29.11.24, 19:18
znacie może takie osoby, który właściwie non stop mówią? Nie potrafią niczego przekazać zwięźle, tylko muszą opowiadać całą historią od początku i z rozbudowanymi detalami, które nic nie wnoszą do sprawy. Czy to cecha charakteru, czy jakiś zaburzenie? Jakieś pozytywne zakończenia takich historii? W sensie, że gaduła przestaje non stop nadawać?
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Gaduła 29.11.24, 19:25
      Tak. Ale ty dostajesz minimum 25 lat.
      • nenia1 Re: Gaduła 29.11.24, 19:32
        no chyba że zostaję myśliwym i mylę gadułę z dzikiem.
    • chatgris01 Re: Gaduła 29.11.24, 19:35
      Znam i unikam (miałam taką szkolną koleżankę, po najdalej 2 godzinach w jej towarzystwie zaczynała mnie boleć głowa).
      Samozwaniec nazywała takie swoje znajome "kobieta-radio".
      • nenia1 Re: Gaduła 29.11.24, 20:17
        Dobre określenie. Bo to faktycznie tak jakby ktoś radio włączył. Ale tu jest problem bardziej złożony. Z powodu remontów od dwóch dni siedzę w drugim biurze z częścią moich pracownic, w sumie trzy babki pracujące razem. Pracowały osobno same. Jedna jest stosunkowo nowa, pracuje parę miesięcy. Już miałam z nią rozmowy w których tłumaczyłam, żeby nie opowiadała mi każdej rzeczy od nowa albo nie czytała w rozmowie telefonicznej całego maila, w sprawie którego dzwonię, bo skoro dzwonię to znaczy że go przecież przeczytałam, ale to co widzę teraz załamuje. Ona non stop mówi, o wszystkim, jakby myślała i równocześnie mówiła co przez głowę przelatuje. Druga z pań milczy i pracuje, ale trzecia wdaje się w rozmowy z nazwijmy "panią radiem". Ale już nawet nie chodzi o to, że rozmawiają, tylko że "pani radio" mówi non stop. Następują wyłącznie krótkie przerwy. No jak tu się skupić na pracy? Ani ona się nie skupia, ani szans nie daje innym. Muszę z nią porozmawiać, tylko czy jest szansa na zmianę u takiej osoby? Jeszcze się nie spotkałam z czymś takim. Do tej pory były głównie uzależnienia od telefonu. Jakaś odmiana w końcu, ale nie wiem czy to nie gorsze.

        • taje Re: Gaduła 29.11.24, 22:31
          A nie wyłapałaś tego na etapie przyjmowania jej do pracy - inaczej się wtedy komunikowała?
          • nenia1 Re: Gaduła 30.11.24, 13:39
            taje napisała:

            > A nie wyłapałaś tego na etapie przyjmowania jej do pracy - inaczej się wtedy ko
            > munikowała?
            >
            inaczej, chyba potrzebowała aklimatyzacji żeby się swobodniej poczuć, ona akurat jedyna
            jest można by rzec, trochę po znajomości, bo moi długoletni klienci ją polecili. I ogólnie nie
            jest zła, faktycznie sympatyczna, taki "typ troskliwy", tyle że zamęczy gadaniem.
            W sumie to głównie mi chodzi o to, według mnie trudno się skupić na tym co się robi
            a mamy pracę wymagającą dużego skupienia i uwagi. Jasne nie da się non stop skupiać, przerwy są ok
            a nawet wskazane, ale osobiście uważam, że tzw. wielozadaniowość u kobiet jest przereklamowana i
            bez przerwy gadając no nie da rady równocześnie dokładnie pracować. Jeszcze innych rozprasza.
            Jest w miarę nowa, dlatego wszystko po niej sprawdzamy, do tej pory wyłapywane błędy tłumaczyłam sobie "jeszcze się uczy", ale teraz widzę, że chyba w czym innym problem. Zastanawiam się czy się zmieni po ostrzejszej rozmowie, albo ją przesadzić do innego pokoju.
            • koronka2012 Re: Gaduła 30.11.24, 14:12
              Zrób dobry uczynek i nie obarczaj innych tak upiornym pracownikiem. Tu nie ma co owijać w bawełnę - ktoś taki w pobliżu doprowadza do szału. Laska ma sraczkę myśliwą, którą musi uzewnętrznić, niech nad tym zapanuje zanim ktoś ją zatłucze patelnią.

              Jesli jest już parę miesięcy. to nie ma co tłumaczyć jej błędów czymś innym - ona jest po prostu zdekoncentrowana
        • turzyca Re: Gaduła 02.12.24, 22:35
          >Ona non stop mówi, o wszystkim, jakby myślała i równocześnie mówiła co przez głowę przelatuje. Druga z pań milczy i pracuje, ale trzecia wdaje się w rozmowy z nazwijmy "panią radiem". Ale już nawet nie chodzi o to, że rozmawiają, tylko że "pani radio" mówi non stop. Następują wyłącznie krótkie przerwy. No jak tu się skupić na pracy? Ani ona się nie skupia, ani szans nie daje innym.

          Mnie by nie przeszkadzała. Jak się skupiam na robocie, to trzeba do mnie zwrócić się po imieniu albo w ogóle poklepać po ramieniu, żebym zareagowała. A jej może to właśnie pomóc zbierać myśli, niektórzy mają tak, że wokalizują. Coś jak język między zębami wystawiany podczas skupienia, większości przechodzi jeszcze w szkole podstawowej, ale zdarzają sie dorośli, którzy tak się wspomagają.

          Ale wygląda na to, że masz problem z niekompatybilnymi stylami pracy osób zajmujących to samo biuro. Pogadaj z osobą numer dwa, jak ona się czuje w tej sytuacji - bo może ona jest taką Turzycą, której to radio w tle w ogóle nie wadzi i spokojnie może sobie siedzieć z gadułą. Panie jeden i trzy trzeba ewidentnie rozsadzić, bo one się nawzajem napędzają i jakość roboty na tym cierpi.

          I rozumiem, że Ty masz problem z takim stylem pracy, ale są ludzie, którzy uwielbiają takie osoby w obsłudze klienta, czują się tacy zaopiekowani, dokochani, doinformowani, oni chcą wiedzieć, że teraz jest ta część procesu, a potem będzie tamta, ta jest trudna, a tamta to już będzie bardzo łatwa, a za trzy tygodnie będzie drugi etap i do tego to trzeba koniecznie przygotować to i siamto i ona na pewno będzie o tym pamiętać. Obsługa szybka, sprawna i małomówna powoduje, że czują się spławieni i nie dość ważni.
      • summerland Re: Gaduła 29.11.24, 22:13
        Moja tesciowa taka byla. Pamiętam jak kiedyś przyjechała do mojego domu rodzinnego i była też u nas moją ciocia (jej przeciwienstwo). W pewnym momencie cioci się udało wyjsc z pokoju do kuchni zeby chyba troche odsapnąć i zapytala mojej mamy, która była w kuchni "jak Ty wytrzymujesz to gadanie czy głową Cie nie boli?"
    • taje Re: Gaduła 29.11.24, 22:20
      Moja mama, przy czym z wiekiem się to zdecydowanie pogarsza. Częściowo konsekwencja tego, że mieszka sama (mój tata od kilku lat nie żyje) i jeśli tylko ma słuchacza to gadulstwo się intensyfikuje.
    • summerland Re: Gaduła 29.11.24, 22:24
      Mam też taka kolezanke, ktora duzo mówi, tzn rozwleka temat i dodaje poboczne watki ale najgorsze jest to, że ona mi już że 100 razy mowila wiele z tych rzeczy i ja dobrze pamiętam te jej historie. Kiedys po dłuższym jej niewidzeniu spotkałyśmy się na spacer i ona jak zwykle nawijała. Zauwazylam, ze ona nie zauwazala moich prob wbicia sie w rozmowę wiec pomyslalam, ze nie bede sie odzywac a ponieważ bylam dosyc zmeczona, pomyslalam, ze ciekawe czy ona zauwazy, ze ja nic nie mowie. Nie zauważyła, śmiać mi się chciało, przynajmniej nie musiałam się wysilać z gadaniem-przegadywaniem jej.
    • eagle.eagle Re: Gaduła 29.11.24, 22:34
      Tak. Mój były i moja mama. Byłego się pozbyłam, do mamy chodzę bardzo rzadko, dłużej jak godzinę nie umiem wytrzymać.
    • alina460 Re: Gaduła 30.11.24, 07:16
      Znam. To nie minie. Taki typ.
      Żadna cechą charakteru z wiekiem nie mija, a się nasila. Zwłaszcza te negatywne.
    • ameliya_85 Re: Gaduła 30.11.24, 09:47
      znam i niestety im bardziej sluchasz i im wiecej pytan zadajesz tym jest gorzej ...

      dziwi mnie ze wiele razy slyszalam komentarze a wrecz pretensje, ze 'czemu nic nie mowie' i 'czemu sie nie odzywam' 'powiedz cos' (jestem bardzo introwertyczna) ale do takich osob raczej nikt nie powie 'co Ty tyle gadasz' lub 'przestan tyle gadac' ...
      • turzyca Re: Gaduła 02.12.24, 22:50
        > ale do takich osob raczej nikt nie powie 'co Ty tyle gadasz' lub 'przestan tyle gadac' ...

        O święta naiwności!
        Zasadniczo możesz być pewna, że jeśli ktoś się Ciebie czepia o coś, to na pewno osoba mająca wyraźnie na odwrót też spotyka się z negatywnymi reakcjami. Nierzadko zresztą takie kąśliwe uwagi będziecie słyszeć od tych samych osób, bo niektórzy tak mają, że muszą coś skrytykować, więc od Ciebie będą wymagać większej inicjatywy, a od tych z inicjatywą, żeby przestali się wychylać.
        To jest zasada, którą zaobserwowałam na lobby biuściastych - nie ma takiego rozmiaru biustu, którego ktoś by nie skrytykował - a potem odkryłam, że to jest zasada uniwersalna. Nie ma takiego koloru skóry, koloru włosów, kształtu włosów, rozmiaru ciała, sposobu zachowania, trybu życia, branży/zawodu, który by nie spotkał się z krytyką.

        >znam i niestety im bardziej sluchasz i im wiecej pytan zadajesz tym jest gorzej ...

        Popatrz, w życiu by mi do głowy nie przyszło, że jak ktoś uważnie słucha i zadaje pytania, to sygnalizuje, że nie jest zainteresowany rozmową i chciałby ją skończyć, wydawało mi się, że to powszechnie uznane sygnały, że rozmowa sprawia przyjemność i chce się ją kontynuować i to raczej w tym stylu. Gdy chce się skończyć rozmowę, to raczej odpowiada się monosylabami, nie skupia się na rozmówcy, rozgląda się po otoczeniu, grzebie się w torebce itd.
    • homohominilupus Re: Gaduła 30.11.24, 10:06
      Mam taką koleżankę.
      Lubię ją ale rozmowa bywa męcząca.
      • abasia0 Re: Gaduła 30.11.24, 11:14
        Miałam w poprzedniej pracy. Jedyny pożytek był z niej, kiedy w dlugich trasach sadzaliśmy ją obok kierowcy to chłop nie mał szans zasnąć za kierownicą.
        • alina460 Re: Gaduła 30.11.24, 14:16
          Boskie 😆
    • rabaty70 Re: Gaduła 30.11.24, 13:52
      Tak, znam. I moje spostrzeżenie jest takie, że z wiekiem to się nasila. To typ osoby, który zaczyna z tobą rozmowę tylko po to, żeby wygłosić swoją przemowę, zupełnie ich nie obchodzi co masz co powiedzenia. Czyli np zapyta: "gdzie byłaś na wakacjach", tylko po, żeby potem przez pół godziny nadawać, gdzie sami byli, i tak z każdym tematem w zasadzie, nie da się wejść w słowo.
    • bei Re: Gaduła 30.11.24, 14:40
      To ja! Zmieniła mnie koleżanka gaduła, od razu sobie skojarzyłam, że mam identyczną wadę, zaczęłam się bardzo pilnować, aż zwięzłość weszłam mi w nawyk.
    • la_felicja Re: Gaduła 30.11.24, 16:11
      Ja przebiję- mam taką młodszą koleżankę w pracy, która jest bardzo w pracę zaangażowana i często prosi o pomoc i pyta o radę.
      Niestety, wyglada to tak, że ona zadaje pytanie, osoba zapytana zaczyna odpowiadać, a ta młoda jej natychmiast przerywa i zagłusza swoim klekotem.
      Po czym zadaje kolejne pytanie, ofiara próbuje odpowiedzieć, ale natychmiast zostaje zagłuszana
      Przy czym dziewczyna jest tak sympatyczna i przejęta pracą, że nikt nie ma serca powiedziec jej czegoś do słuchu
    • default Re: Gaduła 30.11.24, 16:40
      Znam bardzo dobrze. Moja córka 🙂
    • paszczakowna1 Re: Gaduła 30.11.24, 16:57
      Znam, moją teściową. Ona jeszcze się odznacza tym, że opowiada w pętli, tzn jedną historię dwa, trzy, nawet cztery razy z rzędu na jednym spotkaniu (na następnym spotkaniu oczywiście ta sama historia może znowu lecieć), tylko czasem nieco innymi słowami. Przy czym nie jest to kwestia wieku, 20 lat temu też taka była.

      Obawiam się, że to nieuleczalne.
    • pseudo_stokrotka Re: Gaduła 01.12.24, 08:27
      Moja szwagierka taka jest częściowo. Nie gada non stop, ale jak zacznie coś opowiadać, to nie umie skończyć, dodaje tyle pobocznych informacji, że człowiek traci wątek, i ona sama zapomina, o czym mówiła. Plus opowiada milion razy to samo, czasem zaraz po skończeniu historii zaczyna mówić to samo od początku. Oraz nie reaguje na próby stracenia się /zadawanie pytań /komentarze.
      U niej to chyba wynik samotności, depresji, a może i jakichś zaburzeń psychicznych.
    • karotka_plus Re: Gaduła 01.12.24, 09:21
      Mam kilka takich gaduł w pracy. Dwie wiodą prym, je bez przerwy słychać. Ja rozumiem pogadać co jakiś czas ale nie całą, 8-godzinną zmianę. Mało tego, gadają tylko one i nie dadzą ci dojść do słowa. Oprócz tego ich głównym celem rozmowy jest narzekanie na pracę. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu. Co dzień na to samo.
      Kiedyś pracowały taka Kasia i Asia. Jak stały naprzeciw siebie lub obok siebie... Obie gadały ze sobą. Całe 8 godzin, gadała i jedna i druga bez przerwy, jedna swoje druga swoje. I tak ze sobą rozmawiały.
      Ja czasem po całym dniu pracy nie jestem tak zmęczona pracą mimo, że fizyczna a tym właśnie jazgotem.

      I moja teściowa - wierzcie mi, ona jest w stanie zgadać człowieka na śmierć. Dzwonisz zapytać się o 1 rzecz, jak w ciągu pół godziny uda się skończyć rozmowę to i tak krótko. Z jednej strony ją rozumiem, trochę samotna kobieta jest ale z drugiej lubi powtarzać historie które już znamy na pamięć a zwracanie uwagi, że już to mówiła nic nie daje "Posłuchasz jeszcze raz". Najgorzej jak wpada się do niej na chwilę, zrobić coś o co poprosiła... Nie puści póki nie usłyszysz co zrobiła a czego nie od samiusieńkiego rana + ma tendencję do zaczynania tematu, okrążenia go i finalnie odbiegnięcia.

      Moja szwagierka - codziennie po kilka- kilkanaście godzin wisi na telefonie na telekonferencjach ze swoją siostrą i córką. Codziennie.
    • jola_ep Re: Gaduła 01.12.24, 09:35
      Znam. Siebie.
      Pomaga mi trochę to, że pracuję w szkole i mam jak się wygadać na fascynujące mnie tematy wink

      Staram się trzymać wątku (ale co chwilę mój mózg łapie nową myśli i domaga się podążania nowym tropem) i nie zasypywać szczegółami (ale ta potrzeba wyjaśnienia tła uncertain ). Trudne to. Łatwiej jak nie jestem zmęczona.

      Irytuje mnie wewnętrznie jak ktoś mi mówi, że już o tym nie raz opowiadałam. No tak, ale ja nie pamiętam tego uncertain (przynajmniej w chwili jak opowiadam)

      Mam tak od zawsze. Mojego męża pokochałam na początku za to, że miał cierpliwość do moich opowieści smile
      Pamięć mam całkiem niezłą, tylko szybko przeskakuje i przełącza na inne klatki. Dodatkowo rozmowa (a w zasadzie gadanie) uspokaja mnie, pozwala sobie to i owo poukładać. Więc kocham moją rodzinę i przyjaciół za cierpliwość.
      • asia.sthm Re: Gaduła 01.12.24, 09:43
        Jola, ładnie to wyjaśniłaś - będę miała więcej cierpliwości do moich trzech gaduł.
        Nie jest to łatwe.
      • nenia1 Re: Gaduła 02.12.24, 20:40
        jola_ep napisała:


        > Irytuje mnie wewnętrznie jak ktoś mi mówi, że już o tym nie raz opowiadałam. No
        > tak, ale ja nie pamiętam tego uncertain (przynajmniej w chwili jak opowiadam)
        >
        > Mam tak od zawsze.


        no właśnie po niej też widzę, że się irytuje jak zwracam jej uwagę. Zupełnie nie złośliwie
        a próbowałaś to kiedyś diagnozować? Albo zapanować nad tym?
        • jola_ep Re: Gaduła 02.12.24, 22:12
          Staram się. Oczywiście. Dużo tu zależy od moich aktualnych "zasobów".

          Owszem, podejrzewam u siebie spektrum (z młodszego pokolenia mam w rodzinie diagnozę oraz paru pasujących do opisu) oraz ADHD. Ale nie opłaca mi się diagnozować.
      • bib24 Re: Gaduła 02.12.24, 21:07
        a masz pojęcie jak irytuje innych sluchanie w kilka razt tych samych historii? to jest dopiero wku.rw.
        • 1matka-polka Re: Gaduła 02.12.24, 21:32
          bib24 napisała:

          > a masz pojęcie jak irytuje innych sluchanie w kilka razt tych samych historii?
          > to jest dopiero wku.rw.


          Ciekawe, czy nikt jej tego jeszcze nie powiedział, czy nie dociera. Takie nieopanowane gadulstwo, to chyba zaburzenie wynikające z nieumiejetnosci nawiazywania relacji powiazane z kompulsją i natręctwem...
          • asia.sthm Re: Gaduła 02.12.24, 21:46
            > Takie nieopanowane gadulstwo, to chyba
            > zaburzenie wynikające z nieumiejetnosci nawiazywania relacji powiazane z kompulsją i
            > natręctwem...


            Tak to pewnie jest u wielu gaduł.
            Nie do okiełznania najwidoczniej.
            Jedna taka płacze jak jej się przerwie: - Nie dacie mi dojść do słowa.
            To musi być wielkie cierpienie, nie żartuję.
        • jola_ep [...] 02.12.24, 22:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • heca007 Re: Gaduła 02.12.24, 21:23
      Moja mama. Może nie tyle gaduła co jak zacznie coś opowiadać to wiadomo, że można przysnąć a jak się czlowiek obudzi to ona jak w telenoweli nie posunie się bardzo z akcją wink
      Na przykład kiedyś chodził obraz- matka oczywiście się zapisała tongue_out No i opowiada mi jak to było. Obraz był dzień wcześniej u sąsiada trzy domy dalej. No i zaczyna mi opowieść od tego o której sąsiad przyszedł zapytać czy pamieta o obrazie, jak był ubrany (niebieska koszula w prążki!), jakiego był wzrostu i że włosy szpakowate. Co mówił, o co pytał. O której potem obraz przyniósł i jak go przekazywał. Wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Po 5 minutach człowiek sobie w myślach powtarza "do brzegu! do brzegu!!!".
    • yenna_m Re: Gaduła 02.12.24, 21:30
      Tak, znam. Potwornie męczę się w towarzystwe tej osoby. Podejrzewam u niej ADHD i jakies zaburzenie ze spektrum autyzmu.
    • miaumia Re: Gaduła 02.12.24, 21:48
      Są jeszcze gorsze rodzaje gaduły - nie dopuszczające do słowa i przerywające.
    • turzyca Re: Gaduła 02.12.24, 22:14
      Znam. Część uwielbiam, części nie znoszę - dla mnie nie ilość jest decydująca tylko jakość i tonacja. Jak ktoś ma ciekawe tematy i pozytywne nastawienie do życia, to mogę słuchać godzinami i tylko co jakiś czas zadawać pytania, żeby je dalej napędzić. Co nieco zaskakuje marudy, bo te odstrzelam natychmiastowo. Każdy może mieć gorszy dzień i potrzebować zrzucić kamień z serca, ale niektórzy są jak aktywny kamieniołom, a ja nie mam zamiaru dać się pogrzebać żywcem.
      • notatki Re: Gaduła 02.12.24, 23:09
        Mam taką koleżankę w pracy. Kłapie bez przerwy. Na dodatek mówi bardzo szybko i prawie każde zdanie kończy słowami: „wiesz, o co chodzi”. Oczywiście nie czeka na potwierdzenie, tylko gada dalej. Zawsze mówi tylko o sobie, nie interesuje się rozmówcą ani trochę. W zależności od nastroju mam ochotę ukatrupić albo rozpłakać się.
    • cottonrose Re: Gaduła 02.12.24, 23:28
      Kolega mawial "biegunka slow z zaparciem mysli".
      Trudne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka