-
Ja prawdę powiedziawszy bez tego nie mogłabym. Usilnie staram się nie dawać się wkręcać w wyścig życia. Gdy wracam z pracy,pierwsze co robię to siadam wygodnie w fotelu i odpalam kompa,chociaż nie wiem ile spraw by się paliło i waliło. Staram się niczego nie robić pod przymusem,że tak trzeba. Staram się uciekać od takich stereotypów jak "bo w domu musi być porządek więc po robocie od razu zakasać rękawy. Głównie chodzi mi o to,czy pozwalacie sobie na olewanie tych pozornie nie cierpiących zwł...
-
... nie wierzę w siebie
... schowałbym się gdzieś, gdzie nikt by mnie nie znalazł
... igram z losem i prowokuję go żeby dał mi w mordę, dał mi kopa
... rysuję czarne, samospełniające się przepowiednie
... dążę do samozagłady, mając pełną świadomość tego co robię
... zastanawiam się, co ze mną będzie
... zwyczajnie brakuje mi sił
... przerasta mnie rzeczywistość, ona Guliwerem, a ja liliputem i widzę tylko jak spada na mnie jej wielka stopa
... jak u Stachury życie wbija mi tylko noże
...
-
Słuchajcie, a ten cały ChAD z wiekiem się jakoś zmienia? Łagodnieje, zaostrza, zostaje jaki był na początku? Przyznam szczerze, że mnie to trochę nurtuje.
-
?
-
Mnie nie chce się już żyć. Nie chce mi się zmagać z codziennością,
która mnie przytłacza, czasem tak mocno, że zatyka mi aż oddech.
Myślałam sobie, dla kogo, po co mam być na tym świecie? Myślę, że
moja odpowiedź: moja córka. Kto się nią zaopiekuje, kiedy by mnie
zabrakło? Łza kręci mi się w oku, kiedy pomyślę, że kiedyś będę ją
musiała zostawić...
Chciałabym móc odpowiedzieć: dla siebie samej.
Ale nie mogę. Cele moje gdzieś mi się zamazały, marzenia są daleko,
jakby za mgłą. Cz...
-
Może wcale nie jestem chora??? O 17-ej wzięłam dzisiaj 4 mg xanaxu i
jest teraz trochę lepiej. Tak obojętnie. Pustka.
Może ja tylko czuję czasem zbyt mocno? Zbyt mocno przeżywam?
Ale jak wytłumaczyć moje próby samobójcze? Moje lęki, smutek,
rozpacz, nieuzasadnoną euforię?
Gubię się w tym wszystkim. Nie potrafię już żyć bez leków. Ale czy
po tej całej chemii jestem sobą?
Macie czasem podobne odczucia?
Chcielibyście odstawić leki i sprawdzić, jak wygląda życie bex nich?
Wiem,że to ...
-
Ten miesiąc chyba będzie jednym z trudniejszych dla mnie.
Wczoraj Mikołajki - ale Mamy nie ma więc średnie te Mikołajki. Tzn. Marcin nie zapomniał, znajomy, z którym wczoraj się widziałam, też nie zapomniał, ale Mama lepiej to robiła - nie chodzi o jakieś prezenty, niespodzianki, ale o "taką" atmosferę.
Teraz nadejdą moje urodziny. Ale co to za urodziny, jak Mama nie obudzi mnie o 5-6 rano śpiewem i życzeniami? Ona zawsze takie "niespodzianki" mi robiła. Ja jeszcze na pół martwa byłam, je...
-
Witam :)
Bo burzliwych przejściach zgłosiłam się dobrowolnie do lekarza ;) Rozpoznanie
wiadomo .. Recepta na Zalaste i propozycja psychoterapii. Lekarz proponuje raz
na tydzień, a zaoferować mi może 30 minut jednorazowo (koszt 70zł). I tutaj
moje pytanie.. Nie miałam wcześniej do czynienia z psychoterapią, ale czy to
nie za krótko? Czy 30 minut na raz jest wystarczające? Ma sens? Czy powinnam
szukać innego terapeuty?
-
Ostatnio nie mam na nic czasu, a zwłaszcza tzw. czasu dla siebie.
Tym bardziej nie mam czasu na depresję, a czuję, że nadmiar obowiązków i brak
czasu okaże się jej wyzwalaczem.
Sytuacja bez wyjścia, zwolnic nie mogę, depresja kiedy nadejdzie wyrwie mnie z
normalnego nurtu życia, ale czuję, że się wypalam...
Wypala się moja witalnosc, energia życiowa i wszelkie akumulatory.
Może podpowiecie jak można szybko się zregenerowac? (zwłaszcza umysł, bo ciało
raczej w formie i nadąża) Czy nawa...
-
Trafiłam tu szukając jakiejkolwiek pomocy, przerażona,przybita.
Chwyciłam sie tego forum jak tonący brzytwy....
Ale chyba nie tu moje miejsce. Niemniej jednak dziekuje wszystkim ktorzy
starali sie mi pomoc. Te slowa kieruje szczegolnie do Ciebie "awanturka".
Dotarlo do mnie po raz nie wiem ktory, ze odbic sie mozna dopiero po
osiagnieciu dna. Heh bolesna ta prawda...
Pozdrowienia dla wszystkich walczacych, oby nigdy nie zabraklo wam sily
<<<padłeś - powstań>>>
-
Dziś ostatni dzień, aby wysłać CV; czytam jeszcze raz wymagania:
szanse marne. Siadam do komputera i spadają z folderu obok wszystkie
nieprzeczytane e-booki [Grek Zorba, zaraz ściągnę film, Czerwone
i Czarne...], włączam coś do słuchania, aby dobrze się ten list
motywacyjny tworzyło, rozklejam się. Kiedyś kolega namalował kółko
na czole, gdy powiedziałam, że pierwszego dnia urlopu zwykle
puszcza stres i jeden dzień, nie w całości, ale trochę muszę
popłakać. "Oczy się myją" by Mała.
...
-
Tak, w imię DOBRA. Kto i kiedy nauczyl mnie sluchać SIEBIE? Teraz juz tego
nie dojdę. Efektem było lenistwo, rozmyslania, bezsensowne tracenie czasu.
Był to jeden z kroków na dno. Czy ktoś miał (ma) podobnie?
Dilstor :)
-
Wstęp: strasznie szkoda, że to forum jest tak a nie inaczej zorganizowane (że drzewkowo), bo zachciało mi się mieć dziupelkę, w której notowałabym, co dziś zrobiłam, choć nie chce mi się nic :/ --> za późno wzięta kwetiapina, obudziłam się bardzo późno, w głowie mulisto. Wymyśliłam, że takie notowanie może podnieść nastrój, o
* podniosłam 2 opakowania po czekoladzie, gdy juz wstałam
* toaleta
* leki i kawa
* ugotowałam jajka nawet, o
* pogadałam z ojcem, zrobiłam mu herbatę
* mery...
-
Witajcie,
W tym roku skończę 35 lat, epizodów depresyjnych przeszłam około 7-8 w ciągu ostatnich 8-10 lat. W 2010 pierwsza mania i zaburzenia schizoafektywne po dłuższym zażywaniu antydepresantów, od tamtego czasu prawie cały czas jestem na stabilizatorach (Depakine, Lamitrin). W 2011 i 2012 na wiosnę również delikatne manie - o mniejszym nasileniu niż ta pierwsza (być może spowodowane tym, że na własną rękę odstawiałam stabilizatory). W lutym tego roku kilkudniowe silne lęki i schizy - praw...
-
Dawno mnie nie było. Tzn podcztuję choć też nieregularnie ostatnio
Miałam bardzo przykre doświadczenie z mamą po ostatniej hospitalizacji. Wprost oświadczyła, że jeśli wezmę psa to ona nie chce mnie znać. Dodam, że Benuś na czas mojej nieobecności był u Pani, od której go wzięłam. I wrócił nawet w dobrym nastroju.
I jakoś tak mi się przykro zrobiło, bo z całego zamieszania z mamą wychodzi mi, że dopóki dobrze mi się wiodło i im całkiem dużo finansowo pomagałam to byłam kochaną córeczką....
-
zainspirowana wypowiedzią lolinki w wątku matrioszki oraz przemyśleniami w mojej własnej głowie, zapytuję - czy stosujecie skale oceny samopoczucia, a jeśli tak, to na podstawie jakich punktów odniesienia?
ja zawsze poruszałam się w skali -5 do +5.
gdy ostatnio powiedziałam lekarzowi "+0,5-1,5" a on się zdziwił, w sensie zakwestionował, coś tam podyskutowaliśmy, to przyszła mi do głowy myśl taka, jak matrioszce: przecież jeśli to się od 10 lat huśta, to ja zupełnie nie pamiętam, czym ...
-
Mama pojechała. Już w sumie od wczoraj jestem spokojna, ale teraz wreszcie mogę myśleć.
Dochodzę do wniosku, że ona tak bardzo mnie potrzebuje, że postanowiła mi udowodnić, że sama nie umiem w ogóle żyć i dać sobie rady, że najlepiej powinnam wrócić do niej i zamieszkać z nimi. Skąd takie wnioski???
Once upon a time, kiedy jeszcze normalnie pracowałam a dom (wynajęta kawalerka) służył jedynie do spania mama odwiedziła mnie. Była chyba przez weekend. Oczywiście zaraz po zakupach musiałyś...
-
Witajcie!
Jestem nowa na tym forum. Czytam go już od jakiegoś czasu. CHAD mam zdiagnozowaną od czerwca, kiedy to miałam pierwszą w życiu hipomanię. Nie mogę się odnaleźć w tej chorobie. Teraz mam depresję, biorę leki. Mam męża i małe dzieci. Mąż nie rozumie choroby, uważa, że specjalnie sobie wymyśliłam chorobę, żeby usprawiedliwić swoje zachowanie. Wcześniej miałam depresje, ale lżejsze. Nie pracowałam wtedy. Ja funkcjonuje jakoś jedynie z lęku przed mężem. Jak żyjecie ze świadomością ch...
-
Kiedy poszłam po raz pierwszy do lekarza i usłyszałam diagnozę Chad zapytałam co to? Lekarz tłumaczył i po za tym wszystkim ważnym o czym mi powiedział wracają do mnie jego słowa jak bumerang: "jak jest faza depresyjna to najbardziej cierpi pacjent natomiast jeśli jest faza mani wtedy najbardziej cierpi jego rodzina". MOJA rodzina nie wytrzymała! Rodzice i rodzeństwo się wycofali nie interesuje ich moja sytuacja, mąż który był najdłużej,najbardziej cierpliwy też nie dał już rady i odszedł. Z...
-
Witam, chciałabym zapytać Wszystkich, którym fazy zmieniają się szybko: Jak znosicie tę karuzelę, czy macie dużo stałych punktów w swoim życiu, które istnieją w każdej fazie?
Czasami mam wrażenie, że nie wytrzymam, ale w końcu to mija i tak w kółko. To bardzo męczące. Podzielcie się proszę Waszym doświadczeniem.