-
Niestety całkiem serio. Tzn. zaczęło się dziać nie najlepiej od czasu kiedy pojawiła (i zagnieździła choć cały czas ma status kota szukającego nowego domu) białobura Mała. Najgorzej reagowały na jej widok bure. Lolka zaczęła w domu znaczyć, a Pepek wolał nie angażować się w nowe relacje. A potem na dodatek przyjechał wnuk z córką, został zamknięty pokój, który Pepek używał jako sypialnię.
Ostatni raz widziałam go jakoś w sobotę przed południem. Wczoraj w nocy zaczęłam się zastanawiać czy c...
-
już myślenia o tym czy wziąć czy nie kota...mam dość. Wpadłam ostatnio na pomysł, żeby zostać domem tymczasowym. Zastanawiam się - czy to da mi odpowiedź na to jak jest z kotem:) najmniejszy problem jeśli się zakocham w pierwszym tymczasie:)
-
Dziś po południu Chochlik jedzie do nowego domu.Będzie miał 4 miesięcznego kolegę i właścicieli kociarzy.Cieszę się i jednocześnie jest mi bardzo smutno.Dziś też mam wreszcie odebrać Tajka.Nie było go aż 5 tygodni.Czy gromada o nim nie zapomniała ?
-
stanęłam przed dylematem
ktoś zapytał mnie czy uważam, że należy zabrać do domu wolnożyjącą/bezdomną kotkę
chciałby ją wziąć ale się waha
znam kotkę, znam sytuację
(od niedawna)
kotka żyje na parkingu
wygląda raczej na "dobrze urządzoną" (oczywiście jak na bezdomnego kota)
ktoś ją dokarmia (nie wiem jak systematycznie), poza tym ludzie karmią ją kawałkami mięsa (blisko jest kebeb), kotka jest przemiła, budzi sympatię, zaczepia ludzi, domaga się głaskania
na parkingu żyje juz c...
-
Znowu przyszła do mnie mała bida..
Śliczna, mieniąca się wszystkimi kolorami, szylkretowa dziewczynka.
Na moje oko nie ma więcej niż pół roku, ale jest strasznie wychudzona, więc może być starsza.
Ktoś zapewne ją wyrzucił, bo jest czysta - ma czyste uszy, nie zauważyłam pcheł. Aczkolwiek do weterynarz się z nią przejdę, chociażby odrobaczyć..
Kochani, pomóżcie mi znaleźć dla niej dom, bo u mnie nie może zostać..
Już z moimi trzema ledwo daje radę finansowo..
Kurczę, no nie mogłam z...
-
Już od ładnych kilku dni, ale miałam ostatnio zajęć ponad miarę i nie miałam czasu opisać postępów.
Od początku: ( postaram się w skrócie, żeby nie przynudzać ;) )
Od jakiegoś czasu przymierzałam się z różnych przyczyn do udomowienia Kwadratka, ale wiedząc że to kot niezależny nie mógł zamieszkać u mnie w domu, wśród kotów niewychodzących, namówiłam na "adopcję" staruszków :D maja już psa, kota domowego i kota dochodzącego, więc i na Kwadratka się zgodzili, bo dom wielki, plac również to i ...
-
oczywiście wiem, ale tak od podszewki, jak to się odbywa?
Są fundacje i zrzeszeni tymczasowi opiekunowie?
Z lektur ogłoszeń wnioskuję, że należą do nich ludzie posiadający już zwierzaki,
wrażliwi i rozumiejący problem zwierząt,
wczoraj poalegrowałam sobie i wszystkie ogłoszenia dot. adopcji są bardzo wzruszające,
że też ludzie potrafią być tacy podli, skazują zwierzęta na cierpienia :(
DT to alternatywa dla schroniska? Czy też to jest jakoś powiązane? Kto szuka stałego domu tymczas...
-
Charli podoba się, jest domowy, elegancki.
I od grudnia ma super dom.
Teraz szczepienie, za dwa tygodnie kastracja i przeprowadzka :)
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/oa/nd/6wrr/cgP3SUgoNfYcteU1bX.jpg[/img]
-
Na początek powiem: dzien dobry i dziekuję za przyjęcie do forum :)
A teraz historia i kilka pytań: Od dwoch tygodni mam w domu dwie dorosłe kotki (9 i 10 lat), od zawsze żyją ze sobą, więc się znają. Wcześniej mieszkały w innym domu z innymi ludźmi, niestety różne sprawy spowodowały, że trzeba było je przenieść i teraz mieszkają ze mną. Nie jestem dla nich zupełnie obcą osobą- bywałam w ich "starym" domu. Zastanawiam się kiedy, i czy w ogóle, uda się nam nawiązać jakieś więzi. Jedna (ta sta...
-
chyba tak sie ułoży,że wszystkie "moje" szczeniaki znajdą domy,w kazdym razie wszystkie sa zamówione.już myślałam,że problem z głowy.a dzisiaj w nocy miałam tak straszny sen o biednych psinach,które gdzieś są cały dzień zamknięte i piszczą.albo że sa uwiązane.albo zagryzione przez inne psy...no i zeschizowałam:(
mam się uspokoic i wyluzowac(trzy pewnie pójdą w pobliską okolicę),czy jednak sprawdzac wszystko?
pytam tutaj,bo macie wprawę w szukaniu nowych domów,może doradzicie...
-
No. Kociak zdrowiał w oczach, wspaniale dogadywał się (a właściwie rządził :> ) kotami Macarthura, więc był odpowiedni moment żeby poszedł w świat ;) Ogłoszenie ukazało się na Gumtree (wyróżnione) i telefon rozdzwonił się jak oszalały. Został wybrany dom najlepszy z najlepszych - państwo mieli dwa koty, jeden (maincoon) odszedł po długiej chorobie, została podpisana umowa adopcyjna, a najważniejsze nieodparte wrażenie, że maluch trafia w dobre ręce.
Zdjęcia z nowego domu są obiecane :)
-
Czy Wasze koty lubią kartonowe pudełka? Bursztyn uwielbia! Usiłuje wejść do każdego :-) Czasem przekomicznie to wygląda. Wczoraj tak bardzo wpychał się do pudełka po czajniku, że kompletnie je porozrywał. Ten fakt był dla mnie i córci inspiracją ;-) Postanowiłyśmy spełnić Bursztynkowe marzenia i stworzyć kartonowy dom :-) A że pudełek po świętach dostatek, ochoczo wzięłyśmy się do dzieła.
Oto efekt :-)
[img]https://images43.fotosik.pl/1287/a5697e4cc9d70fa0gen.jpg[/img]
[img]https://images4...
-
No właśnie,co lepsze ?
Domy przekocone na maksa,jak jest w niektórych schroniskach każdy
wie.Środowisko naturalne nie zawsze przyjazne i bezpieczne.No i tak się
zaczęłam zastanawiać przy okazji pewnej akcji w której brałam udział.Jeśli
okolica spokojna to czemu koty nie maja powrócić na stare śmiecie.Czy
ograniczenie wolności można nazwać miłością ?
Jakiś czas temu poproszono mnie o pomoc w wyłapaniu kotów do
sterylizacji.Jedna z karmicielek zadzwoniła do poznańskiej fundacji z prośb...
-
Jak to jest z tym kocim "wracaniem do domu" ? Tyle się słyszy opowieści, jak
to kot wywieziony kilkadziesiąt kilometrów od domu wraca do niego... a moje
nie mogą trafić na własnej klatce!
Mieszkam na dziesiątym piętrze. Wczoraj bestia pies otworzył drzwi i wybiegł
na klatkę. Marcyśka skorzystała z okazji, poszła po schodach na jedenaste,
stała tam i darła się wniebogłosy. Pobiegłam po nią i od razu szczęśliwa
wskoczyła mi na ręce. Kiedyś nie zauważyliśmy zniknięcia Kilera. Przyszła
są...
-
[i]"W twoje cudne oczy wpatrzony,
nie szukam w nich nieba błękitu,
ty masz oczu kolor zielony
bezkresem marzeń i zachwytu.
To kwiatów, drzew i traw odcienie
straciły poblask swój uroczy,
gdy zakochałem się szalenie,
patrząc w zielone twoje oczy"[/i]
Jańcia to drobna, czarno biała koteczka wyrwana z Boguszyckiego piekła. Dzięki dobrym duszyczkom otrzymała szansę, trafiła do cudownego (choć z ograniczeniami czasowymi) DT w Lublinie. Ale czas płynie i płynie, a ten Jańciowy już się k...
-
wklejam post z innego forum, moze znajdzie sie ktos kto ich przygarnie:
"Do oddania czteroletni amstaff po szkoleniu, suka, bardzo łagodna i jej
przyjaciel kot. Zwierzęta są do siebie bardzo przywiązane i najlepiej byłoby
ich nie rozdzielać. Właścicielka zmarła i zwierzęta trafią do schroniska.
Jeśli będzie ktoś zainteresowany, mogę przewieźć zwierzęta w dowolne miejsce."
zwierzaki sa w szczecinie, ale domku szukamy z calej polsce. adres kontaktowy:
asiouek@gazeta.pl
-
Czy ktos juz czytal?
"Jak pani wspomina Iwana, słynnego kota rodziny Konwickich, opisywanego
wielokrotnie przez pani ojca Tadeusza Konwickiego?
Kot Iwan był bardzo ważny w naszym życiu. Pochodził z dobrego domu, dostaliśmy
go od pani Marii Iwaszkiewiczówny. Za to jego ojciec był z lasu. Może dlatego
na początku bytności u nas Iwan zachowywał się jak prostak i cham. Orał nam
pazurami nogi - chodziliśmy zakrwawieni albo posmarowani jodyną. Potem
nastąpiła zmiana w jego zachowaniu: m...
-
Mysiulku, pytałaś ostatnio gdzie domek wypatrzył naszą Djunkę.
No właśnie. Wypatrzył ją na...... FotoForum...... :)
Dju już w domku - czuje się jak u siebie, jest szczęśliwa i odprężona,
a nowy Dom po prostu wspaniały, taki koci, idealny dla niej.
Ostatnie zdjęcie u nas:
[img]https://img710.imageshack.us/img710/4405/dju1.jpg[/img]
-
Chciałabym podzielić się z Wami doswiadczeniami z bycia domem tymczasowym dla kotów oraz przybliżyć ideę "tymczasowania"...
Może najpierw przybliżę temat niewtajemniczonym:)
Dom tymczasowy to taki dom, który z bezdomnych (czasem dzikich) stworów robi nakolankowe miziaste kocie - marzenie każdego pragnącego posiadać zwierzaka w domu:)
To w bardzo wielkim skrócie i uproszczeniu:)
Czasem ten proces przebiega niezauważenie, a czasem wymaga ogromnych ilości cierpliwości, nerwów, poświęceni...
-
Idziemy sobie z mężem wigilijny wieczór po sąsiedniej ulicy i słyszymy płaczącego rozpaczliwie kota. Nie wiedzielismy gdzie jest ale jak zawołaliśmy go to podbiegł i zaczął się łasić - ogromny czarny kocur - wzięłam na ręce - rozmruczał sie - nie chciał z nich zejść, potem mimo prób "zgubienia go" poszedł z nami pod dom.
Był bardzo zmarznięty i głodny - nakarmilismy, ogrzalismy i wyszliśmy z nim na dwór - tym razem dał się zgubić...
Po Nowym Roku - robię zakupy na pobliskim targowis...