscia,zazdroszcze Ci tych 24
          wiosensmilespelnienia marzen,a przede wszystkim spotkania tej drugiej polowki,co
          jak mniemam,zdarzy sie juz wkrotce.no i osiagniecia tej wymarzonej wagi,choc ja
          tez uwazam ze jest super i nie ma co dazyc do nizszej.
          Balbiinko,sprawdzilas czy dostalas moje zdjatka?nie wiem czy czytalas mpoje
          poprzednie posty,w kazdym razie dla wszystkiego wysle je po raz kolejny,koncowka
          gorny.be.zeby nie bylo ze sie nie chce ujawnic!smile
          jutro juz wyjezdzam na Litwe i dalej,trzymajcie kciuki zeby ich kuchnia nie
          okazala sie dla mnie zgubna...
          niestety,dzis jadlam makowca i biale pieczywo,oczywiscie piwo jak co dzien.za to
          tez plywalam i w jeziorze i kajaczkiem.moze nie bedzie tak zle.pojde jeszcze na
          jakis dluzszy spacer dzis,prawde mowiac to ciesze sie po prostu urlopem,staram
          nie martwic waga.
          a jak wy macie,raczej chudniecie gdy jestescie zrelaksowane czy w stresie?
          nie wiem kiedy do was teraz napisze,bedzie mi was brakowac bardzo przez
          nablizsze kilka dni...ciekawa jestem,kiedy wraca Dyszka i Raszelika i Shihaja.
          buziaki dziewczynki
          • 1dycha Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 08:13
            Witam koleżanki po urlopie - wróciłam opalona i ponad 2kg cięższa
            (czyli efekt z 2 miesięcy skasowany.. smile

            Aniu - wszystkiego najlepszego! Przeczytałam twoje narzekania na
            metabolizm.. może poczytaj sobie super-sylwetkę, tam jest sporo rad
            na temat podkręcania, chociaż ja tych metod na sobie nie
            testowałam..

            Natomiast SB PODKRĘCA metabolizm... na urlopie dokonałam odkrycia,
            że mam większy apetyt od mojego chłopa! odkrycie frustrujące
            zwłaszcza dla niego - bo stwierdził, że skoro je tyle co ja, a ja
            nie chudnę, to on powinien chudnąć smile))

            Kolejne odkrycie jest takie, że po długim czasie na SB, mój
            największy stres, to to,że będę chodzić glodna. Niestety powodowało
            to, że przy dość rzadkich posiłkach zdarzało mi się przesadzić z
            ilościami - zwłaszcza na śniadanie..

            starałam się pilnować na urlopie, ale nie do końca się udało..
            średnio mój jadłospis wyglądał tak:
            s: kupa pomidorów i ogórków, plasterki wędliny (na oko najchudszej),
            czasem kawałek sera (zjadane bez smaku, przy widoku rodzin
            wcinających świeże naleśniczki z nutellą, grzaneczki i inne cuda);
            na koniec zamiast tego zjadałam miskę jogurtu, bo już nie mogłam
            patrzeć;
            o: z reguły pomidory i ogórki z serem kozim, bez dressingu; albo
            kawał mięsa z grila, albo lody (albo albo);
            k: 2 jajeczka na twardo (na zmianę z obiadem).
            oprócz tego piwo w dużych ilościach.
            czasem do piwa był kawałek sera, albo orzechy.. no ze 2 razy
            wafelki.

            no i udało się przerobić to wszystko na 2 kilo.
            • ania838 Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 09:25
              Dziękuje wszystkim za zyczonka ;*
              Nawet nie bede pisac co wczoraj wieczorem jadłam i ile
              piłam.......buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              Dopiero z imprezki wróciłam jeszcze lekko zakrecona wink
              Przez czwartek i wczoraj do godziny 16 trzymałam sie super. Jedzonko
              takie jak postanowiłam, posiłki o wyznaczonej porze i wczoraj przez
              wyjsciem zwarzylam sie i wróciłam do 50. No ale po wczorajszej
              imprezce nadrobiłam to co straciłam crying no trudno, ale to były moje
              urodzinki i głupio w takim dniu mówic wszystkim na około ze sie
              odchudzam. Dzisiaj bedzie dzien odtruwania. Sniadanko juz zjadłam
              ale jeszcze u przyjaciółki wiec mało eSBeckie a do konca dnia jakies
              owocki i maslaneczke zaplanowałam. Jutro wyjeżdżam na cały dzien z
              orkiestra wiec tez pewnie dziwne jedzonko bedzie ale od poniedziałku
              wracam do mojej dietki, czyli takie planowanie jak przez ostatnie 2
              dni bo udało sie cos zrzucic
              ehhhh i znow odnowa ;/
              • tripcafe Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 16:59
                Sie troszke spoznilam z zyczeniami! Slodkiego (moze nie za bardzo wink
                bo cukier jak wiadomo nie jest wskazany), milego zycia i tak dalej smile
                Twe zdrowko wieczorem wypije
                • balbina_alexandra Re: ANIA STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.07, 19:11
                  Dyszka jak miło że wrrrróciłaś smile))) powiem szczerze że jak na wakacyjne
                  rozpasanie to jadłaś ładnie, całkiem ładnie! Wydaje mi się że w tak krótkim
                  czasie nie można aż tyle przytyć, może to normalne wahnięcia wagi, może organizm
                  wodę zatrzymał.
                  W sumie powinnam siedzieć cicho bo i ja się lekko zaokrąglilam ale mój jadłopis
                  wyglądał dużo gorzej niż Twój o wiele gorzej...
                  Ja jednak na razie nie będę się odchudzać, moim celem jest stabilizacja na razie
                  - wkurzają mnie te skoki wagi - a potem jak odpocznę psychicznie zacznę może znów...

                  Gaapciu miałam Ci już dawno odpisać sorry - fotki doszły of course. Myślałam że
                  wyslesz mi na prywatnego maila, gazetowego w ogóle nie sprawdzam big_grin sprawdziłam
                  i były - faktycznie masz oryginalny adres - wpisujesz się w grono tych ślicznych
                  i szczupłych forumek tutaj...

                  Zmykam z sieci bo zaraz kumpele przychodzą - jem dość monotonnie i są to raczej
                  3 wielkie porcje dziennie, czyli średnio zdrowo.
                  Wczoraj:
                  - rano płatki, serek 0%, otręby, kefir 0%
                  - potem w biegu 2 nektaryny
                  - znów w biegu pół kg węgierek
                  - w domu miska chudego serka homo zmieszanego z jogurtem i słodzikiem z
                  olbrzymią ilością malin i jagód (jakiś amok mnie dopadł jeśli chodzi o serek na
                  leśno... codziennie muszę zjeść)
                  - wieczorem miska ugotowanych warzyw na lekko orietnalnie, tuńczyk w sobie wł.


                  dziś
                  - rano płatki, otręby, twaróg, maślanka
                  - w pracy dwa jabłka
                  - w drodze do domu pół kg węgierek big_grin
                  - w domu twarożek z malinami i jagodami big_grin
                  - co wieczorem będzie nie wiem. Chyba zapiekanka warzywna - zapiecze się to i
                  owo z serkiem plesniowym (tak, tak wiem że tłusty ale myślę że mogę sobie pozwolić).


                  Znów mam masę warzyw, przez godzinę siekałam cukinie, bakłażany, paprykę,
                  pieczarki, przebierałam i czyściłam fasolkę, mam dość! Za to mam już gotowe
                  żarcie na przyszły tydzień, pomroziłam porcję na leczo, na rataouile smile

                  zajrzę wieczorkiem buźka!
    • zuza_ts To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 01:25
      Dobry wieczor. Od srody jestem w I fazie, w ubieglym roku schudlam w miesiac 6-7 kg, teraz tak przeginalam ze wrocilo TROCHE...A tak w ogole to czy wiecie gdzie cos takiego znajde: od 2 lat sie zastanawiam na jakiej zasadzie dzialaja wagi z pomiarem wody i tluszczu w organizmie? Z gory dziekuje za odpowiedz. zuza
      • balbina_alexandra Re: To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 15:11
        Witaj Zuza smile co do tego typu wag, nie pomogę, sama nie posiadam acz
        zastanawiałam się nad tym fenomenem smile
        Co do powrotu wagi to może jojo jakie zaliczyłaś wiąże sie trochę ze zbyt
        szybkim i gwałtownym spadkiem wagi? Mówisz że schudłaś w miesiąc 6-7 kg a to
        bardzo szybkie tempo - nie wiem jaka była Twoja waga wyjściowa ale jeśli nie
        miałaś dużej nadwagi to szybko. W tak krotkim czasie taki efekt można osiągnąć
        tylko głodówką - jeśli ograniczałaś porcje do minimum to już wiesz skąd powrót kg.


        A moje menu wczoraj wyglądało tak że z zapiekanki nic już nie wyszło, wypilyśmy
        olbrzymie ilości wina (czerwone wytrawne ale co z tego skoro 1.5 l na na trzy
        dusze). Do tego zjadłam dużo serka pleśniowego.

        Dziś:
        - rano 2 jabłka i do łóżka z powrotem siup, leżakowanie, drzemka
        - tu was zaskoczę - serek homo wybełtany z chudym kefirem i resztką malin oraz
        jagód big_grin i więcej już nie będzie, chyba po 2 tygodniach codziennego jedzenia
        malin+jagód trochę mi się znudziło
        - obiad - warzywa (pomidory, brokuły, kalafior, papryka, fasolka szparagowa
        zapieczone z serkiem pleśniowym do tego sporo uduszonej wątróbki - muszę sobie
        trochę żelaza dorzucić.

        Co na kolację nie wiem, pękam w szwach, jestem obżarta jak norka.
        • balbina_alexandra Re: To ja sie tylko przywitam :) 19.08.07, 21:45
          Widzę że znów gadam sama do siebie smile no gdzie jesteście?

          Odkryłam że nie tylko jabłka można upiec z cynamonem w piekarniku, świetnie
          nadają się do tego moje ukochane węgierki! Kupiłam ich wczoraj bardzo dużo,
          trochę zjadłam, resztę przerobilam na jutrzejszy mini lunch do pracy - posypane
          łyżeczką ksylitolu i cynamonem zapiekamy z odrobiną wody w rozgrzanym piekarniku
          przez te 15-20 minut. Jeszcze ciepłe zalewamy np serkiem wiejskim albo
          homogenizowanym chudym. To będę jutro jeść w pracy smile

          Kupiłam też dziś masło orzechowe - tak mnie jakoś napadło! Zjadłam od razu kilka
          łyżeczek zmuliwszy się na amen na resztę dnia. Wybełtałam łyżeczkę masła z
          wiejskim light - przyznam że bardzo fajny smak wyszedł. Żeby się nieco
          przegryzły smaki i nie zemdliło mnie do końca zakończyłam kilkoma korniszonami smile

          A teraz idę do łóżka poczytać... chałupa posprzątana, zakupy zrobione, koty
          nakarmione... pora reraksu chyba nastała smile
          • nin4 poniedziałek :) 20.08.07, 06:52
            Jeeeeestem!!!!!! Wróciłam na forum! Bo mój komp poszedł do lekarza i po ponad
            tygodniowym odwyku znowu moge sobie pofruwac po necie smile No i muszę przyznać -
            jestem uzależniona od neta, jak komp nie działał miałam typowe objawy
            odstawienia - nie wiedziałam co ze sobą zrobić, wpadłam w lekką depresję, która
            zajadałam pyszną czekoladą, przestałam ćwiczyć, bo ni miałam na nic energii etc.
            Na swoją obronę mogę tylko dodać, że net to moje jedyne okno na świat i jedyna
            rozrywka na wygnaniu.
            Ale, ale, byłam w domku i naładowałam baterie emocjonalne, które już były w
            opłakanym stanie. Co prawda tylko weekend ale starczy na conajmniej miesiąc smile
            Ważyłam się w domu i na swojej marnawej wadze z Ikei za pare PLN waże 51 kg!!!!
            Kiedyś bym po prostu oszalała z radości a teraz sie tylko zastanawiam: ile to ja
            musiałam naprawdę wazyc jak pokazywała 55 kilosków i mam gesią skórke, brrr...
            Dodam, że tutaj na wadze na siłowni waze ok 54 kg, co jest zaledwie akceptowalne
            i zdecydowanie wymaga korekty smile
            Dziś of kors wybieram się na siłownie, pomachać nożkami i łapkami, bo po tej
            ponadtygodniowej przerwie czuję ze zaczynam flaczeć no a żarełko to raczej
            standardowo:
            s - płatki owsiane z chudym jogo (czasem zjadam wcześniej marchewkę, ale akurat
            po powrocie mam ziejącą pustkami lodówkę i brak takich rarytasów smile
            o - warzywa z cottage
            p - jabłko
            k - jajecznica z warzywami duszonymi

            Ostatnio zauważyłam że każda z nas ma raczej swoje menu i mniej lub bardziej
            wiernie sie go trzyma, ja też, totez postanowiłam trochę poeksperymentować w
            ramach dostarczania nowych składników odżywczych organizmowi i poszłam na...
            pizze. Niestety, jest to rzecz która uwielbiam i nie potrafie z niej całkowicie
            zrezygnować. Ale w ramach dietkowania odkryłam bardzo pyszne zarełko - a
            mianowicie cieciorkę z tuńczykiem - bardzo sycące i wysoko białkowe, a wiadomo
            białko bardzo korzystne dla dietki. Polecam smile

            O rany, ale się rozpisałam, ale to przez ten odwyk. A poza tym, jakoś pustawo na
            naszym forum, buu... Mam nadzieję ze to tylko z powodu okresu wakacyjnego bo
            strasznie lubie czytać sobie nasze posty.

            No to milego dzionka dziewczynki smile
            • 1dycha Re: poniedziałek :) 20.08.07, 08:00
              witaj nin!
              mnie jeeszcze pustawość nie zaniepokoiła.. ciekawe co z raszeliką i
              z sihają? wg moich obliczeń powinny były już wrócić z urlopów smile
              moja waga dzisiaj to 64.5 - czyli szkody z urlopu zniwelowane o
              25%.. ale przede mną jeszcze duużo smile)

              spróbuję streścić co jadłam przez weekend:

              sobota:
              s: serek w. z tuńczykiem i cebulą, mała garść orzechów light
              o: sałatka z małą ilością kury i 2 plasterkami sera ż.
              k: śmietnik: kawałki sera, kawałki śledzia i .. biała kromeczka (na
              przystawkę) cukinia z kuskusem zapiekana z serem., browar

              w międzyczasie chyba była kromka pp. z fetą light

              niedziela:

              s: 3 jajka na miękko, kromka pp., pół pomidora
              2s: kromka pp z fetą i pomidorem
              o: pierś kuraka z rożna, pół puchy groszku z fetą żółtą
              kromeczki pp z żółtą fetą i pomidorem (co godzina).

              mam wrażenie, że coś jeszcze było, ale raczej było to esbeckie -
              jedzenie poza własną lodówką było 2 razy i (w miarę) kontrolowane smile

              buziole dziewczyny, czuję siłę do walki! na urlopie podjęłam uchwałę
              o wywaleniu z jadłospisu piwa i żółtego sera (a co najmniej
              ograniczenia..) tych postanowień mam bardzo dużo, ciekawe czy
              wytrwam smile) wielki Plan chcę uruchuomić 1 września.. tak żeby na
              Sylwestra było już wszystko FIT smile
              • ania838 Re: poniedziałek :) 20.08.07, 10:06
                Hej dziewczynki wink
                Chyba juz kiedys pytałam, ale zapytam jeszcze raz - kto wymyslił
                weekendy?? ;/
                W piatek wieczorem porazka (z racji urodzin) w sobote byłam tak
                nazarta ze tylko jakies owocki i maslaneczka, wczoraj niby nie tak
                najgorzej ale cały dzien byłam na wyjeździe i jadłam na obiad
                schabowego (bo to nam dali i nie miałam wyboru) a po graniu
                wódeczka, duuuuuziiiooooo wódeczki, ehhh szkoda gadać
                Od dzisiaj sie poprawiam, bo juz czuje sie taka zatruta tym
                alkoholem ze hej.
                Rano waga 50 kg - czyli punkt wyjscia
                a menu na dzisiaj takie:
                10 - 3 kromki wasy posmarowane cieniutko serkiem tosca + sałata + 2
                plasterki poledwicy z indyka + plasterki pomidorka i ogóreczka
                12 - jabłko i kilka winogron
                14.30 - leczo z cukini
                18 - serek wiejski
                qrde pierwszy raz od kiedy jestem na urlopie wstałam o 9.30, bo
                codziennie sie budze o 6 - porazka bo nie mam co ze soba przez cały
                dzien robic.
                Dzisiaj ide na moje kochane rowerki, bo juz sie za nimi steskniłam
                Aha postanowiłam chodzi 3 razy w tygodniu na rowerki - poniedziałek,
                wtorek, czwartek i 2 raz na pilates - sroda i piatek, choc w ta
                srode nie da rady bo jade z orkiestra na wycieczke.
                No to chyba tyle
                buziaczki
                • balbina_alexandra Re: poniedziałek :) 20.08.07, 20:40
                  Nin, kiedy wspomniałaś o tym, że każda ma własne menu, pomyślałam ze masz sto
                  procent racji... ja jem okropnie monotonnie. Po części dlatego że leń i nie chce
                  mi się kombinować, po drugie brak czasu - ugotować gar zupy to kwestia 30 minut,
                  po trzecie chyba jednak jestem grymaśna jedzeniowo i wiele rzeczy przez usta mi
                  nie przejdzie... jeśli wprowadzam jakieś zmiany to są one dość nieznaczne, w
                  kółko płatki, chudy twaróg, kefir, warzywa, pierś z kury i jabłka. Marność nad
                  marnościami sad

                  Co jadłamm dziś - w ogóle z powodu braku czasu moje dieta przypomina coraz
                  bardziej MM - znaczy trzy spore posiłki dziennie.

                  - śniadanie: płatki, otręby, kefir, chudy twaróg Piątnicy
                  - w biegu przegryzłam dwa jabłka
                  - wielka miska twarożku z zapieczonymi śliwkami z cynamonem. Mniam, pychota - po
                  fazie leśnej faza śliwkowa będzie, coś czuję...
                  - obiadokolacja - duża porcja warzyw, reszta wątróbki z wczoraj.

                  Zapiekłam dziś znów śliwunie z kilkoma małymi nektarynkami, zabieram jutro do
                  roboty, ciekawe czy połączenie okaże się udane?
                  • 1dycha Re: poniedziałek :) 20.08.07, 21:09
                    taa, nin, masz rację - każda z nas je mniej więcej to samo w kółko..
                    ja w ogóle mam obserwację, że np. balbina i ania wcinają mnóstwo
                    owoców - tj. w porównaniu do mnie mnóstwo. w sumie nie wiem ile
                    owoców to jest ok. może ja jem za mało i to jest mój błąd? może
                    zamiast tych kurczaków lepiej jabłko? a może jak zacznę codziennie
                    to org schudnie ze zdziwienia?

                    moje poniedziałkowe meniu - całkiem udane:
                    s: 3 pajdy pp. cienko fetą, trochę makreli i kurczaka, pół pomidora
                    o: sałata z kurczakiem, z winogronami i pestkami w sosie balsamico
                    (oj coś za słodki ten sos)
                    k: kawałek makreli, pół pomidora.

                    chyba coś jeszcze zjem, bo głodnam, ale na pewno będzie po esbecku.

                    buziole
    • ania838 wtorek 21.08.07, 09:11
      Dzień dobry wink
      Qrde dziewczynki chyba wpadłam w alkoholizm crying. Znów wczoraj byłam
      na piwie crying. Umówiłam sie z koleżanką na soczek i znów nam nie
      wyszło. Tak ładnie mi wczoraj z jedzonkiem szło i trening na rowerze
      a na koniec dnia 3 piwka. Na szczęscie przegryzłam tylko kawałkiem
      sera pleśniowego z oliwkami. Dobrze ze nie pochłonęłam połowy
      lodówki jak to ja mam w zwyczaju po alkoholu. Niech sie skonczy juz
      ten urlop i wakacje bo sie zapije o(",)o.
      a dzisiaj menu takie:
      10 - 2 kromki Wasy posmarowane tartarem + sałata + plaster szynki z
      indyka + plaster sera Hochland) + plasterki pomidorka i ogóreczka
      12 - gruszka
      14.30 - leczo z cukini
      17 - pół banana
      19 - szklanka maślanki
      o 17.30 moje kochane rowerki wink
      Dzięki temu ze wstaje ostatnio około 9 to jem o jeden posiłek
      mniej wink. Ale niestety jak wróce do pracy to znów bede jadła
      normalnie, czyli o 6 sniadanie a o 10 juz 2 sniadanie. Dlatego ten
      czas kiedy jestem na urlopie musze wykorzystać.
      musze iść do banku, który znajduje sie w centrum, a ja do centrum
      mam około 6 km. Jak pewnie słyszałyście w Kielcach MPK strajkuje i
      normalnie gdziekolwiek sie dostac graniczy z cudem. Od wczoraj
      jeżdża jakieś PKS-y, ale nie wiadomo o której godzinie autobus i
      takie zapchane jak "burakowozy" wink. Porażka normalnie. Nie wiem czy
      nie bede musiała zasuwać na piechote wink. W jedno strone nie ma
      problemu ale z powrotem nie bedzie mi sie chciało.........

      Buziaczki
      • nin4 Re: wtorek 21.08.07, 20:48
        Haj, witam smile
        Choć nie wiem skad ten dobry humor u mnie bo chwile wczesniej poległam, dietowo
        oczywiście. Czasem mam tak że już w pracy wiem, że tego dnia będzie jedzeniowa
        katastrofa, że się rzuce po powrocie do domu na żarcie i to nie tylko dlatego,
        że tak strasznie głodna będę. No i dzis tak miałam. No i sie rzuciłam. Na
        kolacje pozarłam puszke tuńczyka wymieszanego z puszką cieciorki i garścią
        makaronu (uwielbiam), ale nie od razu, najpierw połowę bo stwierdziłam, że
        drugą połowe spokojnie sobie zjem jutro, potem miałam ochote na szklanicę (nie
        szklankę) zimnego mleka słodzonego fruktozą, potem poszły 2 cukierki a po
        jakiejś godzince stwierdziłam że się robię głodna i pochłonęłam resztę mojej
        kolacji. Ale żeby nie było zbyt różowo wpakowałam jeszcze do pyszczka 2
        czekoladowe cukierki i siadłam na neta. No i jestem i się w piersi biję, bo
        zgrzeszyłam, oj zgrzeszyłam... Nic to, było minęło, może jutro będzie lepiej.

        Na szczęście mnie do alko nie ciągnie, bo ja to nie pół lodówki, ale całą
        potrafię pochłonąć, jak za dużo procentów popiję.

        Aha, żeby uwypuklić tragizm mojego dietowania, dodam, że na siłce dziś nie byłam
        bo mnie lenistwo wzięło sad
        He, he, jakby to co nowego było...

        Buziaki!
        • balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:34
          Nin a tego tuńczyka to jak jesz, tak na zimno? Czy na ciepło? Myślałam że
          puszkowych unikasz, w końcu IG zawsze coś tam wyższe suspicious

          Jestem tak piekielnie zmęczona że nie mam siły pisać. Krótka relacja:
          - rano - platki, otręby, kefir 0%, chudy twaróg
          - potem w pracy dwa jabłuszka
          - potem serek wiejski i chudy homo wymieszany z wielką michą upieczonych śliwek
          z cynamonem
          - mały batonik (w pracy do nocy)
          - kura zapieczona z warzywami i plaster gruby serka pleśniowego.
          • balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:36
            A więcej nie kupię masła orzechowego! Jest tak pyszne że nie mogę się oderwać od
            słoika...
          • balbina_alexandra Re: wtorek 21.08.07, 23:37
            a batonik był proteinowy żeby nie było...
            • 1dycha Re: wtorek 22.08.07, 09:06
              a ja wtorek jadłam b. ładnie:

              s: kawałeczek pp, kawałek makreli
              o: mozarella z pomidorami
              k: sałatka z serka w 0%, tuny i fasoli cz. z puszki.

              w międzyczasie mogłam jeszcze podjadać tę makrelę - nie pamiętam
              dokładnie smile
              o!
              • gaapa Re: wtorek 22.08.07, 20:13
                hej!jak milo ze juz wrocilyscie!
                ja tez juz dzis wrocilam.bylo strasznie fajnie,duzo slonca.
                niestety duzo tez piwa...w ogole nabawilam sie komlpleksow jak sie napatrzylam
                na te wszystkie sliczne,zgrabne dziewczyny na plazy.naprawde,dawno nie widzialam
                tylu naprawde bardzo zgrabnych dziewczyn.,tak sobie pomyslalam ze ja nigdy nie
                osiagne takiej figury.chyba musialalbym nic nie jesc zeby te cholerne uda byly
                chude...

                co do wagi nie wiem czy wzrosla,boje sie wazyc oczywiscie.pewnie przez wyjazd
                nawet nie zdazylaby,ale ogolnie przez te wakacyjne miesiace na pewno troche
                przytylam,czuje po ciuchach.

                Dyszko,naprawde jadlas tam super.moze faktycznie powinnas wlaczyc cos do
                jadlosposu zupelnie innego niz to co zwyklas jesc.moze naprawde jakies
                owoce?oczywisci ete o niskim IG!smile

                Balbinko,Ty jesz monotonnie?a kto podawal tu linki do fajnej stronki o
                szpinaku?a kto robil sobie dzielnie obiadki do pracy?o nie,kolezanko,musisz
                jakos wrocic do nawyku gotowania sobie (przyganial kociol garnkowiwink

                prawde mowiac to ja wlasnie mialam Cie prosic o podsuniecie mi jakis ciekawych
                pomyslow na fajne dania obiadowe...kurcze,schudlas az 20 kg na tej diecie,to
                jest dopiero sukces!!ja dietujac jem glownie serki wiejskie z roznymi
                dodatkami.nie gotuje bo boje sie pokus.bez sensu.ale moze jakbysmy jakos razem
                sie nakrecaly na to gotowanie byloby lepiej,moze Ania by sie tez dala namowic bo
                Aniu droga,jesz ciagle zimne jedzonko,rzadko sobie gotujesz!co Wy na to?
                ja w ogole tak bym chciala zmienic caly swoj styl odzywiania sie,jakos brak mi
                koncepcji,boje sie ze jak zaczne wymyslac potrawy to automatycznie wiecej
                jesc.jaks myslicie,czy to tak bedzie wlasnie?
                balinko,napisz co o tym myslisz,kurcze,w zasadzie nie jest tak ze sie
                glodzisz.napisz jeszcze,prosze,o tym jak chudlas jedzac smacznie i sbeckosmile

                dziewczynki,ja w ogole jadlam teraz srednio,ze dwa razy nawet na obiad jadlam
                cepieliny (kartacze albo pyzy jak kto woliwinkino i to nieszczesne piwosad nie
                przypuszczlama ze na Litwie moga miec takie dobre piwkosad ale staralam sie
                wybierac w knajpach przewaznie jakies ryby albo mieso z grilla i nie skusilam
                sie ani razu na lody ani na gofry ktore zawsze mnie neca swoim zapachem.

                Nin,bedziesz miala teraz dostep do sieci tak na stale?
                dziewczyny,musimy sie jakos wziac w garsc,tzn ja musze na pewnosmilezawsze na
                jesien tylam.mam nadzieje ze tym razem sobie na to nie pozwole!
                jak dobtrze miec znow dostpe do sieci,normalnie mi was brakowalo!!!
                Dyszka,a gdzie bylas na urlopie w ogole?brzmi tak wczasowo jakos z Twoich
                wspomnien kulinarnychsmile
                • 1dycha Re: wtorek 22.08.07, 22:16
                  gapciu! jak fajnie, że jesteś!
                  chyba jednak jesteś dzielniejsza.. ja tam lody pożarłam ze 3 razy na
                  urlopie smile) ale najgorze były 2 posiłki dziennie i codziennie coraz
                  większa porcja na śniadanie. no i piwo. ale teraz kiloski szybko
                  spadają - dzisiaj było 63.8, więc nie super, ale bez wielkiej
                  tragedii.

                  byłam nad morzem czarnym... i jadłam najpyszniejsze pomidory świata!
                  i też naoglądałam się szczupłych ud. ech smile

                  gapciu - może kup sobie esbecką książkę kucharską? jak się
                  naoglądasz obrazków, to ci przyjdzie ochota na nowe dania.. i na
                  pewno zdrowe. ja rzadko gotuję, bo mi się nie chce.. w sumie dopiero
                  na sb zaczęło mi się zdarzać coś sobie zrobić samej. więc gapciu nie
                  pokutuj, bo nie jesteś jedna co się uchyla od garów smile

                  a ja dzisiaj:
                  s: reszta pseudosałatki z serka w., tuny i fasoli czerw.
                  o: nowa sałatka z fasoli czerw. i tuny (zapomniałam, że to samo
                  jadłam na śniadanie)
                  p: nektaryna +3 łyżeczki jogurtu (na obniżenie IG)
                  k: puszka orzechów. niestety pękła cała.

                  no i kusi piwko na dobranoc.
                  • ania838 Czwartek 23.08.07, 07:13
                    ło matko!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co ja wczoraj na wyprawiałam żywieniowo
                    i alkoholowo to wstyd sie przyznac, ale napisze to moze wkoncu ten
                    mój pusty łeb cos zrozumie. Godzin nie bede pisała bo nie pamietam
                    bo byłam na wycieczce z orkiestrą....
                    - 2 kromki Wasy z wedlinka i warzywkami
                    - 2 piwa
                    - około 30 dag winogron (wiem ze nie powinnam ich jesc ale cena w
                    sklepie kusi do kupna, a poza tym na droge nie miałam czego za
                    bardzo wziąźć, bo jak bym np. wzieła jabłko to musiałabym wziasc nóz
                    bo inaczej nie pogryze - aparat. Winogrona sa najprostrzym
                    rozwiazaniem)
                    - 3 wafle ryzowe
                    - 1,5 piwa
                    - porcja frytek - jeny nie pamietam kiedy jadłam frytki ale wczoraj
                    jakis diabeł mnie opetał!!!!!!!!!
                    - wódka - na moje oko około 200 ml
                    - 3 kromki Wasy z wedlina i warzywami + 4 kulki
                    rafaello!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Niezła jestem nie crying
                    Dzisiaj az mi nie dobrze od tego jedzenia, czuje sie jak słon. Nie
                    wiem co dzisiaj bede jadła i o której godzinie bo narazie mi nie
                    dobrze.
                    I najgorsze ze nie wiem czy na rowery pójde bo chyba gram dzisiaj na
                    weselu. Fuck!!!!!!!
                    Gaapcia, ja nie gotuje z kilku powodów:
                    1. niewiele dan umiem zrobic
                    2. moi rodzice nie jedza takich smakołyków jak ja tylko np. schabowy
                    z ziemniakami i rosół, wiec nie mam dla kogo gotować a dla mnie
                    samej to za duze porcje wychodza
                    3. wracam z pracy około 15.30 a na 16.30 lub 17.30 chodze na
                    rowerki, wiec nie jadam obfitych posiłków bo bym nie mogła jechać

                    Teraz jestem na urlopie i w sumie mogłabym pokombinowac, ale mamcia
                    ugotowała gar lecza z cukinii (niestety jest tam troszke ciekiej
                    kiełbaski) i w zasadzie ja jem je sama, bo rodzice wracaja późno.
                    Wiec jak jem talerz dziennie to mi do konca urlopu chyba wystarczy,
                    hihihihihi no ale do konca tygodnia napewno.
                    Ale musze sobie ugotowac chocby piers z kurczaka bo tez nie pamietam
                    kiedy jadłam. Ostatnio w moim jadłospisie góruje alkohol crying i nie
                    moge tego zmienic. Nawet juz zaczynam sie o siebie martwic sad
                    • gaapa Re: Czwartek 23.08.07, 08:23
                      Aniu,pociesze Cie,ze niektorzy jedza standardowo jakies 2x wiecej tego co Ty
                      wczoraj.nie ma co plakac.jak twoje sprawy sercowe?
                      a propos takich dni ze je sie na maksa,to ja chyba powinnam robic sobie dni ze
                      jem naprawde malutko.za kazdy dzien obzarstwa- dzien pokutny.

                      tak w ogole,jak mam czas,to lubie gotowac.zaluje strasznie,ze nie moge robic
                      jakichs super niedozowlonych rzeczy,np pierogow albo jakichs ciast czy roznych
                      past.mam chec nawet zrobic przyjemnosc mezowi czy ojcu,ale kurcze,wiem ze zle by
                      sie to skonczylo.obzarstwem pewnie.ja czasem zachowuje sie tak beznadziejnie,ze
                      jak juz cos niedozwolonego,to puszczaja mi hamulce i jem znacznie wiecej niz
                      powinnam.ostatnio staram sie nad tym panowac,nawet niezle mi wychodzi...nawet
                      jesli mam na cos chec to namawiam na to meza,skubie od niego odrobine i, o
                      dziwo, czuje sie zaspokojona.
                      chyba naprawde bede sobie robic dzien jokerasmileraz w tygodniu jakis pyszny
                      obiad,np tagiatelle z sosem carbonara albo lasagnia albo inne pysznosci.
                      a w pozostale dni bede robic jakies wlasnie lecza czy kurcaki.
                      Balbinka mi narobila w ktoryms z ostatnich watkow smaku na owsianki,nie wiem ile
                      lat juz tego nie jadlam.tylko sie obawiam ze moze to dla mnie za duzo
                      wegli.podziwiam Was,ze nie jecie chleba,ja w zasadzie co dzien,mam potrzebe
                      zjedzenia przynajmniej 1-2 kromek pieczywa ciemnego.i tak niezle ze znielubilam
                      biale pieczywo...
                      choc nawet udalo mi sie znalezc pieczywo zrobione tylko z maki zytniej
                      (przynajmniej tak jest napisane w skladzie).
                      piszcie
                      • balbina_alexandra Re: Czwartek 23.08.07, 09:58
                        No dziewczynki, dziś w nieco lepszym humorze jestem, wreszcie się trochę
                        wyspałam - nie jakoś makabrycznie dużo, ale prawie siedem godzin brzmi lepiej
                        niż niecałe 5 przez tydzień pod rząd smile)))


                        Gapciu ależ ja cały czas gotuję! Codziennie smile w ogóle nie jadam poza domem,
                        znaczy jadam w pracy lunch pudełkowy przygotowany w domu. Nie chodzę do knajp -
                        to to, co mnie kiedyś tak utuczyło. Czuję fizyczny dyskomfort gdy nie mogę
                        policzyć proporcji białka/węgle./tłuszcze a jak wiadomo w knajpianych obiadkach
                        jest to cięzkie to oszacowania.

                        Mieszkam sama, gotuję wieczorami/w weekendy - duże porcje, które potem często
                        mrożę. Postanowiłąm włączyć do diety więcej węgli, wczoraj i dziś jadłam w pracy
                        makaron durum z mąki pp - wczoraj tylko z warzywami, dziś mam sos
                        warzywno-pomidorowo-tunczykowy, plus makaron w wielkim pudełku i zjem to na lunch.

                        Ok, robota woła, zajrzę później.
                        • nin4 Re: Czwartek 23.08.07, 10:01
                          Witajcie kochane!
                          Ja dzis w grobowym nastroju… Ubralam rano dzinsy i sa ciasne, buu…
                          Doskonale wiem dlaczego waga skoczyla, tylko nie sadzilam ze az tak
                          bardzo to odczuje na ubraniach. Otoz przez ostatnie 3 dni, po
                          przyjsciu z pracy, funduje sobie calkiem spora kolacje i do tego
                          podgryzacze w sensie: orzeszki, cukierki i czekoladki, no i caly
                          czas oczywiscie leze z kompem, albo ogladam jakeis badziewie w TV.
                          Nie mam w ogole sily ani motywacji zeby ruszyc swoj zadek na
                          jakikolwiek spacer, nie mowiac juz o silowni!!! No i dzis mam
                          efekty! No po prostu pogratulowac!

                          Odnosnie gotowania, to za mna czasem chodzi jakis cieply pyszny
                          obiadek, ale po pierwsze nie lubie gotowac, po drugie jest to rodzaj
                          pokusy, ktorej, znajac siebie, raczej nie bede mogla sie oprzec.
                          Czasem dostaje jakies zarelko od Mamy i jest fajnie smile A czasem
                          wyciagam mojego meza na jakas dobroc i podzeram od niego, tak samo
                          jak ty Gaapcia! No i wtedy i wilk syty i owca cala – ja zaspokoje
                          swoje smaki i ochoty a waga nie ucierpi. Jak idziemy na lody, to
                          zawsze kupujemy jednego wielkiego i ja od niego podlizuje, hi, hi...
                          Uwielbiam go za to!

                          Czasem mam juz dosc tego calego napiecia zwiazanego z waga. Jak
                          patrze na moje szczuple (normalne) kolezanki, ktore jedza to, na co
                          rzeczywiscie maja w danym momencie ochote i w takiej ilosci jakiej
                          potrzebuja, to mnie szlag trafia. Tym bardziej, ze uwaga, uwaga...
                          one jedza mniej ode mnie!!! Po prostu, osoba nie bedaca na diecie,
                          nie mysli o jedzeniu. Ja czesto mysle, co zjem, o ktorej godzinie, w
                          jakiej ilosci itp. Czasem jest tak, ze sie ciesze, ze juz glodnieje
                          bo za jakis czas bede mogla sobie cos szamnac. A jak dlugo nie
                          jestem glodna to mnie to denerwuje, ze nie bede mogla zjesc
                          zaplanowanego posilku – i tak najczesciej go jem i potem mam wyrzuty
                          sumienia, ktore zagryzam orzeszkami albo slodyczmi. I tak wyglada
                          moje codzienne dietowanie. Oczywiscie sa dni, kiedy wszystko jest w
                          najlepszym porzadku, ale takie jak ten bywaja coraz czesciej i to
                          mnie wkurza!

                          Az sie boje tego nadchodzacego weekendu...

                          • 1dycha Re: Czwartek 23.08.07, 10:22
                            witajcie moje drogie,
                            widzę że patent z karmieniem narzeczonych nie tylko ja znamsmile, tyle
                            że mój też dba o linię i odmawia sprawiania mi przyjemności widokiem
                            jedzenia naleśników smile))

                            nin, nie masz wrażenia, że jak człowiek ćwiczy i przestanie - nawet
                            na chwilę, to odrazu "puchnie"? z odstawieniem ćwiczeń jest nawet
                            gorzej niż z odstawieniem diety..

                            w tej chwili nie ćwiczę... ale będzie trzeba się w końcu zmusić..
                            • gaapa Re: Czwartek 23.08.07, 11:01
                              kurde,zalamka!weszlam sobie na wage dzis,tak od niechcenia,a tu...kurcze no
                              przytylam zdecydowanie.co prawda to bylo po sniadaniu i w ogole ale mimo to sie
                              podlamalam.ale to standard,tego sie spodziewalam ale i tak wkurza!
                              Nin,ja bardzo dobrze Cie rozumiem.i wiesz co,czasem mysle ze ja tez wlasnie
                              najlatwiej chuden kiedy o tym nie mysle i sie nie staram.ale tym razem chce juz
                              po prostu odzywiac sie madrze i zdrowo,caly czas,nie mowic sobie,ok, od jutra
                              sie odchudzam to dzis jeszcze moge sobie pofolgowac.chyba musze zaakceptowac
                              fakt,ze jesli chce schudnac,odbywac sie to musi kosztem roznych przyjemnosci.i
                              jakos sie w tym odnalezc.czesto mysle,ze karmie bardziej psychike niz cialo.

                              Balbinko no to super ze gotujesz caly czas.zgadzam sie z Toba,ze nie ma chyba
                              nic gorszego od jedzenia barowego.no i fast foodow i slodyczy oczywiscie.

                              to co robimy,babeczki?uzalamy sie nad soba?ograniczamy do minimum jedzenie i
                              jestesmy nieszczesliwe?czy moze bierzemy sie w garsc,robimy sobie smaczne
                              posilki i cieszymy sie z powolnego chudniecia?ja wybieram te trzecia
                              opcje.kurde,trzeba sie cieszyc zyciem,nie bedzie mi ta waga unieszczesliwiac,jak
                              przez cale zycie.musze sie w koncu zaakceptowac,moze wtedy cos ruszy.
                              • 1dycha Re: Czwartek 23.08.07, 20:17
                                gapcia, na pocieszenie ci powiem, że te szybkonabyte kiloski spadają
                                równieszybko jak przybyły - pod warunkiem, że szybko się za nie
                                zabrać.

                                ja już swoje 2kg z urlopu prawie opanowałam. zostało 0.4 do wagi
                                sprzed urlopu. więc DO ROBOTY!!!

                                swoją drogą, to może by założyć nowy wątek.. o nazwie SKUTECZNE
                                PODEJŚCIE? chyba wszystkie się tu jakoś rozleniwiłyśmy.. a ten mi
                                się strasznie długo otwiera - nawet przy moim mega szybkim
                                internecie smile))

                                ja dzisiaj (czwartek) pożarłam:
                                s: owsianka z odrobiną jogurtu i słodzika (z czułymi myślami o
                                balbinie podczas wchłaniania tej brei)
                                o: sałata z kurczakiem, winogronami, pestkami itp. nie oparłam się 2
                                łyżeczkom sosu. ale oparłam się świeżej bułeczce! (nawet nie
                                powąchałam)
                                k: puszka groszku z odrobnią jogurtu nat. + 2 schulstadki w jajeczku
                                a la tosty francuskie na patelni. po tym skomplikowanym daniu naszło
                                mnie na słodkie - więc pół filiżanki jogurtu z kakao i słodką
                                chemia.

                                coś mnie nosi, nie wykluczam, że jeszcze coś pożrę w dniu
                                dzisiejszym.

                                buziole, gaapa czekam na Twój Zryw Motywacyjny!
                                • ania838 Re: Czwartek 23.08.07, 20:57
                                  Po moich wczorajszych wybrykach dzisiaj powrót na dobra drogę:
                                  8 - szklanka mleka z płatkami
                                  11 - jabłko
                                  14 - talerz leczo
                                  16.30 - około 10 dag winogron
                                  20 - pół szklanki maślanki i kilka winogronek
                                  a tak w miedzy czasie 2 łyżki masła orzechowego i 4 kostki gorzkiej
                                  czekolady - juz sie skonczyła i dobrze
                                  Balbinko ja mam z masłem orzechowym tak jak Ty - jak wezme słoiczek
                                  do reki to az zal go odstawiac wink
                                  No i co chyba dzisiaj byłam grzeczna wink
                                  Niestety nie poszłam na rowerki crying bo musiałam jechac zagrac na
                                  weselu buuuuuuuuuuu ale zapisałam sie na jutro to sobie odbiuje.
                                  Moze nawet odrazu na pilates zostane.

                                  JA tez ostatnio zauwazyłam u nas mega demobilizacje i tylko
                                  narzekanie.Bierzemy sie w garść wink tiaaaaaaaaaaaaa i napisała
                                  najwieksza grzesznica ;P
                                  • balbina_alexandra Re: Czwartek 23.08.07, 22:10
                                    Dyszko z ust mi wyjęłaś to założenie nowego wątku... ten jest stanowczo już zbyt
                                    długi i faktycznie zanim się załaduje można np. sporo masła orzechowego ze słoja
                                    wyżreć big_grin

                                    Nowy wątek, nowy początek suspicious dla wszystkich które chcą się zmobilizować do
                                    sensownego jedzenia, howgh!

                                    Dziś pracowej orki dzień trzeci, na szczęście uporałam się już z lwią częścią
                                    roboty i druga część dnia lajtowo, mogę powiedzieć, ze w zasadzie weekend
                                    zaczynam... jadam ostatnio pyszności prawdziwe - dziś było bardzo smakowicie:

                                    - śniadanie - trochę rozmiękczonych płatków wybełtanych z jogurtem chudym, ale
                                    raczej niewiele, bo podstawą śniadania był chudy serek wymieszany z upieczonymi
                                    śliwkami i nektarynami - pyszne, aromatyczne, cynamonowe...
                                    - w pracy: dwa niewielkie jabłka
                                    - lunch pudełkowy - makaron al dente (mało raczej) z sosem
                                    pomidorowo-czosnkowo-warzywnym (jak zwykle cukinia, bakłażan, pieczarki,
                                    papryka) wszystko ugotowane z puszką tuńczyka wsw. Wyszło bardzo dobre.
                                    - pudełko było tak duże że zostało podzielone na dwie części, drugą porcję
                                    zjadłam wieczorem (ciągle jeszcze w pracy)
                                    - właściwie jak przyszłam do domu to głodna nie byłam ale żeby uniknąć żarcia o
                                    północy co niechybnie miałoby miejsce, zrobiłam sobie serek homo z ksylitolem i
                                    uprażonymi płatkami migdałowymi, posypane cynamonem. Mniam mniam!


                                    Wiecie co z tą wagą najdziwniejsze? Jak wróciłam z wakacji to moje koleżanki
                                    stwierdziły że ja jeszcze chudsza jestem... moja waga jest już mniej więcej w
                                    formie, natomiast ja mam znów okres mniejszej ilości ruchu i czuję się jakaś
                                    taka... nieforemna i bułowata (co zresztą zauważyła już Dyszka. Mam wrażenie że
                                    jak przestaję ćwiczyć to od razu waga mi leci w górę!

                                    Wracając jeszcze do gotowania to ja mam obie książki z przepisami na SB i muszę
                                    powiedzieć, ze bardzo je lubię, choć trochę średnio przystają do naszej
                                    ojczystej rzeczywistości (lucjan zupełnie nie kojarzy mi się z rybą jeno z
                                    męskim imieniem, a mimo iż z wege jestem od lat za pan brat i regularnie się tam
                                    zaopatruję, to niestety temephu u nas nie widziałam nigdy). Nie używam jej
                                    ściśle, tak samo jak nigdy nie korzystałam z gotowych esbeckich przepisów - za
                                    to staram się je trochę modyfikować i adaptować smile odkryłam całkiem fajne
                                    rzeczy, do jajek (których nienawidziłam) przekonałam się za pomocą frittaty smile
                                    Moze i lubiłabym gotowanie (umiem) gdybym miała więcej czasu - mycie, obieranie,
                                    siekanie a potem szorowanie kuchni męczy mnie okropnie - zajmuje tyle cennego
                                    czasu który można by poświęcić np. na sen...

                                    No i nie lubię gotować tylko dla siebie - nie opłaca mi się - jak jest M. to
                                    jednak zupełnie inaczej, poza tym on jest wdzięcznym obiektem - z natury jest
                                    niskowęglowy, tylko mięsko bez żadnych ziemniaczków itd, no i chleba prawie
                                    wcale nie jada big_grin

                                    Dyszka co do owsianki, to się nie zniechęcaj! Popróbuj z rożnymi płatkami (ja
                                    najbardziej lubię sojowe i orkiszowe). Na słodko i z ciepłym mlekiem jem jak
                                    jest chłodno, dorzuć może jakieś owoce? Morele mają niski IG i dużo chromu nie
                                    będzie Cię do słodyczy ciągnąć smile latem jem wytrawną, z kefirem i twarożkiem chudym.
                                    • sihaja82 jestem 23.08.07, 22:34
                                      Dziewczyny, jestem, ale tylko na moment. Dzis wrocilam, w sobote znowu
                                      wyjezdzam. Bede na stale dopiero we wrzesniu, jakos w okolicach 4-5.
                                      Dieta tragicznie. W ogole nie potrafie sie opanowac, wiec po wakacjach bedzie co
                                      zrzucac. Strasznie sie juz za Wami stesknilam!! Ania - spoznione sto lat!
                                      Zalozmy nowy watek, jestem jak najbardziej za smile Ech... i znowu to samo...
                                      • gaapa Re: jestem 24.08.07, 00:20
                                        hej Shihaja.no szkoda ze na chwile.
                                        u mnie dzis:
                                        S:2 male jajka sadzone,troche bulki zytniej.
                                        2 jablka,pestki nieluskane
                                        kawalek lososia smazonego na oliwie z oliwek,serek wiejski,pol pomidora
                                        jablko,pestki,pestki
                                        kawa z bita smietana (to w knajpie)
                                        w zasadzie juz nowy dzien,wiec,od dzis odstawiam definitywnie piwo,ograniczam do
                                        minimum pieczywo,z reszta jakos moze dam sobie rade...
                                        jedyna korzysica z utycia jest to,ze mam fajniejszy biust,troszke jakby
                                        wiekszy,przynajmniej sie czuje bardziej kobieco,niestety jak chudne to glownie w
                                        gornej czesci ciala.jestem tez opalona wiec jakos przezyje ten okres az schudne.
                                        • 1dycha Re: jestem 25.08.07, 11:50
                                          sihaja, stęskniłam się za tobą.
                                          ja w tym tygodniu chcę ruszyć z wiadomym-planem. jak u ciebie? jest
                                          szansa na wspólne podejście?

                                          a ja wczoraj:
                                          11: jajecznica z szynką, sok pomidorowy - i ta nieszczęsna ciabatta
                                          17: mozarella, 2 pomidory
                                          20: sałata, mały kawałek tuny z grilla
                                          a następnie wiadomo-co.. w końcu piątek. piwo piwo i mojito (nie
                                          wiem co mi odbiło)

                                          jestem ledwo żywa. waga rano 63.5.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka