Dodaj do ulubionych

Indoktrynacja

21.04.09, 00:59
W znaczeniu - szerzenie, wyjaśnianie jakiś przekonań, a nawet
narzucanie innym swoich poglądów. Tak robi w pewnym sensie każda
religia. Trzeba mieć własną logikę i pewną znajomość tematu, aby nie
przyjąć mylnych przekonań. Do tego tematu, w pewnym sensie, skłoniło
mnie stwierdzenie bardzo szanownej osoby piszącej na tym forum -
Pani tessy18. Oto jej cytat -
"Przywódcy sekt znani są z manipulowania swymi zwolennikami w celu
zniewolenia ich umysłów. Czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że
tak właśnie postępują Świadkowie Jehowy?"
Cenię sobie osoby tej religii ale i one manipulują. Ścislej, są
manipulowani. Oto kilka przykładów, o które prosi ta osoba.
W ich pismach spotkałem się z twierdzeniem, że "łatwiej wielbłądowi
przejść przez ucho igły do szycia.... itd." To chodzi o "ucho
igielne", nazwę jednej z bram w Jerozolimie, ktora była bardzo wąska
i miała taki kształt. Objuczony wielbłąd, gdzie worki zwieszały się
na jego bokach, nie mógł przejśc przez tą bramę. Nazwa bramy "ucho
igielne" była znana wszystkim i o nią chodziło, a nie o ucho w igle
do szycia. Tej prawdy ŚJ nie przyjmą, bo są już zmanipulowani.
Uporczywie twierdzą, że Jezus umarł na palu, a nie na krzyżu, tak
też przedstawiają to na rycinach w swoich pismach. Tu chodzi o
większą manipulację, aby oderwać swoich wiernych od symbolu. Jezus
był skazany przez Piłata, według prawa rzymskiego. Rzymianie nie
stosowali nigdy "palowania" (nawet go nie znali)
tylko "ukrzyzowanie".
Już powstańcy Spartakusa (dużo wcześniej) byli ukrzyżowani i to w
ilości ponad 30 tysięcy, wzdłuż drogi z Rzymu. Krzyż miał kształt
litery T z tabliczką na górze, na ktorej była wina skazańca.
Wszystkie kroniki, przekazy historyczne, z okresu rzymskiego, w
stosunku do wymierzanych kar, dotyczą wyłącznie "ukrzyżowania".
Jeśli gdzieś w Biblii występuje słowo "pal" to dotyczy materiału, że
z drzewa. Krzyż może być drewnianym palem, ale pal krzyżem nie.
Wiemy, że Jezus niósł swój krzyż, czyli wsparty o jego ramię,
ciągnął go po ziemi, pala nie mógłby unieść, ani ciągnąć. To taka
manipulacja, aby swoich wiernych odciągnąć od symbolu, ktory jest
dla wszystkich chrześcijan. ŚJ walczą z pojeciem Św.Trójcy, chcą
wykazać nielogiczność w "istocie Boga". Istoty Boga nigdy człowiek
nie pojmie, bo jest to niemożliwe. Samo pojęcię Św. Trójcy jest
najwyższym przekazem miłosierdzia Boga i to dla wszystkich religii
tego świata. Nie może być większego. Bóg nie posyła kogoś, syna,
córkę itd. tylko Sam, staje się człowiekiem i umiera za ludzi na
krzyżu. Większej miłosci nie ma. To pojęcie, chociaż niezrozumiałe,
jest najwyższym stopniem, który wyróżnia religię w swej wielkości
nad innymi religiami tego świata. To najwięcej przeszkadza sektom.

Obserwuj wątek
    • tessa18 Igła do szycia czy brama? 21.04.09, 08:13
      Dwa z trzech biblijnych cytatów zawierających tę wypowiedź brzmią
      całkiem podobnie. Według relacji ewangelisty Mateusza Jezus
      oświadczył: „Łatwiej jest wielbłądowi przedostać się przez ucho
      igły, niż bogaczowi dostać się do królestwa Bożego” (Mateusza
      19:24). Także w Ewangelii według Marka 10:25 czytamy: „Łatwiej jest
      wielbłądowi przejść przez ucho igły, niż bogaczowi wejść do
      królestwa Bożego”.

      Pewne źródła sugerują, że „ucho igły” oznaczało niewielką furtkę
      w jednej z bram miejskich Jerozolimy. Nocą, gdy były one zamknięte,
      furtka ta mogła być otwarta i — jak się uważa — wielbłąd mógłby się
      przez nią przedostać. Czy takie wyjaśnienie miał na myśli Jezus?

      Najwyraźniej nie. Mówił raczej o igle do szycia. W tamtych okolicach
      odnaleziono starożytne igły zarówno z kości, jak i z metalu, co
      świadczy o tym, że musiały być wtedy powszechnie używane w domach.
      Wszelkie wątpliwości co do słów Jezusa rozwiewa fragment z Ewangelii
      według Łukasza 18:25, gdzie czytamy: „Doprawdy, łatwiej jest
      wielbłądowi przedostać się przez ucho igły do szycia, niż bogaczowi
      dostać się do królestwa Bożego”.
      • tessa18 Krzyż czy pal? 21.04.09, 08:22
        Do określenia narzędzia egzekucyjnego, na którym zmarł Chrystus, Jan
        użył greckiego słowa stauros, które w Przekładzie Nowego Świata
        zostało oddane przez „pal męki” (Jana 19:17, 19, 25, NW).
        W klasycznej greczyźnie słowo stauros odnosi się do tego samego
        przedmiotu, co w pospolitej greczyźnie Chrześcijańskich Pism
        Greckich: dotyczy przede wszystkim pionowego słupa albo pala bez
        belki poprzecznej. Godna uwagi jest tu wypowiedź Johna Denhama
        Parsonsa w jego książce The Non-Christian Cross (Niechrześcijański
        krzyż): „W greckim tekście obszernych pism składających się na Nowy
        Testament nie ma ani jednego zdania, które choćby pośrednio
        świadczyło o tym, że stauros użyty w wypadku Jezusa był inny niż
        zwyczajny stauros, nie mówiąc już o zaznaczeniu, że chodziło przy
        tym nie o pojedynczy kawałek drewna, lecz o dwa zbite razem w formie
        krzyża”.

        W The Interpreter’s Dictionary of the Bible czytamy na temat słowa
        stauros: „Dosłownie oznacza ono pionowy pień, pal albo słup (...)
        jako narzędzie egzekucyjne krzyż był słupem wkopywanym pionowo
        w ziemię. Często, ale w każdym razie nie zawsze, umocowywano na nim
        poziomą belkę”. W innym podręczniku powiedziano: „Stauros, greckie
        słowo oznaczające krzyż, właściwie dotyczy pala, pionowej belki albo
        deski, na której można coś powiesić, albo której można użyć do
        ogrodzenia kawałka ziemi. (...) Nawet u Rzymian crux (od którego
        pochodzi nasze słowo krzyż) pierwotnie był chyba pionową belką,
        i tym głównie pozostał”. — The Imperial Bible Dictionary.

        W książce Das Kreuz und die Kreuzigung (Hermanna Fuldy)
        czytamy: „Jezus zmarł na zwykłym palu do wykonywania wyroków:
        przemawiają za tym (a) przyjęte podówczas na Wschodzie zwyczaje
        dokonywania tej egzekucji, (b) pośrednio sama historia cierpień
        Jezusa oraz (c) liczne wypowiedzi dawnych ojców kościoła”. Hulda
        wskazuje również, że niektóre z najdawniejszych wizerunków Jezusa
        przybitego do pala przedstawiają go na zwykłym palu.

        Chrześcijański apostoł Paweł mówi: „Z tego przekleństwa Prawa
        Chrystus nas wykupił — stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane
        jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” (Gal. 3:13).
        Paweł powołał się tu na Księgę Powtórzonego Prawa, gdzie jest mowa
        o tym, żeby zwłoki straconego powiesić na „drzewie”. Dalej
        czytamy: „Trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż
        dnia musisz go pogrzebać. Bo wiszący jest przeklęty przez Boga. Nie
        zanieczyścisz swej ziemi”. — Powt. Pr. 21:22, 23.

        Czy to „drzewo” było krzyżem? Nie. Żydzi nie mieli żadnego słowa
        oznaczającego tradycyjny krzyż. W celu określenia tego przedmiotu
        mówili o „osnowie i wątku”, nawiązując do nici w materiale,
        z których jedne były ułożone wzdłuż, a drugie — w poprzek.
        Hebrajskim słowem, które w Księdze Powtórzonego Prawa 21:22, 23
        przetłumaczono na „drzewo”, jest ets oznaczające przede wszystkim
        żywe drzewo albo drewno, szczególnie drewniany pal. Żydzi nie
        używali krzyży egzekucyjnych. Odpowiadające hebrajskiemu wyrażeniu
        ets aramejskie słowo a’ pojawia się w Ezdrasza 6:11, gdzie
        o ludziach wykraczających przeciw dekretowi króla perskiego jest
        powiedziane: „Z domu jego wyrwana będzie belka, a on zawiśnie do
        niej przybity”. Jest rzeczą oczywistą, że pojedyncza belka nie ma
        żadnej belki poprzecznej.

        Tłumacze Septuaginty użyli w przekładzie Księgi Powtórzonego Prawa
        21:22, 23 („drzewo”wink i Ezdrasza 6:11 („belka”wink greckiego słowa
        ksylon, którym Paweł posłużył się w Galatów 3:13. Również Piotr użył
        tego słowa, kiedy powiedział, że „[Jezus] w swoim ciele poniósł
        nasze grzechy na drzewo” (1 Piotra 2:24). Słowo ksylon jest również
        w kilku innych miejscach użyte do określenia „drzewa”, do którego
        przybito Jezusa (Dzieje Apostolskie 5:30; 10:39; 13:29, NP). To
        greckie słowo ma właśnie takie zasadnicze znaczenie. Nic nie
        wskazuje na to, żeby podczas wykonywania wyroku na Jezusie użyto
        pala z belką poprzeczną.

        Materiał dowodowy świadczy więc o tym, że Jezus nie umarł na
        tradycyjnym krzyżu. Dlatego Świadkowie Jehowy, których czasopismo
        Strażnica miało niegdyś na stronie tytułowej wizerunek krzyża, nie
        używają tego symbolu. Nie czczą też żadnego pala. Narzędzie, którym
        zadano Jezusowi cierpienia i śmierć, na pewno nie zasługuje na
        więcej uwagi niż szubienica, na której by niesprawiedliwie
        powieszono umiłowanego członka rodziny. Ponadto Słowo Boże zakazuje
        takiego składania hołdu, ponieważ mówi: „Strzeżcie się
        bałwochwalstwa” i „Strzeżcie się fałszywych bogów”. — 1 Kor. 10:14;
        1 Jana 5:21.
        • tessa18 Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 08:24
          NAUKĘ biblijną, że Bóg jest jeden, nazywa się monoteizmem. Profesor
          historii Kościoła L.L. Paine twierdzi, że w monoteizmie, w jego
          najczystszej postaci, nie ma miejsca na Trójcę: „Stary Testament
          jest ściśle monoteistyczny. Bóg jest istotą jednoosobową. Pogląd, że
          można się tam doszukać trójcy, (...) jest pozbawiony wszelkich
          podstaw”.

          Czy po przyjściu Jezusa na ziemię nastąpiło jakieś odejście od
          monoteizmu? Paine tak odpowiada na to pytanie: „W tej kwestii nie ma
          najmniejszej rozbieżności między Starym a Nowym Testamentem.
          W dalszym ciągu podtrzymywana jest tradycja monoteistyczna. Jezus
          był Żydem wychowanym przez żydowskich rodziców na pismach Starego
          Testamentu. Jego nauki były rdzennie żydowskie; była to co prawda
          nowa ewangelia, ale nie nowa teologia. (...) Poza tym zgadzał się on
          całkowicie ze słynnym tekstem żydowskiego monoteizmu: ‛Słuchaj,
          Izraelu, Pan, nasz Bóg, to jeden Bóg’”.

          Słowa te są zapisane w Księdze Powtórzonego Prawa 6:4. W katolickiej
          Nowej Biblii jerozolimskiej (NBj) czytamy tam: „Słuchaj Izraelu:
          Jahwe, nasz Bóg, jest jeden, jedyny Jahwe”. W wersecie tym
          słowo „jeden” nie ma cech gramatycznych liczby mnogiej. Chodziło
          wyłącznie o jedną osobę.

          Chrześcijański apostoł Paweł nie sugerował żadnej zmiany w naturze
          Boga po przyjściu Jezusa na ziemię. Napisał: „Bóg jest tylko jeden”
          (Galatów 3:20; zobacz też 1 Koryntian 8:4-6).

          Tysiące razy w całej Biblii jest mowa o Bogu jako o jednej osobie.
          Kiedy On przemawia, występuje jako niepodzielna jednostka. Biblia
          wypowiada się w tej sprawie bardzo wyraźnie. Bóg oświadcza: „Ja
          jestem Jehowa. Takie jest moje imię; i nikomu innemu nie będę dawał
          mojej chwały” (Izajasza 42:8). „Ja jestem Jahwe, twój Bóg (...) Nie
          masz mieć żadnych bogów poza mną [kursywa nasza]” (Wyjścia 20:2,
          3, Bj).

          Dlaczego wszyscy natchnieni przez Boga pisarze Biblii mówią o Nim
          jako o jednej osobie, jeśli rzekomo są to trzy osoby? Jakiemu celowi
          miałoby to służyć poza wprowadzaniem ludzi w błąd? Jeżeli Bóg składa
          się z trzech osób, to chyba nakazałby pisarzom Biblii wyraźnie to
          zaznaczyć, żeby nie było co do tego żadnych wątpliwości. Musieliby
          to uczynić przynajmniej pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich,
          którzy utrzymywali bliskie kontakty z Synem samego Boga, a jednak
          tego nie zrobili.

          Wprost przeciwnie, pisarze Biblii mówią całkiem wyraźnie, że Bóg to
          jedna Osoba — jedyna w swoim rodzaju, niepodzielna Istota, która nie
          ma sobie równej: „Ja jestem Jehowa, a innego nie ma. Oprócz mnie nie
          ma Boga” (Izajasza 45:5). „Ty, którego imię jest Jehowa, Tyś sam
          Najwyższym nad całą ziemią” (Psalm 83:18).
          • alkoo3 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 09:04
            No i juz rozpoczynamy szermierke:

            1. Zauwaz Jezus mowi.

            "Latwiej wielbladowi jest przejsc przez ucho igielne ....."
            a wiec nie jest to niemozliwe.

            2.Krzyz jest przede wszystkim symbolem smierci lecz symbolem odkupienia dlatego
            Pawel chlubi sie krzyzem Chrystusa.

            3. Wiesz jaki bylo uzasadnienie wyroku podane przez Sanhedryn.
            "za to ze bedac czlowiekiem czynil sie rowny Bogu"

            • tessa18 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 17:56
              ad 1 czy ja pisałam,że niemożliwe?
              ad 2 gdzie w Biblii pisze ,że krzyż jest symbolem odkupienia?I Paweł
              wcale się nie chlubi krzyżem.Jak czytasz?
              ad3 Gdzie Sanchedryn zarzuca to Jezusowi,że czyni się równym Bogu?
              Proszę o cytat z Biblii.
          • kociak40 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 17:50
            Nie jest to prawdą, co Pani przytacza, jeśli tak ma w swojej Biblii,
            to znaczy, że została już zmanipulowana. Przytoczę ten werset z gr.
            Vulgaty - "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż
            bogatemu wejść do królestwa Bożego". Jak Pani ma inne brzmienie, to
            jest to oszustwo. Jak słusznie zauważył alkoo3 - słowo "łatwiej" nie
            oznacza, że niemozliwe. Człowiek bogaty, który uczciwie pomnożył
            swoje bogactwo, trudem swojej pracy, ma tylko trudniej (ze względu
            na większe pokusy) dostać się do tego królestwa, a nie że nie jest w
            ogóle mozliwe. Dyskusja z osobami już zmanipulowanymi jest bardzo
            trudna, bo żadne własna logika już nie dociera.
            Tu chodzi o nazwę bramy jerozolimskiej, a dodanie - "ucho igły do
            szycia" - pochodzi od manipulacji ŚJ.
            Tak samo z krzyżem. Proszę o wytłumaczenie jak mógłby nieść Jezus
            pal, według waszego przekonania, gdy taki pal waży około 500 kg jak
            nie więcej i nie można go ciągnąć? Tu chodzi o wyeleminowanie
            symbolu chrześcijańskiego, chodzi o oderwanie od innej religii niż
            wasza. Człowiek żegnający się publicznie (np. sportowcy) są
            utożsamiani z inną religią niż ŚJ, i chodzi tu o odciagnięcie od
            tego symbolu. Co do św.Trójcy, którego przełozenia nie może pani
            zrozumieć i chce to rozpatrywać niby logicznie. Przyznam się, że ta
            Pani niby logika, wydaje mi się wielce podejrzana. Jakoś logiki
            unika Pani przy innych zapytaniach, gdzie należałoby ją uzyć. Np.
            Jak to możliwe, że Jahwe zatrzymał Słońce i Księżyc? jak to możliwe,
            że Noe uratował zwierzęta, ktore są do dnia dzisiejszego, jak jest
            ich ponad 15 milionów gatunków? Samych owadów jest 1,5 miliona
            gatunków. Jak mógł Noe latać z siatką do łapania owadów po
            wszystkich kontynentach? Biały niedzwiedz żyje w kręgu polarnym,
            panda w Chinach, lemury tylko na Madagaskarze, aligator tylko w
            Ameryce itd. itd. To wydaje się Pani logiczne. Liczycie początek
            stworzenia na ~6 tys lat temu (na podstawie rodowodu Adama), a co
            Pani powie na wsześniejsze cywilizacje, na te wielkie gady (o
            których Biblia nic nie mówi), a które żyły setki milionów lat
            wcześniej itd. itd. itd. Gdzie jest logika?
            Pojęcie św.Trójcy jest pojęciem symbolicznym - jest jeden Bóg, który
            może swoje działanie realizować poprzez Ducha i mógł stać się
            czlowiekiem. Chodzi nie o logikę ale o największy przekaz, dowód
            największej miłosci Boga do człowieka. U was Bóg posłał syna, aby
            dać taki dowód, a tu jest jeszcze większego wymiaru, nie posłał
            kogoś ale sam stał się człowiekiem i sam cierpiał tak jak człowiek.
            Już wiekszego wymiaru miłosci nie można dać - rozumie to Pani?
            • tessa18 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 18:03
              U was Bóg posłał syna, aby
              dać taki dowód, a tu jest jeszcze większego wymiaru, nie posłał
              kogoś ale sam stał się człowiekiem i sam cierpiał tak jak człowiek.
              Już wiekszego wymiaru miłosci nie można dać - rozumie to Pani?
              ...............................................................

              A na jakiej podstawie pan tak pisze?

              Mk 12:6 Bw "Miał jeszcze jednego, syna umiłowanego; posłał go do
              nich na końcu, mówiąc: Uszanują syna mego."


              J 3:17 Bw "Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat,
              lecz aby świat był przez niego zbawiony."

              1J 4:14 Bw "A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna
              jako Zbawiciela świata."

              Jak pan widzi wiara ŚJ oparta jest całkowicie na Biblii .I ten
              człowiek Jezus przd swoją śmiercią modlił się do swego Boga w niebie
              słowami:

              Mk 14:36 Bw "I mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten
              kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty."

              Zatem nie Bóg stał się człowiekiem ,ale Bóg był w niebie gdy Jezus
              był na ziemi.
              • kociak40 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 21.04.09, 20:49
                Pani tesso.

                Czym jest Biblia? Jest to zbiór ksiąg napisanych przez ludzi dla
                ludzi. Styl i kompozycja wskazują na róznorodność źdódeł, rózny czas
                powstawania, róznych autorów, ich licznych przeróbek i przeredagowań.
                Teksty orginalne w języku hebraiskim, greckim i aramejskim,
                zagineły, dochowały się jedynie późniejsze odpisy. Pisane są przez
                ludzi o wiedzy sprzed tysięcy lat. Nie wolno ich traktować jako zapis
                ścisle rzeczywisty i naukowy. Są pisane pod wpływem ówczesnej wiary
                i wiedzy. Zawarte prawdy "moralne" mogą być aktualne i dziś,
                natomiast odczucie co do prawdy rzeczywistej musi być uaktualnione
                do terażniejszej wiedzy i nauki, bo to zmienło się diametrialnie.
                Jaka była wiara i wiedza ówczesnych ludzi, co pisali Biblię?
                Była taka co widział jak spojrzał dookoła i zadar głowę do góry.
                Ma to wpływ na powstanie zapisu Księgi Rodzaju. "Bóg odzielił
                swiatłość od ciemności". Tego nie można zrobić aby rozdzielić.
                Światło jest wtedy gdy ze żródła do naszego oka docierają fotony, a
                ciemność gdy nie docierają. "Bóg odzielił wody pod sklepieniem, od
                tych nad sklepieniem i nazwał je niebem. Na tym niebie miły swiecić
                dwa duże ciała jaśniejące, które miały rządzić dniem i nocą" itd.
                itd.
                To jest opis tego co ówczesny człowiek widział i rozumiał. Obecnie
                chyba więcej wiemy i ten opis możemy tylko przyjąć jako alegorię.
                Wiemy co powoduje dzień i noc, co pory roku, co to są te świaatła na
                niebie, wiemy, że nie tylo jest ziemia i niebo, ale gigantyczny
                kosmos, ktorego jesteśmy mikroskopijną cząstką.
                KK już przeszedł przez ten okres, gdy też upierał się, że Biblia to
                prawda naukowa. Pierwszy w dziejach człowiek - G. Bruno, który
                wysunął jako pierwszy pogląd, że te "swiatełka" na niebie to inne
                gwiazdy takie jak nasze słońce, że istnieje bezmiar kosmosu, że
                nasza ziemia to planeta, których są miliardy w kosmosie, musiał
                zginąć na stosie, że podważa przekaz biblijny. KK obecnie już nie
                upiera się przy tym co wy, że biblia to zapis ścisły i rzeczywisty.
                Rozwój nauki sprawił, że papież JPII publicznie stwierdził, że KK
                może uznać ewolucję jako czynnik boski w powstaniu życia na ziemi.
                Ulepienie z gliny człowieka i tchnięcie w niego zycia, daje obraz
                Boga prymitywnego, czarodzieja z bajek, "stoliczku nakryj się".
                Prawa ewolucji to nauka, to wiedza, ktorą człowiek mógł posiąść
                obdażony inteligencją przez Boga, Bóg to już nie czarodziej ale
                nieprzenikniona mądrość, ktorej czastke możemy poznawać, bo stworzył
                nas Bóg na "obraz i podobieństwo swoje". podobieństwo, to nie
                powłoka cielesna ale inteligencja, ktorą posiada tylko czlowiek na
                tej ziemi. Tej inteligencji zawdzieczamy postęp techniczny i rozwój
                cywilizacyjny tu na ziemi.
                Oczywiście można to odrzucić i tkwić w bajkowości, tak łatwiej i
                prościej ale za to chyba nagrody boskiej nie będzie.
              • kociak40 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 22.04.09, 01:51
                Pani tesso.

                Czy nie uważa Pani, że Bóg może wynagradzać nas za nasz trud
                poznawania Jego cząstki mądrości?
                Weżmy ten zapis biblijny z Księgi Rodzaju - "Wtedy Bóg rzekł:
                Niechaj stanie się światłość. Bóg widząc, że swiatłość jest dobra,
                oddzielił ją od ciemności ...." itd.
                Ten co napisał to jako objawienie boże, był tak prymitywny, że tylko
                tak można było mu to objawić, bo prawdopodobnie nawet nie znał
                twierdzenia Pitagorasa. Objawienie Boga było też dostosowane do
                poziomu ówczesnych ludzi. Obecnie wiemy co się stało. Światło to
                energia w formie kwantowej przekazywana na Ziemię jako fotony,
                powstała w wyniku reakcji termojądrowej na Słońcu. Wiemy też jak to
                się odbywa, z dwóch atomów wodoru powstaje atom helu. Jak porównamy
                masy atomowe tych dwóch atomów wodoru i jednego atomu helu, to masy
                jest za dużo. Własnie ten nadmiar masy zamienia się w energię według
                wzoru Einsteina E=mc2. Jest to ogrom energi zamienianej z
                niewielkiej ilości masy i nie powstają w takiej syntezie odpady
                radioaktywne, tak jak przy reakcji rozbicia jąder atomowych. Mówiąc
                prościej, mamy ogrom energii i to w marę czystej. Czy Bóg robi ze
                swoich praw natury tajemnicę? Chyba nie, bo pozwolił nam ludziom, na
                poznanie tego, dał nam inteligencję abysmy mogli to zrozumieć, a
                nawet wiecej, taką reakcję możemy przeprowadzić na ziemi. I zrobiono
                to w formie wybuchu bomby wodorowej. Nie umiemy jeszcze utrzymać w
                ryzach takiej reakcji aby móc w sposób kontrolowany otrzymywać w
                sposób ciągły i sterowany taką energię na ziemi. Tak jest na chwilę
                obecną. Jak człowiek będzie umiał tym strować (w podobie reakcji
                atomowej rozpadu, że tam możemy zwalniać tą reakcję i kontrolować
                poprzez rdzenie grafitowo-borowe, tak jest w elektrowniach
                atomowych). W syntezie jest dużo lepiej, więcej energii, wody na
                ziemi mamy pod dostatkiem, (deuter jest nawet w każdej kałuży po
                deszczu), energia jest bez odpadów radioaktywnych. Jak człowiek to
                opanuje, uszczęsliwi całą ludzkośc ziemi, zlikwiduje strefy głodu,
                nastapi ogromny rozwój ekonomiczny itd. Bóg daje nam taką mozliwość,
                tylko rząda od nas trudu nauki w poznawaniu Jego praw natury.
                Reasumując, Bóg swoje objawienie w Biblii też dostosował do wiedzy
                ówczesnych ludzi, inaczej nie wiedzieliby jak to zapisać.
                Co daje większe ludziom korzyści? Spory o jego imię? Czy poznawanie
                Jego mądrości?
              • kociak40 Re: Trójca czy jednoosobowy Bóg? 23.04.09, 00:35
                Pani tesso

                Pojęcie Św. Trójcy jest pojęciem symbolicznym, a nie logicznym i
                tylko dostosowanym dla potrzeb ludzi. Istoty Boga nigdy nie poznamy,
                bo jest to niemożliwe, nie jest On z tego wymiaru rzeczywistości
                jaka powstała w Wielkim Wybuchy. Jak nie było czasu, przestrzeni,
                materii nasz umysł tego nie ogarnia i nigdy nie ogarnie.
                Proszę przez chwilę pomyśleć, nie chodzi mi aby Panią przekonać, ale
                o to, żeby w jakimś stopniu to zrozumiała, tą potrzebę dla ludzi.
                Chodzi aby przekazać ludziom największą możliwą miłośc jaką może nas
                obdarzyć Bóg. Taką miłością jest, że sam Bóg będzie dla nas cierpiał
                i za nas umierał. Tego tak nie można zrobić, bo Bóg nie może
                cierpieć ani umierać. Bóg musi się stać takim człowiekiem jak my,
                tak jak każdy czlowiek cierpieć, tak jak każdy czlowiek reagować.
                Nie może też tak jak człowiek czynić cudów. Dlatego też przyjęto, że
                taką moc ma od Boga na ten ziemski czas, gdy stał się człowiekiem,
                daną przez Ducha Świetego. Jezus był czlowiekiem i tam jak człowiek
                zwracał się do Boga. Tak jak człowiek uważa, że miłośc ojca
                ziemskiego jest najbardziej szczera, tak też podkreślał tą szczerość
                do Boga, ktorego nazywał ojcem. Trudno było z tego
                logicznie "wybrnąć" i dlatego nazwano tajemnicą Św.Trójcy.
                Chodzi o przekaz dla ludzi, że Bóg może nas darzyć największą
                mozliwą miłością, i że człowiek może mieć pewność, że tak jak do
                ziemskiego swego ojca, do którego ma największe zaufanie, takim
                zaufaniem może darzyć Boga. To jest tylko symbol i to największego
                wymiaru ze wszystkich religii tego świata.
        • tereska121 Re: Krzyż czy pal? 22.04.09, 15:56
          dyskusja gorąca i na wysokim poziomie intelektualnym ja chyba jestem
          ciemna ale zastanawiam sie, tak zupelnie z punktu czysto fizycznego
          jak mozna przybic kogos to pala albo do pionowego drewna, ? a tak na
          marginesie katolicy nie czczą krzyża jako narzedzia egzekucji i nie
          ma tu mowy o bałwochwalstwie, my czcimy Boga zywego ktory prze
          smierc dal zycie wieczne i wlasnie ten krzyz to nadzieja, nowe zycie.
          • kociak40 Re: Krzyż czy pal? 22.04.09, 23:30
            Brawo Pani teresko121

            Jest to oczywiste, co pani napisała. Ten "pal" ŚJ to manipulacja
            tych co prowadzą indokrynację wiernych. Chodzi wyłącznie o
            odciągnięcia od większych religji chrzescijańskich, od symbolu
            krzyża. Mam pewien wgląd do ich pism, bo mam kontakt z osobami tej
            wiary, czyli ŚJ. Przyglądając się niejako "z boku" mam pewien
            obiektywny krytycyzm. Cyklicznie od dziesiątków lat, pojawiają się w
            ich pismach stałe "dowody", że Armagedon tuż tuż, nawet jutro. Już
            jest skompletowany zarząd w niebie do tego ich Królestwa, już Jezus
            był na kontroli tu na Ziemi (oczywiście incognito), już archanioł
            podniósł trąbę aby zadąć na ten Argamedon itd. Jednocześnie ten
            ziemski zarząd, tej wiary, który mieści się w USA, głosi, że
            majętność ziemska będzie przeszkodą w dostaniu się do tego Królestwa.
            Czy nie wiadomo o co chodzi? jak nie wiadomo, to zawsze chodzi o
            pieniądze. ŚJ tylko bez końca roztrzącają te cytaty z Biblii i
            czekają na ten Argamedon.
            Pisma ich są bardzo niskiego poziomu i do tych trafiają.
            Są sami w sprzeczności np. "to nie Bóg, lecz właśnie Szatan i
            ludzkie rządy ponoszą odpowiedzialność za cierpienia na świecie" -
            tak twierdzą. A kto poności odpowiedzialność jak bandyta napadnie na
            ulicy, a obok stoi policjant i nie interweniuje? Jeśli Szatan może
            te cierpienia zsyłać za przyzwoleniem Boga, to kto odpowiada za nie?
            Wszystko przyjmują bez kontroli własnej logiki. Są zmanipulowani.
            • tessa18 Re: Krzyż czy pal? 23.04.09, 13:46
              Panie kociak,gdy pana syn popełni przestępstwo to kto jest za nie
              winny?
              Pan czy syn?
              I niech pan nie pisze takich bzdur.Po prostu pan nie zna Świadków
              Jehowy ,tego kim naprawdę są i co głoszą.

              Czczenie krzyża nie jest nakazane w Biblii.Ani czczenie
              jakigokolwiek przedmiotu.Jak napisała tereska121 Bóg jest Bogiem
              żywym a nie symbolem.
              • kociak40 Re: Krzyż czy pal? 23.04.09, 23:56
                Nie ma pani calkowitej racji. Jeśli Bóg ma możliwość zapobiec
                działaniu Szatana, a tego nie robi, tylko przygląda się, to On
                ponosi winę za to. Jesli mój syn w mojej obecności będzie chciał
                pobić jakiegoś człowieka, a ja będe mógł temu zapobiec i nie zrobię
                tego, to ja ponoszę calkowitą winę. Pani tak chętnie jakoś
                przechodzi nad tymi cierpieniami ludzi jakie zsyła Szatan i nic nie
                robieniem Boga w tej sprawie, że aż to dziwne. Jak ktoś będzie tonął
                i pani mając możliwość nie udzieli mu pomocy, to będzie odpowiadać
                karnie. Jak piszecie w swoim pismie, że Jezus przyglądał się z
                nieba, jak ludzie topią się w potopie, jak cierpią i błagają o
                ratunek, a on tylko patrzył i nie udzielił pomocy, to według pani
                normalne? czy mogąc ratować czlowieka, ktory ma wpaść pod pociąg,
                zadajemy sobie pytanie czy to grzesznik? i nie udzielimy pomocy jak
                jest nim? Od Jezusa przecież wiecej się wymaga niż od człowieka.
                Jestem obiektywnym krytykiem tego co piszecie w tych swoich pismach.


                Zgadzam się, że nie powinno być kultu obrazów, figur itd. Krzyż to
                symbol męki Chrystusa i ten symbol można dopuścić jako znak
                chrześcijan, tak jak przykładowe "logo firmowe" umieszczamy na
                produktach, ktore ma skojarzać z firmą, tak krzyż ma przypominać o
                męce Jezusa. Co począć jak istnieją ludzi o takim poziomie, podobnie
                jak u was, ktorym w katolicyźmie potrzebne są takie aksesoria jak
                religijne obrazy i figury? Jeśli też macie w swoim gronie osoby o
                tak niskim poziomie wiedzy, ktorym odpowiada stworzenie świata 6
                tysięcy lat temu i to w ciągu sześciu dni, to co rezygnujecie z nich?
                Raczej dalej ich e tej glupocie utwierdzacie, bo jest to na ich
                poziom.
                Powiem więcej, dużo mi się podoba w obsłudze waszej wiary i gdyby
                nie uznawanie św.Trójcy (symbol największej miłości Boga do ludzi),
                wyeliminowanie duszy i to krolestwo tu na ziemi, może byłbym waszym
                wiernym.
                • tessa18 Re: Krzyż czy pal? 29.04.09, 18:48
                  Nie ma pani calkowitej racji. Jeśli Bóg ma możliwość zapobiec
                  działaniu Szatana, a tego nie robi, tylko przygląda się, to On
                  ponosi winę za to.

                  .................................
                  Niekoniecznie.Bóg ma powód ,że nie interweniuje i podaje go w Biblii.
              • kociak40 Re: Krzyż czy pal? 24.04.09, 00:22
                Pani tesso.

                Ten obraz tak straszengo Boga ze ST nie jest prawdziwy. Oczywiście
                pani tego nie przyjmie, ale prawda wyglądała tak.
                Pierwszym czlowiekiem na tym świecie, ktory wpadł na pomysł religii
                monoteistycznej czyli w jednego boga, był faraon egipski. Wiedział,
                że taka religia może być bardziej przydatna w państwie. Co pomyslał
                to zrobił. Wybrał za Boga tarcze słoneczną. Państwo jego było już w
                większym rozwoju cywilizacyjnym, było rozwarstwione klasowo, były
                liczne sekty róznych kapłanów itd. Taką religię mógł tylko narzucić
                niejako siłą. Po jego śmierci wszystko wróciło jak było, był za
                silny opór kapłanów, którzy tracili swego boga i majetnośc, opór
                arystokracji itd. To było około 200 lat przed Mojżeszem i ten musiał
                to dobrze przeanalizować bo miaó tą wiedzę o tym nawet z przekazu
                ustnego. Wiedział, że na społeczeństwie już rozwiniętym, z podziałem
                klasowym, tego zrobić nie można. Dlatego wybrał naród niewolników,
                żydów, którzy byli warstwą jednolitą. Aby taką religię u nich
                stworzyć, musi wyrwać ich z niewoli, bo niewolnik żadnej nowej
                religii nie przyjmie. Sam Mojżesz napisał pierwsze księgi ST. Musiał
                tych niewolników gdzieś przenieść, a nie miał gdzie, bo nie było
                terenów nadających się do tego, wolnych od innych ludzi. Dekalog
                mówi - "nie zabijaj". I co zrobic, jak trzeba nowe tereny zając siłą?
                Trzeba przekazać, że to sam Bóg tak karze, bo twórca dekalogu, może
                też i odejść od niego. Mojżesz był bardzo mądrym czlowiekiem (mozna
                przyjąć, że Bóg go natchnął do stworzenia takiej religii, dając mu
                taką do tego inteligencję, aby mógł docenić doniosłośc i korzyści z
                tego) i taka idea warta jest poświecenia zycia tych ludzi, których
                musiał usunąć.
                • tessa18 Re: Krzyż czy pal? 29.04.09, 19:19

                  • kociak40 Re: Krzyż czy pal? 01.05.09, 19:04

                    "A obraz Boga w NT jest prawdziwy?Na przykład Objawienie 19:11-18?" -
                    tessa18

                    Nie wiem o jakie objawienie chodzi? Dla mnie NT to 4 Ewangelie.
                    W nich nie ma przekazów zachęty do wojen, niszczenia wrogów itd.
                    Jest natomiast przekaz miłosci do wszystkich bliźnich, bez wyjątków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka