Dodaj do ulubionych

Pielgrzymki kształcą

29.11.05, 22:59
Proponuję ciekawy temat, w oparciu o artykuł "Nie znalazłem tam Boga"
www.dlajezusa.org.pl/dj/content/view/513/99/
o religijności pielgrzymkowej;

Autor artykułu kilkakrotnie brał udział w pielgrzymkach do La Sallete,
Lourdes i Fatimy; poznał 'obajwienia, ich sprzecznośc z charakterem Marii,
matki Jezusa oraz z nauką Jezusa, przyjrzał się handlowi dewocjonaliami i ...
w końcu zaweierzył swoje życie ... nie Maryji, lecz Jezusowi.

Pielgrzymki kształcą.
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: Pielgrzymki kształcą 30.11.05, 12:19
      No pewnie ze kształca. Kształci tez czytanie. Autor nie wiedział ze w
      katolicyźmie nie ma obowiazku chodzenia na pielgrzymki i uprawiania kultu
      Maryjnego? O kupowaniu dewocjonaliów nie wspomnę...

      Co do objawień Maryjnych i nie tylko (a poprawnie jawień prywatnych, bo
      objawienie to mamy jedno - Boskie)to po pierwsze zdarzaja sie nie tylko
      katolikom, a po drugie... masz rację: bywają potworne. Dostałam kiedys ulotkę
      Saletynów. Maria jaka się wyłania z opisów tamtych jawień - to koszmar.
      prymitywne babsko grozace gniciem ziemniaków.. Niezbyt przekonuja mnie
      tłumaczenia do tamtych ludzi nie trafiłyby subtelne nawoływania do poprawy...

      A Jezusowi to zwierza swe życie kazdy kto jest chrzescijaninem. czy można byc
      chrzescijaninem bez zawierzenia Jezusowi???

      • husyta Re: Pielgrzymki kształcą 30.11.05, 13:53
        monikaannaj napisała:

        > No pewnie ze kształca. Kształci tez czytanie. Autor nie wiedział ze w
        > katolicyźmie nie ma obowiazku chodzenia na pielgrzymki i uprawiania kultu
        > Maryjnego? O kupowaniu dewocjonaliów nie wspomnę...

        Jasne, że nie ma. Tylko kto chce ... może chodzić na pielgrzymki i uprawiać
        kult maryjny czy kupować dewocjonalia.
        Kościół katolicki z jednej strony promuje tego rodzaju rzeczy, a z drugiej,
        twierdzi, że nie są one obowiązkowe .. Rewelacja!
        >
        > A Jezusowi to zwierza swe życie kazdy kto jest chrzescijaninem. czy można byc
        > chrzescijaninem bez zawierzenia Jezusowi???

        Tak, to prawda; ale nigdy nie słyszałem, aby JP2 zawierzył swoje życie
        Jezusowi; stale na nowo zawierzał je Maryji.
        Czy był chrześcijaninem?
        • monikaannaj Re: Pielgrzymki kształcą 30.11.05, 14:09
          Kościół katolicki z jednej strony promuje tego rodzaju rzeczy, a z drugiej,
          > twierdzi, że nie są one obowiązkowe .. Rewelacja!

          Tu ty widzisz jakąs sprzecznosc???

          > Tak, to prawda; ale nigdy nie słyszałem, aby JP2 zawierzył swoje życie
          > Jezusowi; stale na nowo zawierzał je Maryji.
          > Czy był chrześcijaninem?

          Hm... moze opusciłes go na pare dni i wtedy to zrobił?

          A ty jak to robisz - znaczy się zawierzasz zycie Jezusowi? To jakis rytrual,
          ceremonia czy co?

          A "zawierzania zycia Maryi" nie pojmiesz jesli nie pojmujes swietych obcowania
          i kultu Maryjnego.
      • forumisko Re: Pielgrzymki kształcą 16.12.05, 21:22
        >
        > Co do objawień Maryjnych i nie tylko (a poprawnie jawień prywatnych, bo
        > objawienie to mamy jedno - Boskie)to po pierwsze zdarzaja sie nie tylko
        > katolikom, a po drugie... masz rację: bywają potworne. Dostałam kiedys ulotkę
        > Saletynów. Maria jaka się wyłania z opisów tamtych jawień - to koszmar.
        > prymitywne babsko grozace gniciem ziemniaków.. Niezbyt przekonuja mnie
        > tłumaczenia do tamtych ludzi nie trafiłyby subtelne nawoływania do poprawy...

        Każdy może - jeśli Bóg zechce - otrzymać objawienie prywatne. Nie podoba mi się
        termin "jawienie". Zastanów się bowiem, skąd np. Melchizedek wiedział jeszcze
        przed Abrahamem, kto jest prawdziwym Bogiem, i że trzeba składać Mu ofiary?

        Proszę nie obrażać Matki Bożej, łaski pełnej. Jakbyś miała do jedzenia tylko
        ziemniaki, to byś raczej zmartwiła i dążyła żeby czynić dobro. Wiesz, że
        ziemniaki rzeczywiście wtedy gniły i że wielu ludzi dzięki tym objawieniom
        nawróciło się?
        • husyta Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wieczny 17.12.05, 00:00
          To Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wieczny!
          Eee, herezje opowiadasz z tą Matką Bożą.
          A ile tych matek jest? Bo każdy region ma swoją matkę boską.
          • forumisko Re: Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wi 20.12.05, 00:32
            husyta napisał:

            > To Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wieczny!
            > Eee, herezje opowiadasz z tą Matką Bożą.
            > A ile tych matek jest? Bo każdy region ma swoją matkę boską.

            Wielu siłom Niepokalana Matka Boga jest niewygodna. Zgrany chór pod batutą.
            Wiadomo czyją.

            www.christianitas.pl/c/wydarzylosie/?id=375
            • husyta Re: Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wi 20.12.05, 09:25
              forumisko napisał:

              > > A ile tych matek jest? Bo każdy region ma swoją matkę boską.
              >
              > Wielu siłom Niepokalana Matka Boga jest niewygodna. Zgrany chór pod batutą.
              > Wiadomo czyją.
              >

              Zamiast odpowiadać na pytanie, dajesz link do jakiegoś programu, robiąc mu tym
              samym reklamę.
              Moim zdaniem, zarówno ci, którzy deifikują Marię i ci, którzy profanują jej
              kult, są marionetkami w ręku tych samych sił.

              Maria, matka Jezusa, a 'Niepokalana Matka Boga' to dwie różne postacie.
              Pierwsza jest pokorną służebnicą Pańską, druga, osobą rządną czi, która należna
              jest jedynie Bogu.
              Izajsza pisał o takiej postaci:
              14,12 O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony
              jesteś na ziemię, pogromco narodów!
              14,13 A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój
              tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej
              północy.
              14,14 Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym.
              • forumisko Re: Pan Bóg miał matkę? To znaczy, że nie jest wi 20.12.05, 17:28
                Uważasz zatem że jestem czcicielem Lucyfera?
    • husyta Jak dom Maryji przeniesiono do Loreto 02.12.05, 21:33
      Jak dom Maryji przeniesiono do Loreto
      Loreto słynie jako miejsce pielgrzymkowe. Media podają, że w średniowieczu do
      tego miasteczka we Włoszech został przeniesiony z Jerozolimy dom Maryji. Nie
      podają jednak, jak to się odbyło. Przez wieki ludziom mówiono, że przeniesienia
      dokonali aniołowie, najpierw w 1291 z Galilei do Fiume (obecnie Rijeka) a
      następnie w 1294 do Loreto we Włoszech. U ludzie mieli w to wierzyć i
      pielgrzymować do domu Maryji. Dzisiaj KK nadal korzysta z tej bajki i zbija
      kapitał na bzdurach wymyślonych przez pazernych włoskich kapłanow KK.
      • monikaannaj Re: Jak dom Maryji przeniesiono do Loreto 03.12.05, 19:28
        To jescze nic! W grecji jest jaks góra na której pono mieszkała kiedys Matka
        Boska. Obecnie miejsce pielgrzymek ale... tylko męzczyzn. Kobietom wstep
        wzbroniony!

        Alez ci ludzi bywaja prymitywni, nie? jak to dobrze ze my tacy nie jestesmy,
        jak fajnie.
        • svistak Re: Jak dom Maryji przeniesiono do Loreto 03.12.05, 19:53
          phiiii e efezie / aktualnie turcja/ jest wzgorze slowikow kupione od rzadu
          przez watykanczykow. znajduje sie tam maly domek w ktorym ap. jan opiekowal sie
          miriam az /uwaga1/ do jej smierci. pielgrzymuja tam wierni i ... niewierni,
          sporo tez turystow z japonii i innych dziwnych krajow. w domku jest "cudowne" /
          a jakze!/ malowidlo przedstawiajace wizerunek niewiasty. na moje / chetne/ oko
          wyglada jak plesn. jest tez ikona / uklon dla wielu grekokatolikow/ no i drzewo
          z zawieszonymi karteczkami owinietymi w kolorowe szmatki, to modlitwy / tu
          uklon do wierzen animistycznych/. na straganie obok wszechobecnych oczu
          proroka / talizman muzulmanow/, figurek maryi, figurek artemidy efezkiej/
          zgroza! zawolalby ap. Pawel, ktorego chciano tu kiedys ukaminowac w teatrze
          miejskim/, kolorowe chusty ale z cenami o pieciokrotnym przebiciu w stosunku do
          reszty turcji.... a byly tez tuz obok maryjek i artemid szachy z trupimi
          czaszkami. na wzgorze slowikow prowadzi jedna jedyna droga. slono sie placi za
          wjazd.stoja straze i wojsko!


          s.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka