-
Musze sie przyznac ze mam malego dola wiedzac ze ex dzisiaj jedzie do swojej lubej na miesiac i beda mieli bardzo fajne wakacjie: podroze, w wielu miejscach.
Ja juz jestem bez intymnosci prawie 5 miesiecy co kiedys myslalam ze jest to fizycznie niemozliwe, ale jednak! Jak juz kogos polubie to odbije sobie z nim za wszystkie czasy ;) jestem zla!
Moglabym im to popsuc taaak latwo, np wysylajac jej milosne emaile od meza gdy jej wmawial ze jest rozwiedziony. Ale postanowilam ze jej nie...
-
łapię doła, takiego dużego. Czuję się taka..niepotrzebna...taka nie do pary. Taka beznadziejna bo tak to się porobiło. Bez poczucia przynależności do nikogo. Pytanie kiedy to minie? i czemu ja?
Starałam sie do końca...
I wiem, że mój jeszcze mąż ( 16 stycznień rozprawa) nie jest wartościowym człowiekiem i wiem, że nie chcę z nim być to dziś mam doła giganta.
I nic nie pomaga, sprzątanie, pranie, prasowanie...
Takie miałam nadzieję, rok temu, boję się 12 jak cholera.
-
jak cały wszechświat.;( Dlaczego? nie wiem. Nic szczególnego się nie wydarzyło
-
Zaliczam raz szczyty euforii, raz najgłębsze doły. To wszystko nie
jest tak, nie da się ot tak sobie być poza, zapomnieć, wyciszyć się
i zacząć nowe życie. Kurde, bo nie da się! Jestem w totalnej
rozsypce. Jeszcze w tygodniu jako tako funkcjonuje, ale w weekend,
kiedy ex zabiera młodego, wszystko mi puszcza…. Po prostu nie widzę
sensu, całe to Zycie wydaje mi się takie płytkie, jałowe, te
wszystkie dyskusje, które do niczego nie prowadzą… Jasne, trzeba
sobie powied...
-
wyjechala na miesiac moja corka...wiadomo ze jest mi z tym zle...ale na
szczescie pojechalam na Slask, po weekendzie czuje sie, jakbym spedzila tam
co najmniej tydzien..i to na super wakacjach..
dziekuje slaskim trojaczkom za super zabawe..i super oddolowanie...
-
mam dziś doła i w związku z tym nachodzą mnie różne przykre myśli. Jedna z
nich jest taka, że związek "na całe życie" jest utopią od samych jego podstaw.
Patrząc na życie moje, mojej rodziny oraz przyjaciół i znajomych, widzę, że
prawie niemożliwym jest, by być szczęśliwym z jedną osobą przez dłuuugie lata.
Prędzej czy później wszystko nam powszednieje, taka już jest nasza natura,
więc choćby kobieta cały czas była piękna, zadbana, zabawna i super babka, to
z czasem znudzi się mężczyźni...
-
dzieci chore, ja non stop łapię jakieś durne infekcje (aktualnie na tapecie angina), nie chodzę do pracy i nie zarabiam, m się wypiął na własne dzieci, eh tyle ostatnio dołów zaliczyłam że już więcej chyba nie dam rady. I znowu miotają mną myśli czy aby dobrze zrobiłam, zastanawiam się, analizuje, wspominam to co było dobre, dzieci pytają o tate a ja jakoś totalnie opadłam z sił. Jeszcze niedawno pełna optymizmu i najlepszych myśli a dziś skrajnie zwrot o 360 stopni. I mimo, że wiem, że tego ...
-
dzisiaj opiekunka zakomunikowała, że od piatku znalazla prace w sklepie i juz nie będzie z moimi dziećmi. nawet się na nią specjalnie nie wkurzyłam, ma prawo do własnego zycia. moja matka sama pracuje jako opiekunka, mieszka obok mnie i ma w dupie, że ja potrzebuje pomocy. ale jak mój brat potrzebuje pomocy przy swoim dziecku, to ona rzuca wszystko i jest. teściowa mieszka równiez na tym samym osiedlu, ale podobno jest zła na mnie za rozwód (nieważne, ze jej syn mnie zdradzał) i raczej nie ch...
-
Wpisujcie obojetnie co,ksiażki,filmy,używki,wszystko,co pozwala na
poprawę samopoczucia,może sie przyda potomnym...może opracujemy
jakiś poradnik...zacznę od siebie:
1.Modlitwa
2.Jak już naprawdę nie moge to idę do lasu,siadam i ryczę,tak po
prostu
3.Gotowanie...produkuję rózne rzeczy ,nawet tylko po to,zeby je
potem wyrzucic,bo nie moge jeść
-
Wczoraj czytając książkę nt.związków małżeńskich dowiedziałam się,że aby
pogodzić się z odejściem i zdradą męża muszę zrozumieć,że on miał prawo
odejść,a ja częściowo przyczyniłam się do tego robiąc miejsce w związku na
kochankę!Od rana doszukuję się tej mojej winy,tego wolnego miejsca,które
stworzyłam dla kochanki i wpadłam już w taką czarną dziurę,że znowu mam
wszystkiego dośc.Myślałam,że na jakiś czas łzy już wypłakałam,a dziś od
południa ryczę i nie mogę przestać.Napiszcie coś...
-
no gdzie?
jest niedziela, świeci slońce, robię obiad bo goście przychodzą i wlasnie
krecąc loki:) zdałam sobie sprawę, że jestem szczęsliwa:) przynajmniej dziś!
kto by pomyślam, że smiem bez eksa tak dobrze się czuc!
słoneczne buziaki dla wszystkich.
-
przytuli mnie ktoś?
-
Jakoś tak niefajnie się czuję. Dół osiągnął głębokość rowu mariańskiego. Sama
nie wiem, czego chcę. Jak mąż dzwonił czy też przychodził było źle. Nie
odzywa się od czterech dni jest jeszcze gorzej. Nie wiem, może za nim
tęsknię.Najlepiej czuję się jak jestem w pracy, nie myślę wtedy. Przychodzę
do domu i jest kicha.
-
mam dola nic mi sie nie chce mam dosc tego zycia pije i bedzie pic co robic ys
dead
-
Niby wszystko jest jak chciałam: w końcu się wyprowadziłam 300 km od m., znalazłam pracę, mieszkanie, które wprawdzie zżera mi 3/5 pensji, ale jest ciepłe, w dobrym punkcie miasta, Mały ma swój pokój i szkołę nieomal po drugiej stonie skrzyżowania. Wszystko załatwiłam sama. Pomogli przyjaciele, który oddali mi wiele rzeczy od kołdry po kubeczki, bo wyszłam ze wspólnego mieszkania z czterema torbami. Powodów do zmartwień mam wiele, ale przynajmniej wiem, ze jeśli coś zawalę będę sama sobie win...
-
A już było tak dobrze... przyzwyczaiłam się do myśli, że to koniec
mojego małżeństwa.
A w tym tygodniu przyszedł pozew... rozprawa dokładnie pomiędzy
urodzinami moich chłopaków, 4 dni przed Wigilią.
Czeka mnie smutna końcówka roku.
Jakoś teraz trudno mi uwierzyć, że kiedyś będzie lepiej, że jeszcze
sobie poukładam życie.
Wiem że powinnam wziąc się w garść, ale nie mam ani siły, ani woli.
Taki marazm mnie ogarnął.
Dobija mnie pogoda, potworny stres w pracy, nie najlepszy ostatnio...
-
lubię to nasze forum, lubie ludzi, którzy na nim piszą - duzo mi pomogliscie.
miną niedługo cztery miesiące od kiedy tu napisałam - no na razie minęły 3,5.
jakos daje radę, staram sie na co dzień nie pokazywac jak bardzo boli. Ale
dzis nie mam siły. po prostu juz jej nie mam. Ile mozna w zyciu znieść i
dlaczego? co takiego zrobiłam, że mój mąz tak strasznie mnie potraktował?
dlaczego on dzis żaluje, chciałby drugiej szansy, skoro sam wczesniej nie
zastanawial sie prze rok, ze mar...
-
jutro o tej porze juz bede rozwodka. Powinnam sie cieszyc a ja czuje
taka hmmm pustke i wiem ze to strasznie glupie ale ZACZELAM SIE
ZASTANAWIAC CZY DOBRZE ROBIE.Wiem ze z mezem (ost dzien operuje
takim slowem) nie bede bo na to samo by wyszlo gdybym nie umiejac
plywac wskoczyla do basenu o gl.10m z 5ma rekinami ludojadami.Jakos
to trudno opisac to co mi chodzi po glowie:/
-
No i mam.Dopadlo mnie.
A taka byłam madra i zdecydowana.
Wszystko wiedziałam w teorii..
Trzeci dzień wyję,już mam dość.
Jeszcze nic głupiego nie zrobiłam,jeszcze jakoś się trzymam,ale...
łapię sie na tym,że szukam usprawiedliwień /a może on jednak mówił prawdę/
Jak mam przebłysk świadomosci,to wiem,że kłamie.
Za karę,że go nie rozumiem obraził się na mnie i na dzieci.
Pytają o wakacje,na które mieliśmy jechać,a które się zbliżają.
Pytają co się stało,dlaczego się nie odzywa/robił to ...
-
Wczoraj miałam spotkanie z jeszcze mężem, jesteśmy w separacji od 4
m-cy, wczoraj zobaczyliśmy się pierwszy raz od tych kilku miesięcy i
mieliśmy porozmawiać o sprawach związanych z finansami i ew.
rozwodem, ale to nie był główny temat rozmów.
Siedziliśmy sobie w knajpie, potem poszliśmy na spacer, spędziliśmy
tak prawie cały dzień, rozmawialiśmy o różnych sprawach o życiu co
się z nim działo, a co u mnie.
Potem zapytałam czy jest z kimś, więc powiedział że tak jest w nowym
zwią...