29.01.04, 17:54
Moje koty stały się ostatnio strasznie wybredne. Kiedyś jadły byle co, teraz
wylizują miseczkę do czysta tylko po rybie i świezo zmielonym surowym mięsie.
Mam z nimi poważny problem, miski pełne smakowitej puszki i porządnej puriny,
a one chodzą za mną i proszą o coś dobrego. Nie podoba im się mięso gotowane
ani mrożone, ani z dodatkami w postaci kaszy czy warzyw. CO robić?
Obserwuj wątek
    • hania261 Re: Niejadki 30.01.04, 14:34
      Koty to sa mali terrorysci jesli chodzi o jedzenie,moje jedza tylko puszki,ale
      tez wybrzydzali:krowy nie,dziczyzny tez nie,ale rozwiazalam ten problem dajac
      im mniej jedzenia.Teraz zjadaja wszystko.Jonasz z domowego jedzenia zje tylko
      kawaleczek ryby i to z reki,Wickie zje mieso surowe,parowke po dzieciach i
      napije sie troche mleka.Przyzwyczailam ich do puszek to teraz mam.Lepiej im
      nie ustepuj bo skonczy sie na kawiorzesmile))
      • brookie Re: Niejadki 31.01.04, 07:27
        Moja starsza kotka miala taki okres, ze jedyne co jadla to jedzonko z takich
        malenkich puszeczek. Taka puszeczka kosztowala tyle ile duza Whiskasa, ale
        niewazne. Kiedy zaszla w ciaze znowu powrocila do duzych puszek i suchej karmy.
        Nie lubi surowego miesa i watrobki, czasem daje jej odpadki kurczaka z rozna
        ale bez kostek. Do picia tylko woda.
    • fibi111 Re: Niejadki 04.02.04, 10:13
      Mam tak jak Ty kłopot z jedna z moich kotek. Na starość szalenie zwybredniała.
      I niestety nie ma przebacz - jest jednym wielkim wybredziuchem. I uparciuchem.
      Ale ma 1 zaletę - oprócz maleńkich baardzo drogich puszek /ale tylko
      niektórych.../, mięsa, ryby gotowanej - ma chyzia na punkcie chrupek.
      Ale mam propozycję - 'wyleczyłam' z fochów jedzeniowych moje najmłodsze
      Maleństwo pastą multiwitaminową na apetyt. I zaczęłam dawać jej mniej jeść. I
      po pewnym czasie i apetyt wrócił i rozumeksmile) I teraz normalnie wcina jak
      reszta. Ma swoje ukochane jedzonka - dostaje je jako mały dodatek do puszki.
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Kotki - niejadki 16.04.04, 22:45
      Trzeba sie z tym... pogodzic smile Ja kiedy adoptowalam swoja pierwsza kotke nie
      mialam zadnego doswiadczenia z karmieniem. Pamietam, ze rozpaczliwie
      eksperymentowalam (jajka przepiorcze, scieta watrobka). Potem pojawila sie ta
      glupia mysl "Jak oszczedzic na kocie?" i kretynski pomysl kupienia w makro
      calej palety najtanszej karmy (ze 20 puszek). Klotz nawet jej nie tknal, choc
      jest kotka po przejsciach. Dzisiaj jemy whiskas w saszetkach, bo jedzenie z
      puszek akceptowaly (sa juz 3) tylko po wylozeniu. Takie ktore leciutko
      przeschlo (po godzinie) juz bylo olewane. Saszetki podwyzszaja koszt pozornie,
      bo pol puszki zawsze wedrowalo dla ptakow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka