leftt
25.07.07, 09:36
Często porusza się na różnych chrześcijanskich forach temat chrztu: czy
należy go przyjmować w pełni świadomie, będąc dorosłym, czy też jako
niemowlę.Mnie bardziej interesowałby inny problem: bierzmowanie. Wierzymy
(katolicy), że przy tym sakramencie człowiek otrzymuje szczególną moc od
Ducha Św. Przy czym: aby ta moc zadziałała, człowiek musi się na nią
otworzyć, być przygotowanym. Sakrament ten jest też uważany za sakrament
dojrzałości chrzescijańskiej.
I tu zaczynają się moje wątpliwości: bierzmowanie ma miejsce zazwyczaj w
wieku 15-16 lat. W tym wieku rzadko kiedy człowiek jest dojrzały, zwłaszcza w
kwestii wiary. Czasem zadaje sobie pytania, czasem w ogóle zlewa temat,
prawie zawsze się buntuje. I jest to normalne. Zadaję to pytanie, bo
przypominam sobie swoje własne bierzmowanie, które otrzymałem, a do którego
nie byłem wtedy przygotowany. Pamiętam spęd 16-latków do kościoła, śmiechy,
bekanie i połamane ławki. Wielu ludzi na pewno traktuje to jako warunek,
niezbędny do uzyskania ślubu kościelnego. Nie uważacie, że należałoby ten
sakrament bardziej zindywidualizować, podwyższyć wiek jego przyjmowania,
zlikwidować powiązanie z sakramentem małżeństwa? Ok, ja wiem, że wielu nie
przyjęłoby go wówczas w ogóle. Ale przecież stawiamy na jakość...