m.s2
12.07.02, 14:04
Witajcie,
po raz pierwszy do Was piszę i powiem "krótko" :
mam 28 lat i odkąd pamiętam regularnie uprawiałam różne sporty, a od paru lat
regularnie w fitness klubie zajęcia aerobowe, siłownia, power bike, wiosła itd.
Od ponad 10 lat jestem wegetarianką (nie jem również ryb) ale niestety nie
przykładam się do swojej diety mam wiecznie za mało czasu i jem nieregularnie
to co jest czyli węglowodany, owoce w dużych ilościach, słodycze mimo że
ograniczam ale ciągle chce mi się coś słodkiego i często nie mam silnej
woli!!!, do tego wiecznie przyjmowałam i przyjmuję jakieś hormony(pełne
rozlegulowanie), na niedoczynność tarczycy, antykoncepcyjne- Dianę , na
niedobory pewnych hormonów oraz na nadprodukcję innych (np. testosteronu). No i
oczywiście od zawsze chcę się odchudzić ale tylko raz mi się udało wyglądać tak
jak bym chciała, czyli przy wzroście 166cm ważyłam 50 kg(ale to było 4 lata
temu i szybko uleglo efektowi jo-jo)
Obecnie lepiej nie mówić... mimo mojej chyba sporej aktywności fizycznej 5-6 X
w tygodniu ok. 2 godz, niskotłuszczowej diecie wydawałoby się że powinnam
wyglądać i czuć się rewelacyjnie... ale niestety czuję się coraz gorzej, odkąd
moja waga przekroczyła 64 kg przestałam się ważyć i oglądać w lustrze, o
cellulitisie już nie wspomnę... dobrze że jeszcze chce mi się ćwiczyć to
chociaż jakoś wyglądam a co będzie jak zajdę w ciąże (jeśli wogóle zajdę) i nie
będę mogła żyć tak aktywnie... aż się boję pomyśleć...
Mądrzy ludzie spróbujcie mi coś doradzić, gdzie robię błąd, czy coś wogóle mogę
jeszcze zrobić by zrzucić z 10 kg, czy może ta moja gospodarka hormonalna
wszystkiemu jest winna, czy ta moja chora dieta? nie wiem co mam robić a już
mam coraz mniej siły na to by coś robić...Pozdrawiam Mesia